Lub też reakcja odwrotna, "nie zniszczę sobie życia tak jak mój rodzic i będę porządny". Tylko od czego to kurfa zależy, jeśli młode dziecko nie ma jeszcze poglądów ani prawdziwej osobowości? :huh:
Co by się musiało stać żebym przestał... nie wiem, może jakiś krach zdrowotny albo pojawienie się odporności na psychodeliki. Pracuję, utrzymuję się, latam za swoje. Czemu miałbym przestawać?
to rzucić gdy zobaczyłem jakie zmiany zaczynają przechodzić w mojej głowie. Coś się we mnie zmieniło,na gorsze.
W czwartek 10 października pojechałem do Sylwii jej o wszystkim powiedzieć,w jakiej jestem sytuacji. Myślę żę zrozumiała,
w dłoni miała średniej wielkości materiał który po puszczeniu piosenki GBL DISS cały podarła. Nie odezwała się ani słowa,
lecz widać było po niej że ma w sobie setki emocji. Ja chciałem się popłakać,poprostu popłakać jak dziecko,czułem żal,
załamanie że skrzywdziłem kogoś tak bardzo ważnego w moim życiu jak ją,ale nie potrafiłem,poprostu nie potrafiłem.
Widziałem wszystko z boku,wszystkie popełnione błędy,szanse które dostawałem by to naprawić. Ja głupi wolałem ćpać.
W tej chwili robie domowy detoks. Wspomagam się na noc wódką i piwami. Nie chce wpaść z uzależnienia w uzależnienie,
bo o to w moim przypadku jest bardzo łatwo. Psychicznie staram się brać to do siebie z lekkim dystansem,by nie wkręcać sobie
różnych chorób psychicznych etc. Bo jestem normalny,jestem sobą,chociaż droga do trzeźwości jest nadal długa i kręta.
Dziś jest czternasty października 2013 roku.
Jak wcześniej napisałem,przespałem całą noc wspomagając się wódą i piwami. Padłem na dwanaście godzin. Tak,dwanaście gdyż
wciągając beta ketony i zapijając je gieblem nie czułem zmęczenia.
Żyłem tylko i wyłącznie miłością,Sylwią,GBL'em i nie będąc sobą.
Czułem że zatraciłem się,zatraciłem poprzez ten skurwiony płyn cząstkę siebie. Gdy przestałem radzić sobie z emocjami,
zaczynałem lać,lać,lać,lać i to na umór. Aż do zajebania,jedna strzykawka,druga strzykawka,ładowałem to w siebie nadal.
Teraz czuje się jak bym nie był sobą,jak bym dostał nowe życie. Wszystko co było przeszłością zniknęło. Jestem tylko ja i
ta chwila która jest teraz,ciężko to opisać. Lecz o Sylwii myślę nadal,cały czas,nie wiem co czuje,z nadzieją spoglądam
na gg. Może coś napisała? Ja się pierwszy nie odzywam,czekam na jej pierwszy krok. U mnie w tej chwili piorytetem jest się zająć sobą.
I tak leżę czwarty dzień w łóżku,cały się telepiąc. Jest poniedziałek. 14 października.
Wyszedłem sobie na balkon zapalić papierosa,moją meline w której przechodzę detoks postanowiłem przewietrzyć,otworzyłem okno i niech
się dzieje co chce. Jest naprawdę ciężka sytucja,ze mną. Muszę naprowadzić myśli na prosty tor. Zając się sobą nie innymi,teraz jestem
tylko ja. W tej chwili nie czuje nic,czuje pustkę,nie odczuwam żadnej emocji. Lecz jeśli stało by się coś strasznego w tej chwili to
zmieniło by mnie to na stałe,tak czuję. Odechciało mi się palić nawet papierosów,przez ostatni okres paliłem dwie paczki dziennie.
W ogóle opisuje tutaj to co mam na myśli w tej chwili. Dopisując kolejne akapity gdy coś mnie najdzie.
Przechodzę to delirium,a czuje się normalnie. Tak jak powinienem się czuć. Przez ostatnie dni przed rozpoczęciem detoksu zobaczyłem jak
zaczęły mnie te jebane środki zmieniać. Z sumiennego,spokojnego,zamkniętego w sobie Mateusza zamieniłem się w jakiegoś rozgadanego,skurwiela
z problemem uczuciowym z którym nie mógł sobie poradzić i go chciał zaćpać. W tej chwili zapomniałem nawet że miałem miesięczny ciąg na tej
zjebanej substancji,że wciągałem do nosa wszystko co popadnie. Ćpałem co się dało.
