Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
Co najlepiej podbija kodę?
Pieprz
8
5%
Cytrusy
10
6%
Acodin
37
23%
Papieros
27
17%
Muzyka
10
6%
Benzo
44
27%
alkohol
10
6%
Gryzienie tabletek
17
10%

Liczba głosów: 163

Zablokowany
Posty: 2777 • Strona 257 z 278
  • 1959 / 203 / 0
[mention]Hexe[/mention], jak dla mnie jak zwał tak zwał. Opio działają świetnie antydepresyjnie. Jak dla mnie lepiej niż jakiekolwiek inne leki, a brałem ich całą aptekę. Opio nie leczą, antydepresanty też nie. Tym się różnią, że jedno uzależnia, a drugie nie :) Szczerze mówiąc wolałbym jakby lekarze przepisywali kodeinę (czystą, bez dodatków), zamiast benzo na poprawę nastroju :)
Take DXM and Be Happy
  • 585 / 62 / 0
Nieprzeczytany post autor: sidik »
wiele (wszystkie?) ssri, snri tez uzaleznia. za to benzodiazepiny nie sa antydepresantami.
  • 1959 / 203 / 0
SSRI i SNRI nie uzależniają :old: Jeśli ktoś to mówi, to chyba nigdy nie był od niczego uzależniony. To, że organizm trudno odzwyczaić i schodzi się z dawek stopniowo i mogą występować objawy odstawiennie, to nie znaczy jeszcze, że substancja uzależnia.
Take DXM and Be Happy
  • 1683 / 126 / 0
powiem tak, chce nie czuc nic ani smutku ani radosci
chce siedziec i miec wyjebane, nie chce czuc potrzeby socjalizacji
  • 1916 / 335 / 2
26 maja 2018sidik pisze:
albo zaczne kolowac oxy. ile takie oxy kosztuje, jakich lekow szukac i ile wrzucac, jesli 300 kody mnie jako tako w ciagu robilo? albo DHC, jest na to szansa od rodzinnego, jesli tramadol wypisuje?
Oxy za mocny przeskok i za mocno uzależnia, do tego jest drogie i trudno dostępne. DHC też Cię wpierdoli ale DHC tak szybko nie schodzi i lepiej się je kontroluje. Jak pisze trampka, DHC też powinien. Wspomniałeś o pregabalinie, ona mocno spłyca działanie opio, nawet mocniejszych - więc domyślam się ze zwykłą kodę też konkretnie spłyciła. Optymistycznie założyłeś że nie wpływa na kodeinę, a wpływa i to mocno odczuwalnie.

Lekarze piszący opio antydepresyjnie :-D A co z tolerką, uzależnieniem, szukaniem mocniejszych opio etc. To są głowne problemy opio, przyjęło się że służą do leczenia bólu i tak zostaje. Owszem, opio świetnie regulują nastrój, ale każdy wie jak wygląda opio deprecha jak mózg jest wypłukany z endorfin. Dramatyczne myśli we łbie, smutek, poczucie beznadzieji. I to u osób które wcześniej nie miały deprechy. Jak ktoś takową posiada, zaleczałby ja opio to po odstawce dopiero musi być kiełbie we łbie.

