Objawy:
- niechec do nauki
- niechec do pracy
- niechec do zycia
- brak planow, zyciowych celow, przyjaciol itd.
- bardzo niskie libido (myslalem przez pewien czas, ze cierpie na aseksualizm)
- problemy z pamiecia
- problemy z koncentracja
Reasumujac - uwazalem sie za chodzace zombii.
Jakis czas temu przeczytalem kilka ksiazek doktora Jana Kwasniewskiego (byly lekarz wojskowy RP, odpowiedzialny za opracowanie optymalnego modelu wyzywienia Wojska Polskiego), odnosnie jego modelu odzywiania (tlusta dieta)
w ktorej radzil on - osobom z takimi problemami jak ja - ZAPRZESTANIE JEDZENIA MACZNYCH SMAKOLYKOW (a przede wszystkim tych z bialej maki) - postanowilem sprobowac.
Odstawilem kompletnie pieczywo, makarony, pizze, nalesniki, pierogi itd. Do tego przestalem jesc slodycze, ktore wprost uwielbialem (potrafilem zjesc "na raz" sloik nutelli, wielkie paczki chipsow, po kilka sztuk/dzien wszelakich batonikow), zrezygnowalem ze wszystkiego co zawiera cukier czy inne "zdrowsze" substancje slodzace, czyli wszelakie napoje slodzone (wiedzieliscie, ze na butelke coca-coli przypada 1 SZKLANKA CUKRU?), zrezygnowalem CALKOWICIE z ukochanych ziemniaczkow (pod roznymi postaciami), ktore delikatnie mowiac, nie sa zbyt zdrowe, i kazdy kto wie czym jest indeks glikemiczny i jaki ma on wplyw na prace organizmu, to potwierdzi. Zrezygnowalem z fast food'ow.
Odzywiam sie BARDZO TLUSTO, jem sporo jajek, masla, miesa (glownie boczek, podroby), tlustych serow bialych jak i zoltych. Nie jem w ogole owocow, ktore zawieraja cukier, jem za to warzywa (glownie zielone), obowiazkowa ilosc weglowodanow (co by mozna sie wyprozniac bez problemu) czyli te 60g dziennie dostarczam wypijajac 1l mleka.
Efekt?
Mam ok 175cm, wazylem 105kg, w pol roku waga spadla mi do 78kg (nie uprawiam zadnych sportow, nie cwicze, zwykla codzienna aktywnosc jedynie), poprawila sie sylwetka, cera, samoocena podskoczyla gwaltownie do gory, zwiekszona pewnosc siebie, o wiele wiecej energii do dzialania, przestalem odczuwac bole w kregoslupie, zniknely czeste bole glowy.
Pozniej przyszedl okres w ktorym zaczalem wiecej pic, palic i probowac roznych rzeczy w wyniku czego znow powrocily stare problemy, glownie z amotywacja i zmeczeniem, dorzucilem na wage ok 10kg, ale teraz znow wracam do "zrodla" i za jakis czas powinno byc wszystko dobrze.
Polecam sprobowac.
Ogólnie dieta dobra, ale radziłbym zrezygnować z takich ilości nabiału w diecie. Za kilka lat możesz mieć przez to ogromne problemy z gospodarką wapnia, co prowadzi do trudnego do zbicia brain fogu i depresji.
Co do diety to polecam japoński sposób odżywiania się.
Mnóstwo warzyw (głównie zielonych), zero cukru, dużo chudego mięsa i zero produktów przetworzonych.
Jeśli chodzi o wpływ na psychikę i układ nerwowy to niezastąpiony jest olej lniany. Ja piję 1-2 kieliszków dziennie do posiłków i jestem bardzo zadowolony.
Jest to zdecydowanie najlepsze źródło omega-3 a na dodatek ma świetną proporcję do omega 6 i 9, dzięki czemu można używać go jako jedynego źródła tłuszczy w diecie - patrz dieta dr. Budwiga.
Fajki w ogóle odpuść, jak chcesz konkretnie zmienić swoje życie to fajki są najgorszą opcją.
Taka dieta u mnie stosowana na zrzucanie tłuszczu powodowała dodatkowo właśnie stabilność emocjonalną, poprawę cery, ale i lekki spadek energii (u ciebie był wzrost, bo ty kalorii miałeś za dużo stanowoczo, dlatego ograniczenie ich dopiero dało efekty). Ogólnie trzymaj się tego.
JohnyHa pisze:@jimted
Ogólnie dieta dobra, ale radziłbym zrezygnować z takich ilości nabiału w diecie. Za kilka lat możesz mieć przez to ogromne problemy z gospodarką wapnia, co prowadzi do trudnego do zbicia brain fogu i depresji.
Podsumowujac jeszcze - a propo Anhedonii - przytocze cytat z herodota: "z potraw które się zjada powstają wszystkie choroby ludzkie"
Niby chce coś zrobić, spotkać się z kimś czy porozmawiać ale ogólnie tego nie robię bo mi się nie chce.
Pracować się nie chce ale wiadomo że trzeba. Siedzę tak przed komputerem i nie mam co robić, np ściągnę film/serial ale nawet oglądać się nie chce i odświeżam wciąż te same strony.
Ogólnie mam tak na co dzień, choć w weekendy chętnie wychodzę ze znajomymi.
Zauważyłem że tą motywację trochę podnosi mi tak piwo lub 2 jak się czasem napiję.
Próbowałem tej kurkumy także ale nie widziałem żadnej różnicy.
Ze stymulantów to kawa i to rzadko, czasem w pracy wypije jedną jak mnie przymuli ale to nie codzienność, no i jakiś energy drink jak np poczuje się właśnie znużony podczas imprezy czy coś to pomaga mi trochę.
Bo na ogół lubię spać, średnio ok 10h mógłbym spać.
kulunkele pisze:Sam mam podobny stan pewnie będzie tak z kilka lat.
Niby chce coś zrobić, spotkać się z kimś czy porozmawiać ale ogólnie tego nie robię bo mi się nie chce.
Pracować się nie chce ale wiadomo że trzeba. Siedzę tak przed komputerem i nie mam co robić, np ściągnę film/serial ale nawet oglądać się nie chce i odświeżam wciąż te same strony.
Ogólnie mam tak na co dzień, choć w weekendy chętnie wychodzę ze znajomymi.
Martwi mnie to, że od jakiegoś czasu mam ochotę zerwać konakt ze znajomymi po to, aby sprawdzić czy zatęśkną za mną/ czy będą o mnie pamiętać jak nie będzie przed 3-4tyg. Momentami siędzę nad jedna mapą w strategii w jakieś grze i cioram ją przez 8-12h. Czyżby jakaś depresja?
Wkurwia mnie to, że mój stary ma tak samo. Nigdzie z mamą nie wychodzi, siedzi tylko w chacie i zatruwa nam życie, nic mu nie pasuje- przez co nie ma kumpli. Boję się, że odziedziczyłem to po nim tylko zamiast mieć ten efekt w wieku 55lat mam go w wieku 25.
Lubię jak jest chujowa pogoda- bo wszyscy zamiast się spotykać zamulają w chatach tak jak ja. Z pozoru jestem normalnym człowiekiem dbającym o siebie etc, ale co raz bardziej uświadamiam sobie jakie narko zrobiło mi bałagan w głowie.
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Intensywne używanie marihuany wzmacnia związki kobiet, ale osłabia relacje mężczyzn
Nowe badanie wyjaśnia, dlaczego.
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.
