15 maja 2018RekreacyjnyHarry pisze: Dobra nie ważne. Tak się zastanawiałem - Czy jak biore kodeine to jestem narkomanem czy lekomanem? I czy jak jestem uzalezniony od kodeiny do jestem uzalezniony od morfiny czy kodeiny? Czy jestem politoksykomanem? :D
I czytając Twój podpis, gdzie widnieje "kodeina 4 razy" - Ty jeszcze nie masz wyrobionych receptorów w pełni, do tego bierzesz za mało. Jak wyrobisz receptory + dasz ze 300 mg + dasz tą łyżeczkę pieprzu ;-) To nie będziesz zadawał już takich pytań. Nie zgodzę się za to z [mention]Hexe[/mention] w kwestii wzmacniania, jako początkujący nie potrzebujesz takich rozwiązań - sama, czysta kodeina powinna działać na tyle wyśmienicie, że podbijanie winno być ostatnią rzeczą, o której powinieneś pomyśleć.
Jest jeszcze najgorsza tudzież najlepsza, zależy od punktu widzenia opcja - jesteś słabym metabolizerem i nie przerabiasz tyle kodeiny do morfiny, ile trzeba. No albo bierzesz jakieś leki, o których nie wspomniałeś, a one mogą spłycać kodeinę. Albo, po prostu wszystko naraz się skumulowało z tego co napisałem? Zawarłem wszystko co trzeba w odpowiedzi na to, co Cię nurtuje.
Pozdrówka
15 maja 2018guccilui pisze:J/Hexe, zadałeś oryginalne pytanie nad którym też się zastanawiałem swego czasu, dlatego się rozpiszę for Ju - i wg. mnie jesteśmy po prostu narkomanami a nie lekomanami ;-) A co do uzależnienia od kodeiny czy morfiny - tutaj zdecydowanie chodzi o substancję czynną, a nie jej metabolit - czyli jesteś/my kodeinistami. Uśredniając naszą całą grupę smakoszy - opioidowcami, tudzieź łopiatofcami, ale to nie jest poprawna nomenklatura - za dużo chemicznych opio się tutaj stosuje.15 maja 2018RekreacyjnyHarry pisze: Dobra nie ważne. Tak się zastanawiałem - Czy jak biore kodeine to jestem narkomanem czy lekomanem? I czy jak jestem uzalezniony od kodeiny do jestem uzalezniony od morfiny czy kodeiny? Czy jestem politoksykomanem? :D
I czytając Twój podpis, gdzie widnieje "kodeina 4 razy" - Ty jeszcze nie masz wyrobionych receptorów w pełni, do tego bierzesz za mało. Jak wyrobisz receptory + dasz ze 300 mg + dasz tą łyżeczkę pieprzu ;-) To nie będziesz zadawał już takich pytań. Nie zgodzę się za to z [mention]Hexe[/mention] w kwestii wzmacniania, jako początkujący nie potrzebujesz takich rozwiązań - sama, czysta kodeina powinna działać na tyle wyśmienicie, że podbijanie winno być ostatnią rzeczą, o której powinieneś pomyśleć.
Jest jeszcze najgorsza tudzież najlepsza, zależy od punktu widzenia opcja - jesteś słabym metabolizerem i nie przerabiasz tyle kodeiny do morfiny, ile trzeba. No albo bierzesz jakieś leki, o których nie wspomniałeś, a one mogą spłycać kodeinę. Albo, po prostu wszystko naraz się skumulowało z tego co napisałem? Zawarłem wszystko co trzeba w odpowiedzi na to, co Cię nurtuje.
Pozdrówka
gdy urodzi mi się córeczka, nazwę ją majeczka
Marzenia to metylofenidat ✓, morfina ✓ , MXE X
W innym przypadku to jeszcze na pewno nie "to". Postaraj się trzymać 300 mg i próbuj raz za razem, eliminując wszystkie czynniki które mogą być przeszkodzą. Jak jeszcze kilka razy nie smyrnie to chyba kodeina nie jest dla Ciebie.
