"Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein.
"Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein.
"Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein.
W poniższym artykule przedstawiono pierwszy etap metabolizmu 5 rc benzo, w tym nitrazolamu.
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs ... 2/jms.3840
na chwile teraźniejszą zainteresował mnie ten fragment
I tutaj rodzą się moje wątpliwości, jeśli tak jest, to jakim cudem 'zolamy są aktywniejsze od 'zepamów?
---
Co do zmiany profilu działania alko-glikol, nitrobenzyny są najbardziej hepatotoksyczne - to fakt, ale co to ma do zmiany profilu działania benzyny? Mówimy przecież o skrajnie małych dawkach rozpuszczalników, jeśli byłeś struty przez kilka dni to może załapałeś jakąś jelitówkę/zeżarłeś starego kebsa/wódka kosztowała 12 pln za litra?
[mention]Demis[/mention] , nie traktuj tego jako atak, ale niedawno pochłonąłeś ok 14mg clonazepamu jeśli mnie pamięć nie myli (lub pojebały mi się osoby, posta czytałem jakiś czas temu więc wszystko jest możliwe). Jeśli tak to 4mg nitrazolamu (dodatkowo rozłożone na kilka dorzutek, co imo jest zbrodnią przy szamaniu benzosów) raczej nie powinny zadziałać jakoś spektakularnie, nitra to raczej mało aktywne benzo przeznaczone bardziej dla nieprzeżartych niskotolerkowców.
Co do niższych dawek to całkowicie się z tym zgadzam. Cudowna, lekko senna miorelaksacja. Dostałem tutaj tego czego oczekiwałem po diazepamie, na którym się zawiodłem (ale ja wolę bromazepam od alprazolamu
dobrze, że nadworni chemicy [H] mnie nie przyłapali, bo by mi jeszcze flumazenil wstrzyknęli.
Moosmann pisze:Similar to other nitro-benzodiazepines, reduction of the nitro-moiety
leads to the formation of 8-aminonitrazolam. Additionally, one
monohydroxylated metabolite was detected, with hydroxylation most
likely at the 4- or α-position of the molecule.
Jedyne co mogę dodać, to to, że w końcu udało mi się zdobyć nitrazepam :yay:. Po pierwszym romansie z nitrazepamem odniosłem wrażenie, że działaniem są naprawdę do siebie zbliżone, prawie że identyczne. Jeśli użytkownik 'zepamu dostałby 'zolam w odpowiednio mniejszej dawce, prawdopodobnie nie zauważyłby różnicy (największe wątpliwości prawdopodobnie wzbudziłby czas działania).
"Jeśli użytkownik 'zepamu dostałby 'zolam w odpowiednio mniejszej dawce, prawdopodobnie nie zauważyłby różnicy (największe wątpliwości prawdopodobnie wzbudziłby czas działania). "
Bo tak nie do końca skumałem. Chodzi o to, że zepam apteczny jest identyczny z zolamem RC. Tylko co w mniejszych dawkach i jakie wątpliwości co do czasu działania. Rozwiń myśl plisss :-)
"Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów” Albert Einstein.
Po pierwszym teście nitrazepamu (więc nie jest to do końca miarodajne), wydał mi się prawie identyczny z nitrazolamem. Główną różnicą którą zauważyłem było dawkowanie i czas działania, 'zolam jest aktywniejszy i działa zdecydowanie krócej. Wydaje mi się, że nitrazolam jest trochę mniej nasenny niż nitrazepam, i ma większe właściwości przeciwlękowe - choć tutaj różnica nie jest ogromna.
Żółty glikol, bardzo gorzki.
Małe dawki + mocna kawa lub energy drink i jest w miarę spoko.
Również lepiej działa poza domem, na chacie jest lekka zamułka.
Nie jest złe, generalnie polecam.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
