- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
pilleater pisze: Dr_Strangelove, lepszy jest mix z grejpfrutem niż z piwem. Piwo wzmacnia ale trip nie jest taki hmmm klarowny? Grejpfrut wszystko pięknie wyostrza... Poza tym ten mix podwyższa szkodliwość dxm'u dla wątroby.
wziąłem 450mg (tak na dzień na wyjście) i postanowiłem zaszaleć i z kumplami sobie wyszliśmy i zrobiłem ze 3 łyki wódy (z butelki ;p) i jak mnie kopnęło że leżałem i we łbie mi sie kreciło cholernie ale byłem trzeźwy na umyśle :| napiłem się jak mi zaczęło wchodzić
[quote="zmż"]
Mi natomiast połączenie acodin + alko kompletnie nie odpowiada! 225 mg Acodinu + 5 kielonków wódki i wiecie co?! Byłam całkowicie trzeźwa a faza nie weszła! Zupełnie nic! (A czy palenie przy tym fajek może mieć na to wpływ? Bo już szukam każdego powodu dla którego mogło mnie nie wziąć... ]
Wiesz co, jeśli chodzi o tą wódke, to faktycznie dużo, dużo tego mogłam wypić, i na początku nic nie czułam, wypaliłam z pół paczki fajek i nic (ale one nie mają na to wpływu, bo one przecież tylko zwiększają faze). A ja mam tak,że wódka mi wchodzi "na bum", ale to wejście nadchodzi po 20,30min piciu tej wódki. A tym razem, jak wypiłam pare tych kieliszków, potem dexik, potem znowu pare (już nawet nie wiem ile, ale dużo) to minęło z 40 min, i czułam się trzeźwa, i zaczeło mnie to nawet wkurwiać już, więc mówie do ziomów "chodźmy na disco, tam najwyżej sie jakieś piwa wypije, bo nie chce mi się całej nocy tracić jak nic nie czuje", oni byli ciachnięci juz po wódce (DXM nie brali nigdy) więc poszliśmy, no i w drodze jak mnie nagle pierdolnęło, to był koszmar.. A reszte opisałam wyżej.
Podsumuje. Po dexie, amfie, efce czy wielu używkach można o wiele więcej wypić alko niż normalnie. Ale fajki napewno nie mają wpływu na to,że faza Ci nie wchodzi. Może poprostu za mało tego dexa wzięłaś.. Może nawet nie wiesz,a należysz do takich osób jak ja (których tolerancja na DXM jest zbyt wysoka, by tak małe dawki coś działały..). pozdro
w sumie nie wiem czy to dobrze czy źle.. do dexa i tak nie potrzebuję procentów, więc nie przywiązuję do nich w takiej sytuacji większej wagi.
potoków wy źródliska i ty, falo morza
rytmiczna, i ty ziemio, wszystkich nas rodzico,
i ty wszechwidzącego słońca krągłe lico,
spojrzyjcie, jakie znoszę, bóg, od bogów znoje!
u mnie picie na zjezdzie to z reguly dobry pomysl, szybsza i pozytywniejsza najba
picie przed wrzuceniem to tez dobry pomysl, o ile nie przeraza cie ewentualna wizja haftow ... po takiej operacji faza wydaje sie moze i wieksza ale bardziej ogarnieta
picia od razu po zarzuceniu nie praktykuje, wole przykurzyc
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