Tramalu mam zapas ale tylko jedną paczke klono będę musiał zejść z 10 mg na 6mg :retarded:
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
15 maja 2018guccilui pisze: Jeśli poczujesz działanie, nie będziesz pytał "czy to już ta faza?". Po prostu.
W innym przypadku to jeszcze na pewno nie "to". Postaraj się trzymać 300 mg i próbuj raz za razem, eliminując wszystkie czynniki które mogą być przeszkodzą. Jak jeszcze kilka razy nie smyrnie to chyba kodeina nie jest dla Ciebie.
Właśnie w tym problem, że teraz nie jest ta sama odprezajaca faza co kiedys, teraz taka nie pokojąca, z wymiotami i bólami głowy a dawki po przerwie takie same :/ Może to teraz jest to prawdziwe działanie kody [dla mnie nie fajne]?
gdy urodzi mi się córeczka, nazwę ją majeczka
Marzenia to metylofenidat ✓, morfina ✓ , MXE X
16 maja 2018RekreacyjnyHarry pisze: Właśnie w tym problem, że teraz nie jest ta sama odprezajaca faza co kiedys, teraz taka nie pokojąca, z wymiotami i bólami głowy a dawki po przerwie takie same :/ Może to teraz jest to prawdziwe działanie kody [dla mnie nie fajne]?
1) Tolerancja jest nierówno mierna: Bo wydaje mi się, że zażywając jakąkolwiek substancje wyrabia się niezależnie od siebie obwodowa i ośrodkowa tolerancja. *
I o tyle, że obwodowa (czy działająca bezpośrednio na organizm bez wpływu tego co się dzieje po lub w trakcie przekroczenia bariery krew-mózg aka BBB) jest znacznie prostsza dla regeneracji dla organizmu, o tyle tolerancja ośrodkowa (czyli to co nam dana substancja pierdoli po przekroczeniu BBB, receptory, hormony, neuroprzekaźniki itp. cały ten pierdolnik) już niekoniecznie.
Dlatego wpierw dochodzi do regeneracji tolerancji obwodowej, a dopiero później tolerancji ośrodkowej. Dlatego po jakiejś tam przerwie, mniejsze dawki działają mocniej na organizm, aniżeli na psychikę - dotyczy to zwłaszcza opioidów. Tak to jest i u Ciebie, po przerwie organizm przedawkowuje (przez regeneracje obwodowej tolerki), podczas gdy brak jest odczuwalnego highu (brak regen. ośrodkowej tolerki).
*a przynajmniej zauważyłem coś takiego przy opioidach oraz psychodelikach.
b) Zatrucie, aka przedawkowanie. Bo przy opioidach to nie zawsze jest tak, że przedawkowanie jest na tyle fajne że zejdziemy sobie podczas noodowania - w zasadzie to rzadkość. I tak w tym przypadku przedawkowanie występuje w formie zatrucia, gdzie organizm chce się ratować pozbywając się szkodliwej treści (wymioty) reagując podobnie jak w przypadku innych zatruć. A ból głowy to wynik tego, że mniej tlenu trafia do Twojego mózgu, bo w wyniku depresji ośrodkowego układu nerwowego w ten czy w inny sposób mniej go dostarczasz (np. płytki oddech, rzadkie oddychanie itp.)
Kupiłem paczkę kody, ponieważ również w drodze przypadku, mam klonazepam 2 mg.
Właśnie zarzuciłem kodę, za jakieś 20 min poprawie 2 mg klona. Wcześniej wypiłem 2 piwa, jak załaduje się już cały mix, mam dobrego bucha indici i liczę na nody
Niska tolerancja na benzodiazepiny + opiaty daje mi na to szansę, sedację wzmocnię sobie jeszcze lufką dobrej baki.
Na przyszłość pisz bardziej sensownie, bo to jest bełkot który człowiek rozumie jedynie dlatego że jest w stanie wejść w buty innego ćpuna. Co nie zmienia faktu, że brak jest logicznego sensu w tej wypowiedzi. Dosłownie jakby ktoś randomowo posklejał kompletnie losowe zdania po angielsku, wkleił do translatora i to wypluł - pomijam ortografie, bo to już kompletna tragedia i przegrana polskiej edukacji.
No hardfeelings
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki
Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
