Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
planuję rozpuścic w małej ilości spirytusu żeby otrzymać roztwór o stężeniu ok 5 mg/ml, potem odmierzać i czekać aż spiryt odparuje z łyżki
tylko nie wiem jak długo taki roztwór będzie mógł postać, bo wyszedłem z ciągu i planuję walić tylko na sportowo
- całego zapasu pozbędziesz się w kilka dni
- substancja rozpuszcza się w wodzie i nadaje do iv
- można ją dzielić wagą lub na oko bo to nie jest fent że skok o 500 mikrogram cię zabije, więc jak zważysz całość np. 50mg to śmiało możesz to zapałką dzielić na dwa i zaokrąglać (50=2*25=4*12,5=8*6,25=16*3,125=....) nie ma w tym nic skomplikowanego, 16 dawek po 3mg to już dobre wartości do przechowywania np. w plastikowych probówkach typu eppendorf.
poza tym planowałem się tym delektować przez dłuższy czas ale z tego chyba faktycznie nic nie wyjdzie, za dobre
I jeśli wiesz jak wizualnie wygląda różnica między 5 a 25mg to nic sobie nie zrobisz. Zainwestuj parę dyszek w wagę.
No i mam nadzieję że szanujesz papieża polaka jana pawła drugmdiego.
Więc tak - jakie są możliwe sposoby przyjmowania tego oprócz IV?
Wiem, że prawdopodobnie najlepsza i najbardziej ekonomiczna metoda to IV, ale ja nie lubię igieł ogólnie. I mam pewne postanowienie ;-)
Także - Palenie? Wciąganie? Oralnie?
Na ile wystarczy takie 50mg za ok. 200zł dla każdej z możliwych metod podania?
Btw. Strasznie to drogie :/
Odnośnie sposobów przyjmowania tego... jest to napisane nawet na ostatnich stronach tego tematu - aż tak leniwy jesteś że tam nie zajrzałeś? Krótko rzecz ujmując, wygląda to tak: IV. > waporyzacja > P.R. > sniff > oral (choć z tymi dwoma ostatnimi to nie mam pewności, może nie ma większej róznicy między nimi - w każdym razie są to najmniej wydajne drogi podania).
A na ile by Ci starczyło takie 50mg, to już zależy tylko od Ciebie i Twojego dawkowania.
Nie wiem w sumie czy określenie "speedball" na pewno to pasuje, bo pukałem miks: morfina + BF + 2-FA + 3-FA, ale powiem Wam, że wejście było świetne. Trochę tylko przesadziłem z ilością majki i było uczucie wbijających się wszędzie igieł gdy zbyt szybko pchałem tłok, ale z kolei nie chciałem podawać zbyt powoli, żeby jednak poczuć dobrze to wejście, jakie daje BF.
No i też trochę przesadziłem ogólnie z ilością opio, bo "odpadłem" na parę minut tuż po strzale, ale podobno sam się obudziłem chwilę później i nie wymagałem pomocy osób trzecich, jak to było już kilkukrotnie gdy przegiąłem z samym BFem. Tak czy siak, wygląda na to że 2-FA i 3-FA tak mnie otrzeźwiły po tych paru minutach, że sam się ocknąłem, mimo iż przedawkowałem.
Sama faza była później bardzo si - chociaż podejrzewam, że gdyby nie majka w tym miksie, to byłbym zawiedziony, bo działanie BFa skończyłoby się w ciągu pół godziny i zostałaby sama stymulacja z 2-FA i 3-FA, a tak - dzięki morfinie - przez około dwie godziny czułem zarówno działanie opio, jak i stimsów, z wyraźną euforią pochodzącą od BFa w okresie pierwszych 20-30 minut.
wydaje mi się że jakieś o jakies 20% bardziej wydajne i bardziej intensywny wjazd
po ostatnim ciągu waporyzacji dostałem chyba najcięższej infekcji w życiu, plułem krwią dusiłem się itp (mam ogólnie kiepską odpornośc i jak zaczynałem ciąg chyba mnie już coś brało, a wypalenie dróg oddechowym reszztą kwasową tej soli sprawiło że infekcja rozwinęła się gorzej niż jakbym miał pierdolony aids), i nie jest to raczej tylko kwestia soli bo alfe w HCL waporyzowałem w duzo wiekszych ilościach i nawet mnie potem w gardle nie drapało
w każdym razie gdyby nie to jak szkodliwie na moje drogi oddechowe działa ten towar, to w ogóle bym się nie tym nie kłuł i jeśli ktoś się po tym nie dusi to polecam oszczędzić żyły na bardziej szlachetne substancje
Mam nadzieje, że to opio IV nie skończy się jak poprzednio czyli strzałem z naloksonu (co samo w sobie... ciekawym jest przeżyciem). Dobra rozpisałem się, tak więc histamina, zejście, z góry dziękuje za odpowiedzi.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.