I w tej chwili czuje jak bym się urodził na nowo. Dostał nową szansę na naprawę spiepszonych spraw,wyciągnąłem z tego wielką lekcje.
Olbrzymią. Nie ma dobrych narkotyków,nie ma narkotyków dla ludzi z głową,sam się za takiego uważałem "Ja się wpierdole? , tylko na weekendy"
A życie pokazało swoje. Myślę,myślę cały czas o Sylwii, mając nadzieję na kolejną szansę. Kiedyś w przyszłości,nawet za kilka lat,kiedykolwiek.
Nie wiedziałem że można tak się zakochać.
Miłość jest wszystkim.
Leżę,leżę,leżę i leżę i czekam na efekty. Aż coś zacznie się we mnie zmieniać,zmieniać na lepsze.
Przestanę odczuwać pustkę. Nawet smutek jest lepszy niż to coś co w tej chwili mam w sobie.
Wspominam to wszystko co było,co ten jebany rozpuszczalnik zrobił z moją osobą,kiedyś biegałem,miałem marzenia. Teraz pozostała tylko
pustka i tyle. Jak by nie było żadnej przyszłości. Nie wiem,sam nie wiem co mam robić bo przychodzą takie chwile zwątpienia że najchętniej
wypił bym pół litra wódy na raz i położył się spać. Byle to przespać,byle to przemineło,to co teraz jest we mnie. Przeraża mnie to że tą
odstawkę przechodzę dziwnie,powinienem pozamykać się w domu i do nikogo nie odzywać. Teraz jest inaczej,została chęć rozmowy,chociaż
ciężko kogoś zrozumieć gdyż strasznie szumi mi w głowie i gdy ktoś coś mówi to widzę jedynie zlepek wyrazów które nie układają się w
zdanie. Ale to minie. Jestem pewny że minie. Matka widzi że odstawiam,widać to po mnie,ale nic się nie odzywa.
Mam wsparcie w przyjacielu,bardzo dobrym przyjacielu który był na odwyku alkoholowym. Wspomaga mnie jak może. Wysłucha i doradzi.
Gdyby nie on to sam nie wiem co bym zrobił.
Teraz myślę że to poprostu nie potrafie poradzić sobie z tym wszystkim,za dużo rzeczy na raz.Chęć pomocy wszystkim dookoła. Wola rzucenia wszystkich narkotyków i
alkoholu na raz. Uświadomienie że to gówno mnie całkowicie zmieniło,strata Sylwii, mojej przyjaciółki która była mnie tak blisko że się
w niej zakochałem. Wszystkie te emocje pod wpływem tej skurwiałej substancji narastały,stawały się nad wymiar. Grałem jedynie chwilami.
Teraz nie może nic dojść do mnie,nie mogę nic pojąć. Za dużo tego,za dużo tego kurwa na raz. Jestem pustką,nie czuję nic.
Dla tego muszę zająć się tylko sobą,takie postanowienie. Tylko w tej chwili JA. Ciężka praca nad sobą by powrócić do starej osobowości.
Czuje jak bym miał za chwilę umrzeć,nie mogę mówić,ciśnienie podniosło się do takiego poziomu że sam nie wiem co mówie.
I teraz Mateusz wyciągnij wnioski. Do jakiego stanu twojego życia doprowadziło cię to pierdolone ćpanie?!?
/// Edit. Jak to przeczytałem to się przeraziłem jakie mam wahania nastrojów,w ogóle czuje się jak bym to nie był ja.
Jak człowiek który nie miał żadnej przeszłości jak by nie było tego całego popierdolonego ostatniego miesiąca. Muszę sobie uświadamiać że telepie mnie od tego że odstawiłem GBL,tak ta substancja zawładnęła mym światem.
Widzę tylko jakąś przyszłość w której chciał bym się spełnić.
Tylko jak? Skoro nie odczuwam żadnych emocji,nic,zero,pustka.
Niech minie ta pierdolona anhedonia i wracam do życia z całkowicie zmienionym światopoglądem.
Odstawka GBL + Stracona miłość + Chęć pomocy wszystkim dookoła to niestety za dużo jak na ten moment dla mnie.
Edit:
Lecz miłość,miłość to jest to. Nawet w takiej beznadziejnej sytuacji,ona mnie nie Kocha ale czuję siłę,nie tracę wiary.
Będzie dobrze!
Problem polega w edukacji od młodych lat szkolnych. Mnie szkolili koledzy z podwórka ktorzy tyle wiedzieli co nic.
Może gdyby państwo podeszło poważnie i profilaktycznie do tematu coś by to pomogło.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
