Moi drodzy, szukam idealnego narkotyku dla mnie (preferowane RC - ze względu na dostępność, czystość i cenę). Mówiąc "idealny", mam tu na myśli parę indywidualnych parametrów.
W swoim życiu przerobiłem trochę substancji (chociaż przy niektórych z was to pewnie nic ;) ), próbowałem różnych rzeczy z praktycznie wszystkich grup - no, nie licząc mocnych psychodelików, to nie dla mnie.
Szukam "idealnego" narkotyku, więc doszedłem do wniosku, że najlepiej zapytać speców.
Czego oczekuję?
Oczekuję miłej, relaksacyjnej fazy, z jak najmniejszym "rozpierdolem". Cenię sobie sprawny umysł zarówno w czasie fazy, jak i po (długofalowo), co wiąże się z kolejnym wymaganiem: mały/niezauważalny wpływ na zdrowie. Chcę czegoś, co nie zniszczy mnie (ponownie) w czasie brania, jak i po. Żadnych krzywych wkrętów, zbyt dużego "nieogaru" czy problemów z sercem. Oczywiście, lekko podwyższony puls nie jest powodem do paniki, ale gdy serce chce mi wyskoczyć z klatki piersiowej, to już nieco gorzej.
Nie chcę także mieć jakiejś zbyt dużej zwały następnego dnia czy problemów z zaśnięciem (chociaż benzo mam zawsze pod ręką).
Czego nie oczekuję?
Wiem, że moje wymagania są dosyć spore, dlatego pora to zrekompensować. Nie oczekuję jakiejś super euforii czy mega fazy, nie szukam "wyjebania" w kosmos. Nie chcę brać w ciągu, niekonieczne są także duże dawki. Góra raz na tydzień, żeby sobie pozamulać w domku po ciężkim dniu. Słowem, nie musi być "mocno". Lekki, rekreacyjny, przyjemny drag.
Post robi się przydługi, za co z góry przepraszam. :)
Jak dotychczas, dwie substancje mi najbardziej zapadły w pamięci: brefedron i 4-FMA. Nienachalna faza z dużą dozą przyjemności i jasnością umysłu. Pierwsza jednak nie jest dostępna nigdzie od jakiegoś czasu, a po drugiej jednak czułem zbyt duży wjazd na serce + spora bezsenność.
Nie muszą to być fenyloetyloaminy. alkohol również był fajny, ale zbyt zamulał i ograniczał sprawność intelektualną krótkofalowo.
Co jeszcze... Odpada trawa i wszelkie kannabinoidy (których chyba przerobiłem wszystkie dostępne obecnie na rynku - to droga donikąd; nie ten profil działania). GBL/GHB również odpada - może miałem lipny sort, ale wydaje mi się, że ta substancja słabo na mnie działa i powoduje tylko nudności. Odpadają również empatogeny takie, jak 5-MAPB, etylon czy 6-APB (robiłem parę podejść do tych substancji z różnymi dawkami, ale zawsze kończyło się otumanieniem, nikłą euforią i sporymi nudnościami).
To chyba na razie tyle. Przepraszam jeszcze raz za ścianę tekstu.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Swoją drogą to posyłam Ci PM ze źródłem brefedronu.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Fenetylamina pisze:preferowane RC
Fenetylamina pisze:mały/niezauważalny wpływ na zdrowie
dużo osób chwali też małe dawki 25C-NBOMe, takie oscylujące koło 500 mikrogramów, jeśli się nie mylę. Psychodela jest niezauważalna, humor i odbieranie świata znacznie się zmienia, pozytywnie oczywiście.
Nieskończoność w szklance mieść.
Co się stanie po Dextrometorfanie?
Ona jedyna, wierna dziewczyna - amfetamina buprenorfina
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
