Piszcie o wmiare merytorycznych przypuszczeniach jaki i o doswiadczniach.
[pierwsza opcja]
Jesli bierzesz AURORIX na jaks depreche i chcesz np sobie poprawic humor zarzucajac dropsa to wszystko jasne tylko wez pod uwage ze jak impreza czy gdziekolwiek to zjesz juz sie zakonczy i swierdzisz ze bylo wtedy zajebiscie a teraz jest szaro i juz w ogole lipa i zaczniesz lapas dola to wyskocz gdzies z jakimis zabawnymi znajomymi i to od razu pomaga przynajmniej mnie :-) Styka ze zobacze sie z jednym takim zrytym kolesiem wypijemy jedno piwo potoczymy beke z glupot i od razu jest lepiej nawet jak 8h wczesniej zjechalem na baze i spalem 4h :-)
[druga opcja]
Do AURORIX'u napewno browara pic nie mozesz ale najbezpieczniej by sie chyba bylo spalic jakims dobrym ziolkiem w doborowym towarzystwie oczywiscie. Mam takiego kolege z Plonska ktory bierze antydepresanty ale juz nie mg tylko w gramach tak ze przez to wolno mowi i poziom IQ mu spadl o 20 chyba i mowi ze wqrwia go to ze nie moze pic ale do palenia nie ma zadnych przeciwwskazan i chyba zacznie :-)
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?