...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 37 • Strona 1 z 4
  • 6 / / 0
Witajcie. Jestem Klaudia mam 18 lat, od 2 lat mieszkam w Niemczech. Przyjechalam tutaj z mama do jej partnera, ktorego poznala na portalu randkowym. Przeprowadzilysmy sie do niego, na poczatku bylo ok. Cieszylam sie, ze mam szanse na nowy DOM i rodzine. Moj ojciec zmarl, kiedy mialam 6 lat. Po smierci taty bylo bardzo zle, kiedy zyl tez nie bylo rozowo, poniewaz naduzywal alkoholu. Zylismy biednie, wstyd mi o tym pisac ale czuje, ze musze. Po stracie meza mama zaczela szukac na portalach randkowych....... trwalo to 2 lata, zaniedbywala mnie, krzyczala. Az w koncu poznala JEGO po jakims czasie przeprowadzilysmy sie do niego do Niemiec. Zaczelam chodzic do szkoly niemieckiej, bylo naprawde ok. Dopiero po okolo roku zaczelo sie moje pieklo. Zaczal przychodzic do mojego pokoju, kiedy nie bylo mamy. Na poczatku mnie dotykal, odpychalam go, powiedzialam ze powiem mamie. On zasmial sie i zaczal grozic ze jesli powiem wyladuje na ulicy, mama i siostry sie odemnie odwroca, bo kazdy jemu uwierzy. Pozniej bylo jeszcze gorzej molestowal mnie. Nie potrafie napisac w jaki sposob; wstydze sie... po 4 miesiacach moja nauczycielka zauwazyla ze cos jest ze mna nie tak, zapytala czy w domu wszystko dobrze, poplakalam sie i opowiedzialam o tym. Nauczycielka powiedziala o tym mamie... na poczatku mama uwierzyla urzad zalatwil nam pokoj dla kobiet, ktore nie maja gdzie sie podziac. Po 2 miesiacach mama mnie zostawila i wrocila do NIEGO. Ja zostalam 6 miesiecy, chcialam nadal tam mieszkac, ale mama namowila mnie, ze wynajmiemy pokoj tylko dla nas on nas nie znajdzie. Naiwna bylam wyprowadzilam sie stamtad powrotu juz byc nie moglo. Wyladowalam spowrotem u niego w mieszkaniu. To bylo i jest dla mnie koszmarem. Jestem zamknieta w pokoju, otwieram kiedy wychodze do szkoly, poniewaz sie go boje. Od kiedy mama mnie oszukala i mieszkam z nim naduzywam benzodiazepiny. Znalazlam polskiego psychiatre, ktory przepisuje kazdy lek jaki pacjent sobie zazyczy. Zaczelam brac alprazolam najpierw w dawce 2 mg, pozniej wzrosla tolerancja i bralam 4 mg, 6mg, teraz jestem na 8.5 mg. Szok, ale tyle biore. Psychiatra przepisuje mi 100 sztuk, wszystko mu obojetne. Nie wie, ze tyle tego biore. Przyjmuje alprazolam, poniewaz mnie to uspokaja cierpie na nerwice natrectw, nerwice lekowa i fobie spoleczna. Bylam pol roku w szpitalu psychiatrycznym po tym jak chcialam popelnic samobojstwo. Zaluje, ze zyje. W szpitalu nikt nie wiedzial ze bralam alprazolam, we krwi nic nie znalezli, bo akurat tego dnia nie wzielam. Udawalam,ze moj stan sie polepsza tylko po to zeby najszybciej wyjsc i kupic alprazolam. Wiem ze zle zrobilam.... 3 miesiace temu postanowilam odstawic to na wlasna reke i zastapic alpra czyms innym. Probowalam diazepamem, klonazepamem, lorazepamem, hydroksyzyna,klorazepatem, nic nie mialo takiej sily co alpra. W poniedzialek kupie alprazolam, po 3 miesiacach abstynencji. Wiem, ze zle robie, ten lek mnie niszczy, nie pamietam co dzialo sie poprzedniego dnia itd. Dodam ze do alpra dostaje tez leki przeciwdepresyjne. Lekarze w szpitalu powiedzieli, ze mam bardzo wysoka tolerancje na wszelkiego rodzaju leki, pewnie przez alprazolam. Sprobuje zmniejszyc dawke i dodac do tego hydroksyzyne. Mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Jesli nie, planuje kolejne podciecie zyl. Nie poradze sobie biorac 8.5mg, sprobuje zmniejszyc i dodac hydroksyzyne. Przeklinam dzien,w ktorym pierwszy raz wzielam alprazolam.... Czy jest jakas osoba tutaj, ktora wyszla z tego i nie ma lękow. Prosze o odpowiedz.
  • 4807 / 272 / 0
Nie sądzisz że powinnaś poszukać sobie innego miejsca do życia? Jesteś już pełnoletnia. Mieszkanie z oprawcą zniszczy Ci psychikę bardziej niż benzo.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 416 / 18 / 0
Jeśli to nie prowo to wypierdalaj stamtąd jak najszybciej(wiem, łatwo powiedzieć, ale przecież Ty jesteś już po przejściach, dałaś rade z wyprowadzką zagranice, mieszkasz już dość długo, więc dasz radę znaleźć sobie jakieś biedamieszkanie na początek). Akurat Świateu napisał posta to mi się przypomniało, jak kiedyś mądrze pisał, że trzeba kiedyś zapomnieć o rodzicach i się od nich odciąć. Wyłożyć lage na matkę i koniec. Im będziesz starsza tym rodzice zazwyczaj będą bardziej szkodzić(przynajmniej tak to jest u cpunów). Ale wtedy chodziło o w miarę normalne relacje z rodzinną. Więc ty Tym bardziej wypierdalaj stamtąd. Zamiast kupować kolejne pojemniczki z alprą odkładaj hajs. Ewentualnie jak jesteś aż tak wjebana(nikomu w realu bym tego nie polecił bo to chujowa rada, ale że jesteśmy na cpajforum) to jak już nakurwiasz tak te bezno, to przy okazji załatwiaj inne zakwaterowanie. Stancja, pojedynczy pokój gdziekolwiek byle nie tam. Na początku będziesz pewnie kupować słoninę i wytapiać skwarki, żeby mieć czym posmarować najtańszy suchy chleb, ale przynajmniej będziesz wolna od tej patologi.
Albo się odetniesz od nich, albo po kilku latach/miesiącach takiego życia się .... no właśnie. Samo nic się nie zmieni! Im dalej w las tym bardziej będzie psychika siadać>> tego nie da się oszukać, choćby nie wiem co :( Od razu zacznij tez jakąś psychoterapię(czy coś takiego, ktoś będzie miał tu większa wiedze to Ci spróbuje pomóc) żeby mieć gdzie się wygadać, zrzucić z siebie to brzemię, nie bój się podjąć samodzielnej decyzji. Życzę powodzenia :) Musisz dać radę.

