...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 21 z 59
  • 285 / 2 / 0
Ja helu nie próbowałem nigdy, bo dla mnie, po przeczytaniu tych wszystkich historii - wręcz niemożliwe jest rzucić to uzależnienie. Nie mam pojęcia jak to wygląda z autopsji i nie chcę tego wiedzieć, wystarczy mi, że nie potrafię sobie poradzić z życiem codziennym i dlatego wpierdalam klony/rolki. Wkurwia mnie to, że jak nie wezmę, to się źle czuję, a tabletka do buzi i od razu wszystko mija. Nigdy bym się nie spodziewał, że tak skończę i już teraz wiem, co będzie za kilka/kilkanaście lat. I nic, NIC nie potrafię z tym zrobić, bo inaczej po prostu... nie umiem.
  • 30 / / 0
Trzeba przeprojektowac zycie czlowiekowi, zbudowac je od nowa. Zbudowac w taki sposob zeby po rekonstrukcji cpanie nie bylo potrzebnym. Wszystkie terapie tylko cos dodaja do zycia, albo cos zabieraja i mysle ze to jest wlasnie przyczyna ich niskiej skutecznosci.
  • 659 / 2 / 0
Zależy od osobowości, jak ktoś od 1x roku życia bierze nark, miał rodzica alkoholika to ciężko będzie o "normalne" trzeźwe życie bo od kogo miał by je poznać ?
  • 285 / 2 / 0
@up
Lub też reakcja odwrotna, "nie zniszczę sobie życia tak jak mój rodzic i będę porządny". Tylko od czego to kurfa zależy, jeśli młode dziecko nie ma jeszcze poglądów ani prawdziwej osobowości? :huh:
  • 322 / 2 / 0
Jako dziecko nie masz ani formy, ani treści, nie jesteś podobny do mamy i taty, tylko do miliona dzieci w twoim wieku. Tworzony jesteś później. Od czego to zależy? Czasem od otoczenia. Czasem od nudów. Czasem przez to, że przestaje ci zależeć na życiu i chcesz przynajmniej czegoś spróbować. A czasem z ciekawości, bo posterunkowy na pogadance w podstawówce przedstawił narkotyki jako zło wcielone, a potem nie umiał odpowiedzieć na pytanie dziecka "to dlaczego biorą, skoro to samo zło?".

Co by się musiało stać żebym przestał... nie wiem, może jakiś krach zdrowotny albo pojawienie się odporności na psychodeliki. Pracuję, utrzymuję się, latam za swoje. Czemu miałbym przestawać?
W czerwonej tabletce było DMT z IMAO, a w niebieskiej końska dawska GHB. Dobrze wybrałeś, Neo.
  • 130 / 6 / 0
Czuje się jak gówno. Przez ostatni ciąg wypiłem sam łącznie gdzieś ponad 500ml GBL,chciałem
to rzucić gdy zobaczyłem jakie zmiany zaczynają przechodzić w mojej głowie. Coś się we mnie zmieniło,na gorsze.

W czwartek 10 października pojechałem do Sylwii jej o wszystkim powiedzieć,w jakiej jestem sytuacji. Myślę żę zrozumiała,
w dłoni miała średniej wielkości materiał który po puszczeniu piosenki GBL DISS cały podarła. Nie odezwała się ani słowa,
lecz widać było po niej że ma w sobie setki emocji. Ja chciałem się popłakać,poprostu popłakać jak dziecko,czułem żal,
załamanie że skrzywdziłem kogoś tak bardzo ważnego w moim życiu jak ją,ale nie potrafiłem,poprostu nie potrafiłem.
Widziałem wszystko z boku,wszystkie popełnione błędy,szanse które dostawałem by to naprawić. Ja głupi wolałem ćpać.

W tej chwili robie domowy detoks. Wspomagam się na noc wódką i piwami. Nie chce wpaść z uzależnienia w uzależnienie,
bo o to w moim przypadku jest bardzo łatwo. Psychicznie staram się brać to do siebie z lekkim dystansem,by nie wkręcać sobie
różnych chorób psychicznych etc. Bo jestem normalny,jestem sobą,chociaż droga do trzeźwości jest nadal długa i kręta.

