Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 2291 • Strona 26 z 230
  • 136 / 5 / 0
patchouli pisze:
Jak u Was jest ze schodzeniem z kwetiapiny? Pytanie kieruję do doświadczonych długotrwałym zażywaniem.
Biorę Ketipinor od ponad dwóch lat. Chcę z niego zejść, ale boję się odstawienia - bezsenności, niepokoju. Wiadomo, że kwetiapina idealnie ustawia sen, boję się co będzie gdy jej zabraknie. Zaczynam zmniejszać dawkę, jak na nie widzę skutków ubocznych, ale co będzie, gdy faktycznie go odstawię? Pomijam kwestię lęków i ogólnego samopoczucia, bardziej interesuje mnie sen.
Chyba znowu się w coś wjebałam.
ladyvv pisze:
Wszystko ładnie, super, pięknie tylko za cholerę nie mogę tego odstawić:(
Uzależnił mnie bardziej niż wszystkie dragi razem wzięte, za cholerę nie usnę jak nie wezmę tego dziadostwa, choćbym zerwała nie wiem ile nocek i leciała na ryja nie mogę, nawet jak już uda mi się kimnąć sen jest płytki i lekki.
:-( cóż.
Biorę 3lata. Już wiem ,że schodzenie to będzie piekło, dlatego powolutku, dłużej ale bez sensacji. Raz! nie wzielam, zapomniałam. Drugi dzień to kibel-wymiotowanie-ból głowy nie do opisania-drgawki-błędnik szwankował. Jak tylko wpakowałam tabse...1-2h i ręką odjął. Długo z tego sie złazi oj długo :/
  • 123 / 5 / 0
mycha pisze:
Biorę 3lata. Już wiem ,że schodzenie to będzie piekło, dlatego powolutku, dłużej ale bez sensacji. Raz! nie wzielam, zapomniałam. Drugi dzień to kibel-wymiotowanie-ból głowy nie do opisania-drgawki-błędnik szwankował. Jak tylko wpakowałam tabse...1-2h i ręką odjął. Długo z tego sie złazi oj długo :/
Ała, ale straszysz :-D Od dziesięciu dni nie biorę sertraliny (też jakoś ponad dwa lata) i przeżyłam koszmar. Nigdy w życiu nie miałam takich napadów agresji. Ale antydepresanty to pikuś przy tym, tak myślę. Miałam podobnych kilka przygód z kwetiapinką, jak gdzieś zapomniałam jej ze sobą zabrać: tra-ge-dia. Nie chciałam tego niczym uspokajać, bo nie po drodze mi już z takimi dragami, ale zdaje się że ciężko inaczej wytrzymać. Schodzisz już z dawki?
Uwaga! Użytkownik patchouli nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 136 / 5 / 0
Chciałabym ale 1rok brania jak nic jeszcze mam. Czytałam na innym forum, żę ludzie wręcz kruszyli to na proszek i na spec,wadze odmierzali. Ja tak nieeeee chcee. Myślę, że może tydzien (2nie dam rady) w domu dam rade. przy pomocy lekarza. :-(
  • 834 / 18 / 0
Miałam podobnych kilka przygód z kwetiapinką, jak gdzieś zapomniałam jej ze sobą zabrać: tra-ge-dia. N
Potwierdzam, nie idzie zasnąć.
Chciałabym ale 1rok brania jak nic jeszcze mam.
COOO?!?!?! Że niby bezbolesne schodzenie z kwetiapiny to aż rok?? :'(
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 136 / 5 / 0
Nie schodze z niej.
Ostatnio zmieniony 13 czerwca 2015 przez mycha, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 834 / 18 / 0
mycha uspokuj sie, nic takeigo nie zasugerowałem
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 123 / 5 / 0
Huk pisze:
@up, co jaki okres czasu schodzisz o 25mg z 100mg? Ja planuję przejść na inny neuroleptyk. I też chyba czeka mnie stopniowe zmniejszanie kwetiapiny.
Co dwa miesiące tak mniej więcej. Może miesiąc był różnicy, nie pamiętam, mam bardzo kiepską pamięć :rolleyes: Ale nie więcej niż dwa miechy.
mycha pisze:
ludzie wręcz kruszyli to na proszek i na spec,wadze odmierzali.
Znaczy co, dawki mniejsze niż 25mg? Paranoja. Ale też tak pewnie będę robić %-D Nie wykluczam przy tym, że jak dojdę do 25mg to pewnie i placebo by zadziałało.

A tak btw myślę, że odstawienie nie powinno trwać dłużej niż rok, chyba że dawki rzędu >400mg (ale czy osoba, która musi brać aż tyle powinna w ogóle przestawać?)
Uwaga! Użytkownik patchouli nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 834 / 18 / 0
Z dawek typu 100mg schodzenie nie jest bolesne wg. mojego psychiatry, co tydzień 25mg mniej i gra gitara, najlepiej to w szpitalu robić. Ja będę stopniowo zastępował amisulpirydem kwetiapinę, jak chcecie to będę zdawał relację na bierząco.
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 351 / 12 / 0
Ja po 2 latach odstawiłem z dnia na dzień i 2 ponad tygodnie jedynie problem ze snem, wróciłem spowrotem bo lubie spać i lubie tą zamułke :-)
  • 834 / 18 / 0
Aha, i powiedział jeszcze schodzenie z leków to jest problematyczne gdy mamy do czynienia z SNRI.

comandos, jak radziłeś sobie z problemami ze snem?
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
ODPOWIEDZ
Posty: 2291 • Strona 26 z 230
Artykuły
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.