Jak bym był kilkanaście lat młodszy to pewnie bym Ci polecił zapłacić komuś kto ujebał by kolesiowi gdzieś w ciemnej uliczce jedną z rąk, ale to jest najgorszy, wręcz nie do zaakceptowania sposób. Choć będąc w stanie głębokiej depresji pewnie wolałabyś spędzić kilka lat w zk niż w tej "rodzinie" :(
Bo człowiek widzi to, co wie.
Mies van der Rohe
  • 1957 / 230 / 0
Myślałem że ja mieszkam w domu wariatów i patologi, ale w porównaniu z Tobą, to jestem z dobrego domu. Pierwsze co, to musisz uciec od tego skurwiela i wyrodnej suki (bo matką jej nazwać nie można), a później zając się uzależnieniem od benzo. Pierw odstaw antydepresanty, bo od nich się tylko pierdoli we łbie.

Nic dziwnego, że masz nerwicę i fobie, na twoim miejscu każdemu by odjebało. Nie masz co się obwiniać. Jeśli chcesz poukładać swoje życie, to musisz jak najprędzej uciec od tych toksycznych ludzi. Nie wkręcaj sobie, że nie dasz rady masz fobie itp. bo psychiatrzy chcą żebyś tak myślała, oni zarabiają na tobie. Jeśli jesteś na tyle odważna, żeby się zabić, to jesteś zdolna do wszystkiego.


hydroksyzyna to gówno, parę lat temu parę razy próbowałem się tym uśpić, to zawsze jedynie trudniej było mi wstać z rana, a spać i tak nie mogłem. Przedwczoraj zdesperowany wziąłem 40mg, zrobiło się się fhuj niedobrze, jakoś tam zasnąłem, ale rano obudziła mnie migrena i zjebała cały dzień.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 569 / 20 / 0
Ja na twoim miejscu był piepsznąl bym temu typowi(co za zjeb), i spierdolibym z tego domu, to co opisujesz to istny dramat

Jeżeli masz jakieś pieniądze to wracaj do polski, i wynajmij jakieś tanie mieszkanie
Uwaga! Użytkownik Sideswipe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 493 / 105 / 0
Jesteś tak młodą dziewczyna, wszystko przed Tobą. Uciekaj z tej toxycznej sytuacji jak najszybciej, ale nie w alprę - to tylko będzie maskowało problem(teraz duży- im później się z nim zmierzysz tym on będzie większy...). Po alprze nie będziesz go nawet zauważała, ale w końcu i tak będziesz musiała stawić mu czoło. Nie czekaj aż Cię to przerośnie. Działaj teraz. Nie masz jeszcze fizycznych problemów z abstynencją( te 3 niesiące bez), Nie czekaj, bo jak na nierozwiązaną sytuację życiową nałoży się lęk i ogólna niemoc- psychiczna beznadzieja, którą zaczniesz odczuwać bez benzo, to rozwiązanie problemów jawić Ci się zacznie niemożliwością. Przestaniesz wierzyć, że to możliwe, że da się to w ogóle zrobić..... Wtedy może być na prawdę ZA PÓŹNO...Koniecznie poczytaj w wątkach o uzależnieniu od benzo historie innych. One nie są zabawne. To poważne uzależnienie- są osoby twierdzące, że gorsze do przezwyciężenia niż heroina. Jesteś młoda i nie wykształciłaś pewnie jeszcze naturalnych mechanizmów obronnych przed stresem( gruboskórność, znieczulica, zlew totalny, czy wewnętrzna siła psychiczna i niezachwiana wiara pozwalająca jakoś przetrwać we wrogim środowisku - ciężko mi się wyrazić, ale mam nadzieję, że wiesz