- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Oczywiście pod pojęciem "kannabinoidów" mam na myśli zarówno te naturalne (mj) jak i syntetyczne.
90mg DXM + kilka nabić zioła (przyjęte jednocześnie, zioło dopalane) = najlepszy miks to słuchania muzyki, Niemal byłem muzyką a nic innego nie miało znaczenia. Nie wpadłbym na to że taka mała ilość DXM może tak zmienić tripa, a rozpoczynając jaranie zarzuciłem z nudów resztkę blistra, więcej nie miałem
150mg DXM + kilka nabić zioła (jednocześnie) = za dużo DXMu... mało pamiętam z tripa... Dziwne ale po tym zioło szybciej mnie zmuliło i zasnąłem. Odbiór muzyki bardzo dobry. Zmniejsza zahamowania ale raczej niegroźnie (tańczyłem na chodniku).
~25mg MXE + kilka buchów zioła (jednocześnie) = pogłębienie efektów (miłośnicy fenylek i tryptamin zjadą mnie za (nad)użycie tego słowa) psychodelicznych. Więcej rozkmin. Momentami czułem się mentalnie jak po psychodelicznych fenylkach. Wizualnie charakterystyczne uczucie wyostrzenia (?) tego na co patrzymy.
kilka nabić zioła + ~15mg MXE (zioło na początku, po 2h MXE, bez dopalania) = wyluzowanie, empatia, euforia, bez rozkmin, ogólnie bez fajerwerków. Opóźniło zejście zioła.
W każdym wypadku bardziej wyraźny był stan marihuanowy niż dysocjacyjny.
Próbowałem też UR-144 który sam z siebie działa dysocjacyjnie. Faza przeciętna, ale uzyskałem dwudniowy afterglow z chęcią do zmiany swojego życia :yay: i zwiększeniem pewności siebie.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
obie pozbawione 'ja'.
To było umiarkowanie zahaczające o nieprzeciętność."
Najpierw masa, potem kwasa
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
Zioło dopalane, MXE dojadane na palcu
Jednorazowa dorzutka to max pół lufy mj / 15mg MXE, co pół godziny.
Ciągnęliśmy tak jakieś 5 godzin...
Na mnie działało wyśmienicie... O ile sama MXE u mnie pogarsza odbiór muzyki, to w tym miksie był bardzo pogłębiony!
Natomiast koleżanka czuła się dziwnie, ale jej S&S przestał odpowiadać w trakcie imprezy.
Był też kolega co mieszał z alkoholem i przedwcześnie mu się film urwał...
Także ćpajcie odpowiedzialnie! Miksowanie dysocjantów z GABAergikami jest ... ryzykowne jeżeli chodzi o samokontrolę.
Za 2 tygodnie planuję test EG-018 i jak się łączy z 4-MeO-PCP i difenidyną, zdam relację :cheesy:
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Działa ani przyjemnie, ani nieprzyjemnie... po prostu dziwnie. Tak jakby połączyć nieogar z DXM i sposób patrzenia na świat z MXE, ale bez euforii charakterystycznej dla obu tych substancji. Ciekawe pogłębienie odczuć zmysłowych - podczas przechodzenia przez tory tramwajowe wydawało mi się że są dużo wyższe niż w rzeczywistości.
Ciekawie uzupełnia mj. Przy tak małej dawce 4MeO nie ma problemów z kontaktami międzyludzkimi.
Odbiór muzyki niestety nie tak fajny jak po mixie mj+DXM, który pod tym względem jest moim numerem 1. Ale jeszcze kiedyś dam mu szansę w innym S&S.
Taki mix to raczej ciekawostka, nie będę do niego wracał często.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
