1. Nadwrażliwość sensoryczna [nadczułość zmysłowa; wyjaśniam bo nie chcę żeby ktoś zrozumiał 'wrażliwość' jako coś szlachetnego, romantycznego]
2. Nadmierne planowanie, i oszczędność przerywane okresami lekkomyślnej, lekceważącej rozrzutności
3. Balansowanie na granicy pomiędzy niebezpiecznym dla zdrowia altruizmem, i życzliwością, a samolubstwem, i bezdusznym wyrachowaniem.
Imo główną przyczyną są złe relacje z czasem i przestrzenią, zbyt 'gumiasty' kręgosłup [tak, moralny również], i zbyt szerokie obejmowanie, lub wyrywanie fragmentów tylko.
Mimo że znam problem z autopsji nie umiem nic poradzić, może ktoś mądrzejszy coś wymyśli.
Huk pisze:eso, pisałem że jestem nieufny, proszę zatem o jakieś naukowe poparcie tej optymistycznej tezy w poście.
Bralem lacznie przez kilka lat min. dwa SSRI (sertralina, paroxetyna) i im wyzsza dawka tym mocniej dzialaja 'znieczulajaco', jest to specyficzny stan i nie kazdemu sie to spodoba ale jak ktos jest zdesperowany to moze pomoc. Te leki w zbyt duzej dawce robia z czlowieka zimnego skurwiela lub wrecz warzywo, osobiscie mysle, ze psychiatria niektore trudne przypadki powinna leczyc polaczeniem minimalnej dawki z jakas terapia a nie jak obecnie, dopoki pacjent narzeka to zwiekszamy dawke/dokladamy kolejny lek do momentu gdy bedzie w stanie "wszystko mi jedno".
To są chyba charakterystyczne dla schizofrenii "luźne asocjacje", związane wg. mnie z myśleniem lateralnym. Nie żeby mi to przeszkadzało, realizuję się, rozwijam, spełniam ale problem jest w tym że inni tego bo myślę i piszę nie rozumieją, dla nich to jest bełkot, dla mnie też czasem.
"Chcesz skłonić psychiatrę do pisania określonych leków, bo te, co je dostajesz, Ci nie pasują, tak?"
Teraz sobie myslę że może to wszystko to jest łapanie się ostatniej deski ratunku myśląc że brak mojego zadowolenia z leczenia wynika z tego że lekarz słaby a nie z tego że psychciatria nie może zrobić nic innego niż wyłączyć myślenie i położyć spać neuroleptykami, ażeby nie odpierdalał za bardzo.
eso, dzięki za informację, chyba wsiądę na SSRI.
Prawdopodobnie taki a nie inny styl pisania niekoniecznie świadczy o małym zainteresowaniu językiem polskim w szkole ;-) , ale wskazuje na jakieś głębsze problemy. Psychologiem jednakże nie jestem, więc nawet nie będę próbował tego analizować.
Takie rzeczy piszę bo jestem teraz w miarę anonimowy, w realu bym się obawiał "co pomyśli o mnie"
źle odbieram na sobie wzrok czekających w poczekalni polaków
// piszę to w tym temacie jako że jest najbardziej poświęcony autorowi postów. w tamtych nie chciałem robić offtopu.
Nawyk mam też taki że patrzę się raczej pod siebie (nie pionowo w dół tylko pod kontem debilu) jak jestem wśród ludzi.
Też mam czasem kompulsję związaną z masturbacją która mi utrudnia "funkcjonowanie",
Wypróbuj NALT.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
"To co piszesz wskazuje na zaniżone poczucie własnej wartości. "
Od dawna wiem o swoim zaniżonym poczuciu własnej wartości, jednak, nieraz czuję się dobrze ale to prawdopodobnie przez urojenia wielkościowe
"Odstaw to, bo obniża dopaminę i przez to jest jeszcze gorzej."
Jak to się ma do zażywania przeze mnie każdej nocy 100mg (chyba za mało swoją drogą) kwetiapiny? A żeby było jeszcze bardziej pojebano to mam m.in. RLS, co też ma niby związek z dopaminą. Generalnie to faktycznie z motywacją jest problem, np. jem dopiero jak jestem bardzo głodny bo zwykły głód mnie nie odrywa od przyjemności takich jak korzystanie z komputera. Od komutera też jestem chyba uzależniony. Wracając do tematu- myślicie że lupulina da radę jeśli chodzi o odstawianie masturbacji?
"Wypróbuj NALT."
Dzięki ra radę, chyba tak zrobię mimo że często to nie odczuwam zmian będących skutkami leków psychotropowych, np. nie widzę zmian po dużej dawce moklobemidu.
Pewnie myślicie że dziwnie cytuję, ale żeby zacytować musze klikać w zielony cudzysłów po czym przenosi mnie do strony gdzie mam zacytowaną całą wiadomość, a jak bym chciał dwie osoby w jednym poście cytować to muszę otworzyć temat w innym oknie itp. Ale pewnie to dlatego że jestem nowy i nie wiem jak to się powinno robić...
A jesli nie, zacznij moze regularnie czytac ksiazki i wyrazaj sie krotko i rzeczowo, zeby ludzie Cie w ogole sluchali ;)
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
