Wszystkie posty tego autora są wymysłem nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.
No więc wzięłam ~10mg freebase. Na początku ogarnął mnie jakiś taki straszny mindfuck, chyba z godzinę przeleżałam bez kontaktu z rzeczywistością. Ktoś z towarzyszy poczęstował mnie cukierkiem (takich czekoladowym). Przeżucie tego mnie przerosło (cukierek rozrósł się i wypełnił mi całą buzię i rosnął i rosnął i rosnął, i sheftałam się do garnka, który na szczęście wcześniej sobie przyniosłam (bo z reguły źle znoszę bodyload przy tryptaminach). Ktoś pisał o rozedrganiu - właśnie tak, czułam się rozedrgana i przytłoczona wszystkim, a w głowie... w głowie chyba nie miałam nic konkretnego, właśnie to jest kolejny minus, bo zamiast odlecieć gdzieś daleko, skoro już mnie mocno przerobiło, to leżałam z zamkniętymi oczami i nie mogłam zapomnieć o tym głupim pulsowaniu, rozedrganiu i uczuciu w lewej ręce, która cały czas była zdrętwiała (pierwszy raz mi takie coś nie minęło po bodyloadzie).
Jakoś po godzinie łyknęłam 1mg etizolamu, który mi ogarnął mindfuck i wtedy mogłam sobie oglądać radośnie sufit, bo otwieranie oczu już mnie nie przerastało. Zrobiło się całkiem fajnie, ale nadal byłam nieszczególnie kontaktowa (a ruchanie się to ostatnia rzecz, jaka by mi przyszła do głowy ;) ). Dobrze, że wrzuciliśmy to cudo o ósmej wieczorem, bo to był sylwek i o północy byłam w stanie wyjść oglądać fajerwerki. Szkoda, że przez etizolam się deczko zataczałam i trochę nie kumałam, co się do mnie mówi. xD (tak o wpół do dwunastej minęło wyraźne działanie, skończyły się wizuale i pozostało tylko uczucie odrealnienia).
Nie mam ochoty brać tego znowu, jest dużo innych fajniejszych rzeczy. (nawiasem mówiąc, reszcie towarzystwa, czyli 4 osobom, trip się bardzo spodobał. Tylko mi jakoś niezbyt. :P)
Co do dawkowania to żeby to nazwać psychodelikiem musiało mieć tak 25mg.
Poniżej to taka fajnie rozrywkowa substancja. Zajebiscie sie moim zdaniem kompomuje z sativką jak ktoś lubi
Sprawdzone na sobie - dawki rzędu 10-15mg powodują euforię, podatność na wkręcanie się, gadatliwość - idealne na wieczór w kilka osób. Oprócz tego, choć może to być sprawa osobista (lub występująca za sprawą wcześniej wspomnianych wkręt), występuje silne gastro :)
Po 30mg+ - wzorki na wszystkim, zaburzenia postrzegania płaszczyzn oraz - tutaj przestrzegam, bo dla niedoświadczonych użytkowników może to być dosyć nieprzyjemne przeżycie - zmienianie się twarzy na które się spogląda. Łatwo tutaj o zobaczenie w znajomym demona, więc warto zachować ostrożność :)
Seks - nieziemsko przyjemny. Podobało się zarówno mi jak i mojej partnerce, która pierwszy raz próbowała czegoś poza alkoholem i MJ.
Podsumowując, to bardzo przyjemna substancja. Granica pomiędzy wkrętowym poprawiaczem nastroju a psychodelikiem o dużym potencjale jest na tyle szeroka, że łatwo znaleźć dawkę idealną dla siebie przy niewielkiej ilości prób.
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
