W marcu tego roku kupiłem paczkę relanium z pewnej znanej strony internetowej z różnymi ogłoszeniami.
Kilka dni temu policja zapukała do mych drzwi i Pan policjant oznajmił, że mam się stawić na komendę złożyć wyjaśnienia.
Tak też zrobiłem i następnego dnia siedziałem, już w gabinecie na policji.
Początek przesłuchania wyglądał raczej jak nagonka na mnie, niż rzetelne przesłuchanie. Padały pytania typu:
"Czy wiem, że są to środki psychoaktywne?", "Sprzedawałeś/dawałeś to komuś?", "Czy wiem, że jest to lek na recepte?", "Czemu nie kupiłem w aptece?" itp.
Jednak z późniejszych pytań dało się wywnioskować, że nie ja jestem ich głównym celem tylko sprzedawca. Prawdopodobnie działał na szeroką skale, robił wyjebki ludziom.
Wątpię, żeby z tego powodu groziły mi jakiekolwiek konsekwencję, ale czy ktoś mógłby to potwierdzić i podać się na jakieś źródła lub kodeks karny?
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.