Tytoń ma osobny dział → >LINK<
Jak nie rzygać po mocnym Czajanie?
Na mnie bardzo mocny czaj z Madrasa (czy jakoś tak (nazwa herbaty sypanej znaczy sie no takiej prawdziwej)) wprowadza w bardzo fajny nastrój , coś jak zwiększenie trzeźwości trzeźwego bez jakichkolwiek innych objawów.
Ale jak zrobię taki fest to nie ma możliwości abym prędzej czy później nie wyrzygał całej zawartości bębna , Ostatnio nawet się powstrzymywałem z całych sił ale nie było mocy , zaraz poleciałem do kibla i poleciał picasso no i co ciekawe czajowy "stan" mija niemal od razu kiedy się wyrzygam , normalnie w sekunde , ogólnie to nie nawidze smaku mocnej herbaty czy kawy ( po nawet nie mocnej zwykłej kawie mnie mdli)
Jest możliwe jakoś "złagodzić/zmienić" smak czaju bez psucia jego działania?
A ze szlugów też robiłem , chyba muszę być na to wyjątkowo odporny bo nie było absolutnie żadnych efektów (a miałem wielkiego cykora ze mnie poddusi) podchodziłem do tego dwa razy... No ale swoją drogą wypalam olbrzymie ilości szlugów , pewnie dlatego.
Muszrom pisze: Jak nie rzygać po mocnym Czajanie?
to chyba metoda więzienna.
sam próbowałem czaju raz i nazwałbym to bardzo uciążliwą trzeźwością.
lepiej opic się mocnej kawy a NAJlepiej mate : )
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii
Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy
Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.