Od niedawna poznalem gostka, ktory sprzedaje bardzo dobry mefedron, ale jakos nie mam nawet ochoty na wracanie do nalogu. Kokaine ostatnio bralem i potem cisnienie bylo na 2 tygodnie i fantazjowanie o fazie. Po tym powiedzialem sobie, ze nic takiego nie tykam juz wiecej.
_____________________
Post z innego tematu, ale nie chce robić offtopu to tutaj zacytuje:
28 czerwca 2017p420 pisze: rozgar mozesz sie odezwac do mnie na maila? ten sprzed pol roku twoj nieaktualny ;)
synapso, jak ci nei podeszlo to tylko sie ciesz, chociaz z drugiej strony pokochałeś koks, więc jednak to nie to, że nie lubisz stimów :D dla mnie osobiście koks przy mefedronie się chowa i to jedyna używka prócz zioła, która wygrywa ze mną. po prostu jak miałem przez ~3 miesiące dostęp od ręki za strasznego kozaka w dobrej cenie to poleciałem i to mocno, z innymi stimami czy w ogóle narko prócz zioła tak nie mam, do mefedronu mam straszną słabość od pierwszego razu, to strasznie zajebista zabawka ale tez strasznie wciągająca, dwuznacznie. od ręki miałem dostęp również do kilku innych świetnych rzeczy, mimo to zawsze, zawsze jak był mefedron to brałem tego dziada, zioło jest u innego gościa więc inna historia. nie bawiłem się też nigdy w metę czy crack, to by pewnie by bardziej podeszło, ale prócz tego nie ma nic lepszego, to jest idealne, przynajmniej dla mnie
Jak to nawijał w jednej piosence O.S.T.R? "Oddałbym wszystkie kreski za jedną Mateusza"
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Kiedys bylo spoko, z kumplami raz na tydzien/dwa walilismy po sztuce na glowe w nocke, pozniej co raz to czesciej i czesciej... w koncu doszlo to do takiego stopnia, ze walilem sam w domu, nie wychodzac do nikogo, z nikim sie nie spotykajac.. Najczesciwj bylo tak, ze bralem 5 na wieczor i konczylem ja na drugi dzien i wieczorem szedlem spac, rano wstawalem i kolejna 5 na wieczor do nastepnego dnia i tak w kolko poki kasy bylo sporo i nic mnie nie interesowalo po za tym... Po ok. 3 miesiacach ciagu wyjechalem za granice do pracy, jestem tu juz od poczatku stycznia, czyli mam 5 miesiecy przerwy.. tutaj w ogole nie myslalem o tym, czuje sie dobrze po za pewnymi uszczerbkami na psychice po tym syfie ( np idac ulica, kątem oka widze jakby ktos szedl, patrze w lewo/prawo i nikogo tam nie ma... i mam tak bardzo czesto.) Niestety za 3 dni bede w Polsce, na 3 tyg zasluzonego urlopu.. Kasy odlozylem dosyc.. i tutaj pojawia sie problem.. od kilku dni mam straszne cisnienie, ze przyjebie sobie znowu grubo 5g w noc i to pewnie kilka razy przez ten 3 tygodniowy pobyt... w sumie juz sie doczekac nie moge... te 3 dni wydaja mi sie dluzsze niz te 5 miesiecy gdy o tym nie myslalem. W sumie jade do Polami sie nacpac jak stary cpun... Czy ktos mi moze pomoc? Czy ktos zna jakis sposob by ominac to gowno przez ten czas w polsce? Nie chce zeby te 3 tyg zlecialy w mgnieniu oka przez mefa...
Nikt z mojej rodziny ani znajomych ( po za dealerami od ktorych bralem) nie wiedzial o moim 3 miesiecznym ciagu... Caly czas mam w glowie, zw pierwsze co zrobi3 za 3 dni to zajebie w nos duzego sniffa.. chce to i nie chce tego... jak temu zaradzic?
Chcę przestać, ale nie mogę. Od dwóch tygodni sobie mówię, że to ostatni raz i zawsze wracam po kilku dniach. Zaczynam wieczorem od 4mmc, kiedy się kończy, fukam co popadnie - a RC bardzo źle na mnie działają. Mam stany depresyjne, na które zresztą się leczę i to właśnie kiedy następuje ich nasilenie, mam ciśnienie. W zasadzie od paru tygodni już odwlekam kolejny epizod depresyjny ćpaniem.
Dziś spędziłam cały dzień w łóżku. Nie poszłam do pracy, nie miałam na to siły. Wczoraj dopiero skończył mi się zjazd po sobotnim waleniu, a dziś znów myślę o naćpaniu się.
Jak sobie z tym poradzić? Jestem strasznie wjebana psychicznie...
Ale jak dziś w radiu puścili pewną piosenkę, jak wjechał refren i mi się przypomniał 2k15 to aż mi sraka zaczęła napierać na zadek %-D
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
