Postanowiłam napisać na tym forum, bo wiem, że nikt inny od Osób, które mają do czynienia na własnej skórze z narkotykami lepiej mi nie podpowie w nast. sprawie. Na początku od razu szczerze powiem, że sama nie zażywam narkotyków. Ale sprawa dotyczy osoby bardzo mi bliskiej. Mężczyzna, z którym znam się od 3 lat, a ok. 2,5 roku to intensywna znajomość – bycia razem. Mnóstwo cudownych chwil, ( w późniejszym czasie przeplatanych wieloma kłótniami) gdzie na początku nie zauważałam „sygnałów „ a następnie przez długi czas świetnie sobie tłumaczyłam sygnały np., że to jego choroba – sygnały jego brania narkotyków. Na chwilę obecną jestem pewna, że osoba którą kocham bierze i to bardzo często i z tego, co wiem to meth, fete, i marychę, a co jeszcze nie wiem Często też „piwkuje” do tego. Niestety branie a branie to jest różnica, bo on już ma omamy i to dość silne i inne mega niepokojące objawy. Wie, że ja nie zaakceptuje u partnera zażywania narkotyków, więc na tą chwilę bardzo usiłuje mi wmówić, że on nic nie bierze.( To tak jakby wiedział, że jak wiem, ale próbuje to wyprzeć z mojej świadomości, jak ja kiedyś to wypierałam sama). Ale teraz otworzyłam oczy a sygnały są już dość wyraźne. Od ostatniego incydentu nasze spotkania są krótsze i rzadsze, ale są. W dalszym ciągu go kocham! On stale powtarza, że kocha i mnie i bardzo się stara dla mnie. Niestety jak zasugeruje temat brania, to budzi się w nim złość i zaprzeczenie, nerwy powyżej normy. Proszę Was o rady? Jak Wy widzicie taką sytuacje? Czy mogę coś w tym temacie zrobić, czy lepiej od razu starać się odsunąć od niego? Boli strasznie nawet już sama świadomość i myśl zerwania kontaktu. Wiem, że są osoby, które biorą, ale nie mają takich mocnych skutków zdrowotnych jak on Wiele: omamy słuch wzrok, częste utraty przytomności, krwotoki z nosa, częste bóle w klatce piersiowej, częste zmiany nastrojów, i inne. A ja – mętlik taki, że szok! Nie wiem sama czy przy takich zmianach, jakie zaszły już u niego on może kochać? I czy może to zostawić?;( A najgorsze jest dla mnie to, kiedy widzę, że on wykańcza się na własne życzenie;(((((((((((((((((((((((( :wall:
P.S., Jeżeli temat jest bardzo nie zgodny z forum, Usuńcie go bez komentarza. Dziękuję.
Odpowiedz jes bardzo prosta może i to trudne, ale zostaw go jeśli nie jesteś w stanie na niego wpłynąć by zaprzestał ćpania dla ciebie bo odjedziesz, chyba że zostaniesz i wezmiesz sobie za przysłowiowego męża człowieka który pije i bije to już twój wybór pozdrawiam i życzę wytrwałości w trudnych chwilach
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
z mojej strony moge Ci tylko doradzic, zebys sie zajela soba, zastanowila sie dlaczego wybralas wlasnie tego mezczyzne ? jesli tego nie przepracujesz, nastepny bedzie ´taki sam´.
w niczym mu nie pomozesz, napisalas, ze on wypiera problem. nie mozesz pomoc komus, kto tej pomocy nie chce/ nie widzi problemu. odejsc, to najlepsza opcja.
Niestety, stymulanty to strasznie zdradliwa i wyniszczająca grupa substancji.
Stanowczo, wyślij go na terapię. Zbliż się do niego, znajdźcie wspólne środowisko.
Jakieś warsztaty, taniec, koło naukowe (?).
Nie wiem w jakim środowisku się obracacie, nie chciałbym ubliżać ale inteligencja to prawdopodobnie nie jest.
I jak koledzy wyżej słusznie zauważyli, chłopak musi uświadomić sobie problem, bez chęci na poprawę, zmian nie będzie.
owszem, osoba wspoluzalezniona moze pomoc wyjsc na prosta, pod warunkiem, ze najpierw sie zajmie swoim wspoluzaleznieniem, bo inaczej bedzie slepy wiodl kulawego! a jesli uzalezniony nie wykazuje checi leczenia to niestety, nic sie zrobic nie da. jaki sens jest wysylac kogos na terapie, jesli ten ktos nie chce, nie widzi problemu ? to walka z wiatrakami.
i sorry, o jakim Ty kolku naukowym czy tancu mowisz ? dla osoby, ktora ma omamy ? poleciales o krok za daleko. to moze byc dobre dla osob, ktore sa juz po leczeniu i wykazuja checi do normalnego zycia.
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
