Więcej informacji: Salvia Divinorum w Narkopedii [H]yperreala
§h¶ôňgĽéĐ.
mnie wystarczy niewiele żeby mnie śmiechawa chwyciła ]
Hehe, przecież wałkujemy to od początku ;) Żując liście nigdy nie poczujesz tego co przy paleniu suszu bądź ekstraktu. Faza przy żuciu jest delikatna. Kilka razy próbowałem z większą ilością liści i za każdym razem jest podobnie. Łapie taka "myślicielska faza", nie ma zerwania z rzeczywistością jak przy paleniu.
Jak palisz to 5-10, ale bania się utrzymuje jeszcze przez jakiś czas.
Chyba wszyscy się śmieją, chyba wszystkim było cudownie i zachwycali się. Często po strasznych ekstraktach x40.
Mnie było cudownie i chcę 20xE.
więc dlaczego tyle Badt tripów i przestrzegań o nich?
skąd tyle ostrzegania Uwaga! i Pomału!?
Może nie właściwe osoby sięgają po tą dziwną roślinę?
Słabe psychicznie?
Niewłaściwie nastrojone?
Mnie zachwyciło to co widziałem i nie da się tego co przeżyłem opisać.
Nazywam ten stan snem.
I ten nie kontrolowany śmiech :]
Nie wiadomo skąd.
Zly S&S, za male dawki ( przypatrz sie ilu z nich pali faktycznie na z. zarowej ) i do tego - ludzie ktorzy po salvie siegaja, nawet po bardzo silne ekstrakty - czesto wcale nie umieja palic nawet szlugow, wiec po prostu nie ma mozliwosci zeby doprowadzili sie do "tego" stanu.
Dla mnie to profanacja i szlag mnie trafia jak ogladam 18 latkow palacych z fifek i lapiacych smiechawki.
Szalwia jest cudowna i "sen" to czesto wlasciwe okreslenie.
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.