The dream is gone
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
11 września 2017JSC pisze: Wybaczam, typowy poopiatowy wkurw :D
Drevolta też tak na prawdę kocham (na podłodze ! ) ponieważ jako dobry kolega próbuje mu przekazać, że trochę nie radzi sobie ze swoją - notabene rozkręcaną przez jego samego - depresją i rozpacza jak 17latek nad flaszką po tym jako rzuciła go Kamila. A i myślenie, że gdyby ta "cudowna" kodeina pływała w jego żyłach od dzieciaka, to jego życie było by lepsze też prosi się o to, żeby dla swojego i innych dobra przeniósł już się na ulicę Podziemną 6stóp.
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
The dream is gone
Rozwala mnie zawsze ten smutek na twarzy farmaceutki na hasło Thiocodin. Wyćwiczyły sie w nich odruchy mimowolne jak u Psa Pawłowa :D hah
Ja tam jestem zadowolony, nową pracę znalazłem. Będzie więcej na kode .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
potem gorzej : (
email: 853156@protonmail.com
Tak sie zastanawiam czy to wszystko sie ustabilizuje w koncu czy non stop bede musial szykowac sie do ceremonii siedzenia na kiblu juz wieczorem, ktory bedzie poprzedzac ten dzien
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