ocb.). Polegasz tylko na benzo, a na dłuższą metę to nie jest wyjście. To pułapka. Jedna z gorszych- poczytaj innych. I w Twoim przypadku nie będzie inaczej !!! Benzo wyżre Twoją psychikę odbierając siły, wiarę i nadzieję, wyżmie i wypluje. Zostanie rozpacz, beznadzieja, pustka, niemoc. ZMOBILIZUJ SIĘ I DZIAŁAJ !!! Rozwiąż PROBLEM. Chowanie głowy w piasek alprę - marna sztuka. A jeżeli i tak będziesz ją jadła( bo sytuacja Cię przerasta, bo jesteś nią sparaliżowana) nie zapominaj, że ona tylko maskuje problemy, które się powiększą. Wykorzystaj to znieczulenie i podejmij walkę o SWOJE ŻYCIE. Jesteś wspaniałą, piękną osobą, najdoskonalszą formą życia na tej planecie. Stworzoną do miłości i radości - sama to wiesz i czujesz. Nie pozwól skurwiałym zwyrodniałym hujom zepsuć najwspanialszego cudu jakim jest Twoje życie !!! Walcz, uciekaj( dosłownie, nie w benzo...), nie daj się !!! Wierzę w Ciebie i trzymam mocno kciuki.
Sfrustrowany degenerat, niespełniony seksualnie, nie umiejący nawiązać związku emocjonalnego z kobietami równymi sobie próbuje wykorzystać siłę fizyczną i Waszą trudną sytuację. To ścierwo !!! Pozwolisz mu ???!!! Zajebywałbym takie śmieci bez namysłu i najmniejszych wyrzutów. PZDR.
Jeśli tylko chcesz pisz na PW ( tzn. przycisk Kontakt z lewej), na pewno Ci odpowiem. Zawsze to jakieś wsparcie...
Acha- Ty nie masz jeszcze problemu z odstawieniem. Ty masz inny poważny problem. Nie dodawaj do niego problemu z benzo.
Po zażyciu nie kontaktuj się ani z farmaceutą, ani z lekarzem, sam(a) wiesz, że Ci sz(kodzi)...
  • 883 / 192 / 5
Czy masz jakąś dalszą rodzinę, którą mogłabyś poprosić o pomoc? Może warto?
Masz problem z wypadaniem z żyły? Spróbuj podczas iniekcji patrzeć na igłę, nie na tłoczek.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
  • 6 / / 0
Do Polski nie wroce nie mam dokad. Ostatni rok nauki i zdobede zawod. Szukam pracy jakiejkolwiek , nawet dorywczej. W tym okresie jednak trudno o jakakolwiek prace. Chcem sie wyprowadzic i to zrobie, problem polega na tym ze to trwa. A mi w glowie tylko alpra albo pojscie na latwizne i znowu podciecie zyl. Mysle, ze gdybym sie zabila, dla wszystkich byloby lepiej i dla mnie,bo tylko ojciec, ktory nie zyje mnie kochal. Mam 2 siostry. One mysla tylko o sobie, wiedza o calej sprawie, mama im powiedziala ze sobie to wszystko uroilam, uwierzyly. Ja nie mam rodziny, jestem calkowicie sama. Sprawa o molestowanie jest w prokuraturze ( ja bylam w takim stanie ze sama tego nie zglosilam tylko moja nauczycielka) sprawa sadowa nie wiem kiedy bedzie. Jest duzo dowodow jego obciazajacych. Nie chcem zebyscie mysleli ze cpam, pije czy biore narkotyki-nic z tych rzeczy. Wiem ze jestem uzalezniona. Przed tym wszystkim bylam calkiem inna osoba, szczesliwa. Pomagalam nawet w wolontariacie. ON wszystko zniszczyl. Nie jestem ta sama osoba.
  • 1957 / 230 / 0
uzalezniona18 pisze:
Nie chcem zebyscie mysleli ze cpam, pije czy biore narkotyki-nic z tych rzeczy.
:nuts:

