W moim przypadku najwięcej fajek zawsze schodziło po gieblu i w drugiej kolejności alkoholu.
Do opio też raczej paliłem więcej niż mniej.
Jeśli chodzi o psychodeliki i kanna, to nie zaobserwowałem zmian - paliło się tyle samo.
Dysocjanty zaś odbierały mi niemal zupełnie chęć na nikotynę. Na cały trip wystarczała zazwyczaj jedna szluga ( przyprawiająca dodatkowo o wymioty).
Po fecie też, fajka za fajką.
Lubie też palić na dysocjantach, na małych dawkach albo na zejściu. Po DXM-owej i MXE-owej fazie w nocy nie zasnę jak nie zapalę fajki.
Przy alko też dużo fajek idzie, ale to raczej tak z przyzwyczajenia, średnio mi wtedy fajki smakują.
A po mj nie przepadam za fajkami, zwłaszcza jak mam zalepę czy totalnie wysuszony nos czy oczy. Choć jedną czy dwie fajki zapalę z przyzwyczajenia, ale bez jakiejś szczególnej przyjemności.
Ogólnie dużo palę, chyba trochę nawet za dużo.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
