Ja z kolei dziś jadę po mak, nie to że dzisiaj jakoś specjalnie chce mi się, wstałam rano, czułam się naprawdę dobrze, ale wiem, że po maku może być jeszcze lepiej :D. Myślę nad jakąś dłuższą przerwą, z pół roku przynajmniej, ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie dzisiaj. Codziennie mówię sobie, że od jutra zmienię się, skończę z moimi złymi nawykami, że tak to określę oraz w końcu, że skończę też z opioidami, będę uśmiechnięta i miła dla wszystkich. Więc to wszystko planuję tak mniej więcej za miesiąc, żeby się nie zawieść na sobie każdego dnia, jeśli i jutro moje postanowienia pójdą na marne. Kiedyś ktoś powiedział "jutro jest codziennie". A druga sprawa, to to że nikt z dnia na dzień się nie zmienia.
I że dziś są uświęceni, którzy chcieli za nią ginąć.
Jest tak wiele powodów do życia z heroiną,
Ale żaden nie prowadzi nas do upojenia chwilą."
Ale....jaki AUTO-BALANS ciała (!) Kurwa, to musi być coś, wygląda konkretnie. Klasyczne heroinowe noddy, jak w filmach (a nawet lepsze cyrki panna wyprawia)
https://www.youtube.com/watch?v=ma50_-AZ6CU
Zazdrościcie dilera?
Swoją drogą pewnie zaczyna, bo opiowraki z zasady nie są raczej fajnymi dupami
P.S. Po chuj ja się tym interesuje to sam nie wiem. To forum to zło ile ludzi musiało wjebać. Mam nadzieję że na zainteresowaniu się skończy w moim przypadku chociaż jest duża szansa że kiedyś się zważę i opierdole jakiegoś opiata :listen: Nigdy mnie nie ciągnęło do stimów (i NIGDY nie próbowałem poza efedryna dwa razy w życiu jak było kryzysowo dużo nauki ale 2 tabsy + kawa that's all) ale bardzo lubie zieleń więc skoro jestem po tej "zamulonej", "kanapowej" stronie mocy to takie opiaty pewnie by mi przypasiły.
W ogóle taki nodding kiedyś miałem na pewno.....chyba po dużej ilosci trawy to było.......późna noc, pijany / spalony, przysypiałem potem się ogarniałem z myślą jaki fajny sen i spowrotem zasypaiłem i kontynuacja tego samego snu.....i to było zajebiste myślę że to był NODD, może nie jak po H ale nodd. I po trawie tylko (chyba była zmiksowana z lekiem senzop i alko)
uu pisze:Jamedris, obyś wytrzymała jak najdłużej. Im więcej czasu minie, tym bardziej docenisz, to że jesteś na czysto (no, dobrze, u niektórych idzie to w drugą stronę). Wydaje mi się, że właśnie taka postawa z tym "już nigdy" dużo daje, lepiej po prostu iść przez życie, jeśli znowu weźmiesz - to trudno, idzie się dalej, zamiast użalać się i opłakiwać złamane postanowienie i uważać to za porażkę (zły humor = wiadomo co wtedy robimy) ;). Niemniej jednak, życzę Ci jak najlepiej. .
Bearfan86, ja np. będąc w ciągach opio praktycznie nic nie jadłam (tylko tyle, by nie przyszarżować ze swoją hipoglikemią, ale to musiałam wmuszać w siebie na rozsądek jakieś słodkie soczki czy kleiki lub roztwór glukozy), po prostu nie odczuwałam głodu - byłam zbyt "zajęta" czymś innym i organizm przestawiał się z trybu paliwo=jedzenie na paliwo=opioidy. Za to po wyjściu z ciągu organizm średnio znosi jakiekolwiek jedzenie, nawet leciutkie.
A, i spieprzaj stąd w podskokach póki możesz. Wiem, że raczej nie posłuchasz.
Ja też nie posłuchałam x czasu temu, ale być może będziesz ode mnie mądrzejszy. Czego Ci życzę.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Pociąg do autodestrukcji.
lucjan123 pisze:W pachwinę szybko wchodzi, bo jest blisko dużej tętnicy. Ale nie tak jak w szyje, gdzie gdy kończysz strzał to już mocno wchodzi.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