Benzodiazepiny się ćpa, tak samo jak każdą inną substancję psychoaktywną.
Poza tym na tym forum wszyscy ćpają ^^
uzalezniona18 pisze:
... podciecie zyl. Mysle, ze gdybym sie zabila, dla wszystkich byloby lepiej...
Jeśli pisząc takie rzeczy chcesz zwrócić na siebie uwagę i sprawić, że ludzie będą nakłaniali Cie do życia, to trafiłaś w złe miejsce. Jak chcesz to się zabij. Ale lepiej wskoczyć pod pociąg, bo przy podcinaniu żył mogą Cie odratować. Albo skok z wieżowca na główkę też jest dobrą opcją.

Jeśli znasz jakiś język obcy, to do polski nie ma co wracać.

Chciałbym Ci jakoś pomóc ale nie mam jak. Jesteś zdana na samą siebie.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2372 / 57 / 0
Sero, byles kiedys molestowany?
Tylko hipisi mieli gnostyczny, poznawczy ideał, natomiast dopalacze kupują głównie młodzieńcy w kapturach, którzy robią to, bo jak mówią - dobrze ryje banie
ODPOWIEDZ
Posty: 37 • Strona 1 z 4
Artykuły
Newsy
[img]
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie

Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.

[img]
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii

Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.

[img]
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu

Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.