o piwko, trzeba zajarac... moment nie pale,
fajny film w telewizji oo przeciez nie jaram,
imprezka to trzeba... ej nie pale...
laboratorium z chemii uuu zapomniałem nie pale przecież, nie namawiajcie :rolleyes:
itepe itede, ale jak sie chce to sie potrafi i mozna wtedy bardziej docenić Z... :-D
Psychojoe pisze: Rozumiem ze piszesz wlasnie z dworca?
Słyszałem też opinię że jesteś konkretnie uzależniony w momencie kiedy palisz sam, oznacza to niby tyle że nie potrzebujesz już towarzystwa do bomby i wpadasz w jakiś nałóg powoli. Powtarzam, słyszałem taką opinię
Słyszałem też opinię że jesteś konkretnie uzależniony w momencie kiedy palisz sam, oznacza to niby tyle że nie potrzebujesz już towarzystwa do bomby i wpadasz w jakiś nałóg powoli.
a ze buh pasuje mi zawsze i wszedzie, nie zaprzecze ...
Osobiście lubie jarać sam (muzyka w domu, rozkminy itp...)
na zmiane z koleżkami (max polewa, plenerowe akcje etc...)
Jean Cocteau
moze i cos w tym jest, ale to zbyt duze uogolnienie moim zdaniem
co wlasciwie czuje czlowiek uzalezniony od ziola?
To jest tak jak z papierosami, ze czuje sie kurewski dyskomfort niewiadomo dlaczego, jesli nie ma sie co zapalic, a jak sie czlowiek wkurwi to juz w ogole?
Czy bardziej cos w stylu "ale nuuuuuda, jakbym mial jaranie, to bym sie dobrze bawił, trudno"
to działa na zasadzie:
kurde dzisiaj jest imprezka trzeba sie zjarac, albo
o kurde dzisiaj jest najnowszy odcinek prison breaka, musze sie na ta okazje zjarac,
zaraz se pogram w ciekawa gierke, ale bez ziółka, trzeba zajarac badz
przyjezdza do mnie jutro stary ziomek, trzeba z nim przypalic
i tych okazji napływa coraz wiecej i wiecej.
Powiem tak: im wiecej okazji wykorzystujesz do zapalenia, tym bardziej jestes uzaleziony, badz inaczej:
Coraz mniej wazne okazje do zapalenia sa wprost proporcjonalne do wiekszego uzaleznienia,
pozdro
.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