A dla Drevolta najlepsze niby benzo ale to paskudny nałóg, tam nie ma tak jak się koda skończy że jest chujowo i lecą łzy i woda z dupy i nosa. Wtedy się boisz własnego cienia a jedyne o czym myślisz 24 to strach/musze tabletke/strach/musze tabletke/strach/musze tabletke. Nie polecam, serio. Doraźnie benzo są super, ale w ciągu N I E. To już te mózgojeby co na nich Dextem się zna były by lepsze chyba.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4603 / 2217 / 1
26 maja 2018sidik pisze:
sama bredzisz. https://en.wikipedia.org/wiki/Opioid_re ... r_subtypes zobacz sobie co jest wpisane jako funkcja podtypu delta. zaskocze ciebie jeszcze bardziej, bo jeden opioid jest w polsce zarejestrowany wlasnie jako antydepresant. zreszta pelno osob, nawet tutaj, zaczelo brac opio wlasnie z powodu depresji. i zgodzisz sie, ze po odstawieniu opioidow czesto pojawia sie wlasnie depresja.
To, że ktoś zdiagnozował u Siebie depresję, bo pogoda była akurat zła i zaczął się leczyć opioidami, to nie znaczy, że opioidy są antydepresantami. Znasz choć jednego lekarza, który leczy depresję opioidami? Ja niestety nie znam.
  • 585 / 62 / 0
Nieprzeczytany post autor: sidik »
osobiscie nie znam, ale na pewno tacy istnieja, skoro jeden opioid jest w polsce zarejestrowany jako lek przeciwdepresyjny.

w ogole zluzujcie, bo ja nie mowie, zeby kazdy psychiatra mial od teraz przepisywac morfine na depresje. po prostu stwierdzam fakt, ze opioidy dzialaja rowniez przeciwdepresyjnie.
  • 1683 / 126 / 0
ja biore kode w ciagu juz w chuj czasu a dziennie idzie tyle paczek ze wstyd mi sie przyznac
antydepresyjnie to nie dziala, wole isc do lekarza po benzo bo taniej wychodzi i dluzej dziala i nie bedzie wkurwu po 2 godzinach od wrzucenia ze juz nie dziala
co do oxy to tez myslalem ze lepiej sie przesiasc bo taniej wyjdzie, tolerka mi szybko na to rosla ze jednorazowy zarzut oxykodonu wychodzil drozej od kodeiny
  • 1509 / 223 / 0
Borzeee, dzięki, [mention]DexPL[/mention], że odezwałeś się tutaj, bo ci tutaj bredzą.

Zgadzam się, że opio świetnie działają przeciwdepresyjnie, ale krótkofalowo i nie leczy się tym depresji, więc nie zgodzę się, że powinno się ją leczyć depresję opioidami zamiast "klasycznymi" antydepresantami. Z resztą byłoby to tylko leczenie objawów, a nie przyczyny, którą są zaburzenia w przekazie serotoniny i/lub noradrenaliny. Skoro twierdzisz, [mention]sidik[/mention], że to świetne antydepy to dlaczego nie jesteś noblista , a opio nie są wprowadzone jako leki przeciwdepresyjne? Przecież podajesz mi nawet mocno wiarygodne źródło (Wikipedię). %-D Z resztą, działanie "przeciwdepresyjne" opiatów obserwuje się po przekroczeniu konkretnej dawki, gdy już grzeje i/lub usypia, a nie, gdy weźmie się jedną tabletkę Tjokodynu. :*) Jeśli nie chce się czuć niczego, jak pisze [mention]Drevolt[/mention], wtedy opio są naprawdę wspaniałe, potwierdzam, podpisuję się pod tym i sama stosuję. Ale nie jako antydepresanty. Dawno nie słyszałam tak kretyńskiego stwierdzenia. A "depresja" po opio występuje dlatego, że nastąpiło sztuczne wywołanie innej niż zwykle szczęśliwości, wyjebki, a nagle (bo czas działania się skończył) zostaje to odebrane, dlatego czuje się pustkę to i "depresję". Coś tak silnego odczuwałam tylko po heroinie mimo, że nie odczułam nigdy 100% jej działania. Ja to pojmuję jako coś podobnego przeżywają ChADowcy (jeśli jest inaczej to popraw mnie, [mention]DexPL[/mention] ;) ) - najpierw mają z nieuzasadnionych powodów okres manii: szczęście, bezsenność (bo po co spać, skoro można robić tyle cudownych rzeczy!), motywacja do działania lvl over 999, rozpierdalanie hajsu (nawet tego, którego nie mają) na pierdoły, poznawanie nowych ludzi, bezkrytyczne podejście do siebie i swoich dokonań, odwaga, na jaką nigdy się nie zdobywają, ale najważniejsze jest to bezgraniczne szczęście. I nagle coś nie styka w ich mózgach (ale tego nie wiedzą, nawet nie podejrzewają) i ten stan się kończy i zaczyna się okres depresji. No bo jak to się skończyło? Dlaczego? Taka osoba chce zrobić wszystko, żeby znowu to poczuć! Bo przecież jeszcze 3 dni temu to czuła. I to całkowicie trzeźwa. Co to za cholerna niesprawiedliwość rządząca światem spowodowała, że szczęście zostało odebrane i jak to przywrócić? Mogłabym tu przytoczyć słowa mojego faceta chorującego na ChAD od co najmniej 4 lat, ale nie chcę wpieprzać tutaj osobistych spraw.

