czy tylko mi się wydaje, czy obecne pokolenie ~13-30 lat (można to nazwać millenials + generacja Z) ma zupełnie inne podejście do narkotyków niż osoby 40+? Mówię oczywiście o tym, że z moich obserwacji, w młodym pokoleniu podejście do używek stało się bardziej liberalne. Kogo nie pytam na imprezach to praktycznie 70%+ osób miało styczność z dragiem innym niż alkohol lub zioło.
Do tego młodzi ludzie zaczynają rozumieć, że narkotyk może być jedynie dodatkiem do dobrej zabawy i nie trzeba od razu przyklejać komuś łatki ćpuna, bo np. wrzuci czasem krążek albo papierek.
Czy też to widzicie, czy może to jedynie mój spaczony obraz? Wiecie jakie podejście od dragów miało obecne pokolenie 40+, kiedy było w wieku ~20 lat? Może po prostu z wiekiem zmienił im się światopogląd?
Liczę na fajną dyskusję odnośnie podejścia ludzi do dragów :)
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
1. Ćpają wszystkie roczniki, tylko inaczej ćpają
2. Stare osoby (+35) jak ćpają to za swoje i zazwyczaj tak żeby to nie wpływało na rodzinę i bliskich (oczywiście są wyjątki utrzymanków mamusi i helupiarzy którzy wybrali taką drogę życia - świeć Panie nad ich dupą)
3. Stare osoby ćpają bo muszą - wiem, że to przerysowane, ale narkomania u osób starszych ma podłoże stresowe i emocjonalne (chęć odpoczynku po uciążliwej pracy lub chęć dorównania kolegom w pracy w wydajności) Mało kiedy ktoś ćpa bo chodzi non stop na imprezy. Ćpanie ma charakter cichy, niewidoczny, nieproblematyczny na pierwszy rzut oka - oczywiście skutki wychodzą z czasem, ale to doskonale wiecie co się dzieje z opiatowcem na 5 letnim ciągu.
4. Młodzi (19- 25 lat) ćpają zupełnie z innych przyczyn. Głównie z powodu niedopasowania do współczesnego społeczeństwa. Różne psychozy, fobie itd. Zaczyna się do jednej tabletki klona, a kończy na garści na raz. Do tego dochodzą impresy i ćpanie na sportowo. Może ono się przeistoczyć w ćpanie tak jak u osób starszych, ale może tez się zakończyć w sytuacji gdy ktoś się ogarnie i zadba o siebie. Mamy na forum sporo takich przypadków ze osoby idą na detoks i wracają czyste. Ćpanie w tym wieku zazwyczaj powoduje duże problemy osobiste, brak partnera lub jego niewłaściwy dobór, kłopoty rodzinne, zawodowe i niestety finansowe.
5. Nastolatki (13-19 lat) ćpają dla fazy i doznania nowych doświadczeń. Ćpanie to forma eksperymentu na zasadzie co cię nie zabije, to cię wzmocni. Zaczyna się od kody w aptece, a kończy na morfinie z darknetu. Ćpanie tych osób zawsze odbywa się kosztem rodziny, nauki i finansowo za kasę rodziców lub co gorsza za kasę z prostytucji. Tej oficjalnej i tej ukrytej. Ale dzięki ćpaniu osoby zyskują towarzysko. Problemem jest to, że jest to zamknięte towarzystwo ćpających. taka osoba zazwyczaj nie potrafi funkcjonować w normalnej nie ćpającej grupie. Z wielu przyczyn których teraz nie będę opisywał. Takie osoby bardzo często przeistaczają się w punkt 4, gdyż niedopasowującą się do społeczeństwa ludzi dorosłych. W najgorszych wypadkach staja się punktem 2 na ciągłym utrzymaniu rodziców!
Nastolatki i ich miksowanie jest najczęstszą przyczyną zgonów i ciężkich powikłań po środkach potocznie nazywanych dopalaczami. Ale najczęściej zgony następują po miksie opio i benzo plus alkohol. To jest bezsprzeczny morderca małolatów.
Jak macie pytania co do poszczególnych punktów piszcie. Zaznaczam, że opisy są uogólnione i nie wyczerpują tematu. Są osoby całkowicie wyrywające się ze schematu opisanego wyżej.
13 maja 2018ravez pisze: czy tylko mi się wydaje, czy obecne pokolenie ~13-30 lat (można to nazwać millenials + generacja Z) ma zupełnie inne podejście do narkotyków niż osoby 40+? Mówię oczywiście o tym, że z moich obserwacji, w młodym pokoleniu podejście do używek stało się bardziej liberalne. Kogo nie pytam na imprezach to praktycznie 70%+ osób miało styczność z dragiem innym niż alkohol lub zioło.
Pójdź do modnego młodzieżowego klubu na imprezę, to okaże się, że wszyscy piją, większość jara, a tylko co czwarty nigdy nie brał niczego mocniejszego.
Potem pójdź na jakieś spotkanie oazowe dla młodych, przy kościele, i nagle okaże się, że tylko połowa w ogóle pije, co czwarty pije częściej niż raz na miesiąc, dwóch ma kolegę co się zawiesił na kwasie, a tylko jeden palił raz w życiu trawę i teraz mu wstyd.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