Dziś jest czternasty października 2013 roku.
Jak wcześniej napisałem,przespałem całą noc wspomagając się wódą i piwami. Padłem na dwanaście godzin. Tak,dwanaście gdyż
wciągając beta ketony i zapijając je gieblem nie czułem zmęczenia.

Żyłem tylko i wyłącznie miłością,Sylwią,GBL'em i nie będąc sobą.

Czułem że zatraciłem się,zatraciłem poprzez ten skurwiony płyn cząstkę siebie. Gdy przestałem radzić sobie z emocjami,
zaczynałem lać,lać,lać,lać i to na umór. Aż do zajebania,jedna strzykawka,druga strzykawka,ładowałem to w siebie nadal.

Teraz czuje się jak bym nie był sobą,jak bym dostał nowe życie. Wszystko co było przeszłością zniknęło. Jestem tylko ja i
ta chwila która jest teraz,ciężko to opisać. Lecz o Sylwii myślę nadal,cały czas,nie wiem co czuje,z nadzieją spoglądam
na gg. Może coś napisała? Ja się pierwszy nie odzywam,czekam na jej pierwszy krok. U mnie w tej chwili piorytetem jest się zająć sobą.

I tak leżę czwarty dzień w łóżku,cały się telepiąc. Jest poniedziałek. 14 października.
Wyszedłem sobie na balkon zapalić papierosa,moją meline w której przechodzę detoks postanowiłem przewietrzyć,otworzyłem okno i niech
się dzieje co chce. Jest naprawdę ciężka sytucja,ze mną. Muszę naprowadzić myśli na prosty tor. Zając się sobą nie innymi,teraz jestem
tylko ja. W tej chwili nie czuje nic,czuje pustkę,nie odczuwam żadnej emocji. Lecz jeśli stało by się coś strasznego w tej chwili to
zmieniło by mnie to na stałe,tak czuję. Odechciało mi się palić nawet papierosów,przez ostatni okres paliłem dwie paczki dziennie.

W ogóle opisuje tutaj to co mam na myśli w tej chwili. Dopisując kolejne akapity gdy coś mnie najdzie.

Przechodzę to delirium,a czuje się normalnie. Tak jak powinienem się czuć. Przez ostatnie dni przed rozpoczęciem detoksu zobaczyłem jak
zaczęły mnie te jebane środki zmieniać. Z sumiennego,spokojnego,zamkniętego w sobie Mateusza zamieniłem się w jakiegoś rozgadanego,skurwiela
z problemem uczuciowym z którym nie mógł sobie poradzić i go chciał zaćpać. W tej chwili zapomniałem nawet że miałem miesięczny ciąg na tej
zjebanej substancji,że wciągałem do nosa wszystko co popadnie. Ćpałem co się dało.

I w tej chwili czuje jak bym się urodził na nowo. Dostał nową szansę na naprawę spiepszonych spraw,wyciągnąłem z tego wielką lekcje.
Olbrzymią. Nie ma dobrych narkotyków,nie ma narkotyków dla ludzi z głową,sam się za takiego uważałem "Ja się wpierdole? , tylko na weekendy"
A życie pokazało swoje. Myślę,myślę cały czas o Sylwii, mając nadzieję na kolejną szansę. Kiedyś w przyszłości,nawet za kilka lat,kiedykolwiek.

Nie wiedziałem że można tak się zakochać.
Miłość jest wszystkim.

Leżę,leżę,leżę i leżę i czekam na efekty. Aż coś zacznie się we mnie zmieniać,zmieniać na lepsze.
Przestanę odczuwać pustkę. Nawet smutek jest lepszy niż to coś co w tej chwili mam w sobie.


