Gwałty na zlecenie, bez zlecenia zresztą też.
amfetamina – produkcja, dystrybucja, masturbacja.
Brawurowa jazda samochodem Cinquecento.
Pozdrawiam.
Swoja droga nie jest chyba rozsadne pakowanie czegos do nosa jak masz chore zatoki (wywolujesz dodatkowy stan zapalny albo wpuszczasz do nosa zanieczyszczenia w prochu).
Proponuje zakup irygatora do plukania nosa. Chociaz skoro chorujesz na zatoki to pewnie juz go masz. Jesli nie to koszt ok. 20zl. Plukanie nosa chocby woda z sola 2 razy dziennie skutecznie czysci zatoki. Odkad stosuje tej metody nie mam problemu ani z katarem ani z przesuszeniem nosa.
BR3VIRA pisze:Ale po tylu dniach?
Swoja droga nie jest chyba rozsadne pakowanie czegos do nosa jak masz chore zatoki (wywolujesz dodatkowy stan zapalny albo wpuszczasz do nosa zanieczyszczenia w prochu).
Proponuje zakup irygatora do plukania nosa. Chociaz skoro chorujesz na zatoki to pewnie juz go masz. Jesli nie to koszt ok. 20zl. Plukanie nosa chocby woda z sola 2 razy dziennie skutecznie czysci zatoki. Odkad stosuje tej metody nie mam problemu ani z katarem ani z przesuszeniem nosa.
Kto wpierdalał ketony w sporych ilościach ten wie, że nos czasami i miesiąc dochodzi do siebie :) Dla mnie nic nadzwyczajnego
no ogólnie nosek to krucha sprawa. zatoki zajebane możesz mieć tygodniami, co tu ukrywać. no i pozdzieraną śluzówkę. a leci Ci krew?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.