Fatmorgan pisze:Naucz się więc jeździć dobrze w stresowych sytuacjach na trzeźwo. Jeśli np za 10 lat będziesz musiał wieźć pojebaną drącą mordę teściową to też będziesz musiał sięgnąć po benzo bo Cie stresuje ? :rolleyes:
Otworzy drzwi od strony pasażera i zajebie z buta.
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Miałam kilka takich syt, o których piszecie, prawko od kilku lat i jakieś 40tyś km wyjeżdżone
benzo: jeździłam, w małych dawkach nic się nie dzieje, na pewno nie wsiadać do auta jak się pierwszy raz w życiu wpierdala benzo. Ja dostałam benzo u psychiatry i musiałam wrócić do domu autem, debil psychiatra nie powiedziała mi, że to benzo (albo coś silnie uspakajającego, ale teraz wiem jak działa benzo, więc na stówe to było to) i to silne, na szczęście koleżanka ze mną jechała i mi kierownicę trzymała xD Ale wtedy kompletnie nie wiedziałam co jest grane. Nast raz był już świadomy i w małych dawkach, nigdy nie czułam się naćpana, nigdy nie spowalniało mojej reakcji. W granicach rozsądku ofc, po większej dawce niż 2mg alpry bym nie wsiadła do auta. (nie gustuję w tych cukierkach)
alkohol: generalnie nie piję. A już na pewno nie, kiedy mam wsiąść do auta.
miałam kilka dni temu dachowanie. byłam trzeźwiuteńka. Prowadziłam. Jak przyjechała policja, byłam w szoku, ale rozmawiałam z nimi, spisali całe zdarzenie, nie było w tym mojej winy, zła pogoda, coś mi wyleciało na drogę. Policjanci popatrzęli na mnie i stwierdzili, że jestem trzeźwa. NIE BYŁO ŻADNEGO alkomatu, żadnego testu, nic. SAMA poprosiłam by mi zrobili test alkomatem (do ubezpieczenia, bo samochód ma AC).
Ale kilka osób mi mówiło, że policja tego nie robi, zapomina...
mj, raz prowadziłam i nie zamierzam, ale jechałam zajebiście wolno, byłam skupiona i zaangażowana w tą jazdę jakbym miała misję na marsa. To była niewielka wycieczka, bardzo późno w nocy. Nie ryzykowałabym przy dużym ruchu. I nie od razu po zapaleniu, zresztą ja palę ekonomicznie bardzo ;) Nie żebym się teraz usprawiedliwiała, bo owszem, czułam się lekko upalona, ale nie jakoś bardzo. Nie polecam, bo mogą się wkręcić paranoje ;) Jestem ogarniętą osobą i gdyby coś się stało, to momentalnie bym wytrzeźwiała, znam siebie, mimo to... to była jedna z najbezpieczniejszych moich jazd, jakie miałam w życiu.
I jedna z gorszych, kilka dni po odebraniu prawka, coś o czym wspominał Fatmorgan ;P
Moja matherka jest taką stresującą osobą, którą ma się ochotę wyjebać do bagażnika. Jedziemy, słońce nam świeci w oczka, ale mi to nie przeszkadzało, a ona w przypływie dobroci postanawia mi je chronić, zasłaniając mi szybę tym gównem - klapką przeciwsłoneczną... przez chwilę nic nie widziałam, pędząc sobie ruchliwą drogą w mieście... fuck... jak ja się na nią wydarłam... myślałam, że ją z tego pędzącego auta wykopię... to była najbardziej stresująca sytuacja, chyba bardziej niż egzamin... Wyjebałam tą klapkę, puściłam wiązankę, następnym razem powiedziałam matherce, że siedzi z tyłu, jak nie w bagażniku albo niech sobie jeździ autobusem.
"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus
Co do MJ - zdarza mi się, ale tu muszą być spełnione dwa warunki: stan musi na to pozwalać, a droga powinna być możliwie pusta i dobrze znana. Dlatego, jeśli już wsiadam za kółko, to po stosownym odczekaniu i najczęściej nocą, na krótkich odcinkach.
Nevertheless, this impairment does not appear to play a significant role in on-road traffic accidents. A 2002 review of seven separate studies involving 7,934 drivers reported, “Crash culpability studies have failed to demonstrate that drivers with cannabinoids in the blood are significantly more likely than drug-free drivers to be culpable in road crashes.”
http://norml.org/library/item/marijuana ... c-evidence
Poza tym nic wywinęłam, za bardzo boję się, że mogłabym zrobić komuś krzywdę.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