Ja też, [mention]Demis[/mention], przerobiłam kilka różnych leków przeciwdepresyjnych, teraz w końcu jestem na takich, które naprawdę działają. To wszystko kosztem tego, że niektóre opiaty działają na mnie słabiej albo wcale, ale coś za coś. Dostaję te leki, wydaję jednorazowo ok. 7-9 dyszek na nie i przy regularnym przyjmowaniu mam nawet takiego "kopa w dupę" do działania, a nie siedzę na skręcie jak menda i kombinuję skąd wziąć kolejne 3 stówy na morfinę. kodeina dawno nie działa (tylko wywala mi histaminę, wszystko swędzi, a do tego ryj i łapy są czerwone jak po użądleniu chuj wi czego), tramal nie jest dla mnie wskazany, przedwczoraj pierwszy raz spróbowałam DHC i nie powiem, dobre to gówno, ale jednak moja ulubiona substancja i taki drug of choice to morfina. I jakoś nigdy nie zrezygnowałam z SNRI i SSRI, które biorę, bo wiem, że bez nich bym dawno nie żyła. A chcę jeszcze kilka rzeczy zrobić. Niby sama robię coś, na co się wściekam ("Albo się leczysz, albo ćpasz"), ale na razie taki stan rzeczy musi pozostać. Po prostu.

Edycja:
Wracając jeszcze do tego, co napisał DexPL o zdiagnozowaniu u siebie depresji - bardzo wiele osób, które na przełomie jesieni i zimy czują obniżenie nastroju, diagnozuje się jako osoby z depresją, bo sięgają po dostępne w Internecie testy Becka i odpowiadają tak, by wyszło na to, jacy to oni są nieszczęśliwi. Testy robione przez psychologów to nie tylko testy Becka i na pewno trafniej określą co dokładnie nam dolega. Np. ja oprócz zaburzeń jednobiegunowych, jestem też niestabilna emocjonalnie i mam nerwicę i lęki.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1959 / 203 / 0
Mnie te wszystkie leki bardziej wykańczały, niż pomagały. Z początku było dobrze, ale później miałem tak na wszystko wyjebane, że nawet palcem mi się ruszyć nie chciało. Ja mam CHAD stwierdzony, ale jakoś słabo mi to pasuje do objawów. Z leków zrezygnowałem i czuję się lepiej.
Take DXM and Be Happy
Zablokowany
Posty: 2777 • Strona 257 z 278
Artykuły
Newsy
[img]
Cannabis trafia do supermarketów w Niemczech. Netto sprzedaje nasiona marihuany jak zwykłe warzywa

Jeszcze niedawno coś takiego byłoby nie do pomyślenia. W niemieckim supermarkecie obok nasion pomidorów czy bazylii pojawiły się… nasiona cannabis. Popularna sieć Netto rozpoczęła testową sprzedaż produktu, który budzi ogromne zainteresowanie klientów i wywołuje dyskusję o nowych realiach po legalizacji. Wszystko odbywa się jednak zgodnie z obowiązującym prawem, które pozwala dorosłym na domową uprawę konopi. Dla wielu osób to znak, że marihuana w Niemczech powoli staje się zwykłym elementem rynku, a nie tematem tabu.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.