Wspominam to wszystko co było,co ten jebany rozpuszczalnik zrobił z moją osobą,kiedyś biegałem,miałem marzenia. Teraz pozostała tylko
pustka i tyle. Jak by nie było żadnej przyszłości. Nie wiem,sam nie wiem co mam robić bo przychodzą takie chwile zwątpienia że najchętniej
wypił bym pół litra wódy na raz i położył się spać. Byle to przespać,byle to przemineło,to co teraz jest we mnie. Przeraża mnie to że tą
odstawkę przechodzę dziwnie,powinienem pozamykać się w domu i do nikogo nie odzywać. Teraz jest inaczej,została chęć rozmowy,chociaż
ciężko kogoś zrozumieć gdyż strasznie szumi mi w głowie i gdy ktoś coś mówi to widzę jedynie zlepek wyrazów które nie układają się w
zdanie. Ale to minie. Jestem pewny że minie. Matka widzi że odstawiam,widać to po mnie,ale nic się nie odzywa.


Mam wsparcie w przyjacielu,bardzo dobrym przyjacielu który był na odwyku alkoholowym. Wspomaga mnie jak może. Wysłucha i doradzi.
Gdyby nie on to sam nie wiem co bym zrobił.

Teraz myślę że to poprostu nie potrafie poradzić sobie z tym wszystkim,za dużo rzeczy na raz.Chęć pomocy wszystkim dookoła. Wola rzucenia wszystkich narkotyków i
alkoholu na raz. Uświadomienie że to gówno mnie całkowicie zmieniło,strata Sylwii, mojej przyjaciółki która była mnie tak blisko że się
w niej zakochałem. Wszystkie te emocje pod wpływem tej skurwiałej substancji narastały,stawały się nad wymiar. Grałem jedynie chwilami.
Teraz nie może nic dojść do mnie,nie mogę nic pojąć. Za dużo tego,za dużo tego kurwa na raz. Jestem pustką,nie czuję nic.

Dla tego muszę zająć się tylko sobą,takie postanowienie. Tylko w tej chwili JA. Ciężka praca nad sobą by powrócić do starej osobowości.
Czuje jak bym miał za chwilę umrzeć,nie mogę mówić,ciśnienie podniosło się do takiego poziomu że sam nie wiem co mówie.
I teraz Mateusz wyciągnij wnioski. Do jakiego stanu twojego życia doprowadziło cię to pierdolone ćpanie?!?


/// Edit. Jak to przeczytałem to się przeraziłem jakie mam wahania nastrojów,w ogóle czuje się jak bym to nie był ja.
Jak człowiek który nie miał żadnej przeszłości jak by nie było tego całego popierdolonego ostatniego miesiąca. Muszę sobie uświadamiać że telepie mnie od tego że odstawiłem GBL,tak ta substancja zawładnęła mym światem.
Widzę tylko jakąś przyszłość w której chciał bym się spełnić.
Tylko jak? Skoro nie odczuwam żadnych emocji,nic,zero,pustka.
  • 625 / 28 / 0
Trzeźwość to największe kłamstwo
Kiedyś znów wszyscy spotkamy się razem, czas straci wtedy znaczenie, gdy z hukiem otworzą się bramy Valhalli nic nigdy już nas nie rozdzieli.
  • 3197 / 385 / 0
Rzeczywistość to największe kłamstwo, każdy schizofrenik ci to potwierdzi ;-)
  • 130 / 6 / 0
Ja w tej trzeźwości/rzeczywistości chce trwać.
Niech minie ta pierdolona anhedonia i wracam do życia z całkowicie zmienionym światopoglądem.

Odstawka GBL + Stracona miłość + Chęć pomocy wszystkim dookoła to niestety za dużo jak na ten moment dla mnie.

Edit:
Lecz miłość,miłość to jest to. Nawet w takiej beznadziejnej sytuacji,ona mnie nie Kocha ale czuję siłę,nie tracę wiary.

Będzie dobrze!
  • 7 / / 0
1 na 100 wychodzi i może dla nich całe szeregi terapeutów, i ludzi starających się pomóc.
Problem polega w edukacji od młodych lat szkolnych. Mnie szkolili koledzy z podwórka ktorzy tyle wiedzieli co nic.
Może gdyby państwo podeszło poważnie i profilaktycznie do tematu coś by to pomogło.
ODPOWIEDZ
Posty: 587 • Strona 21 z 59
Newsy
[img]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty

Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.