Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala
Efekt? Nic specjalnego sie nie wydarzylo - nogi z waty, ogolne spowolnienie tempa zycia codziennego, zawroty glowy, charakterystyczny metaliczny dzwiek towarzyszacy wszystkim odglosom. Nie wiem co moglismy zrobic zle, poszlo tego specyfiku cala buteleczka 25ml cz.d.a. na posiedzenie trwajace max 10min...
Aha - nikt chyba nie wspomnial o smrodzie, ja osobiscie nie polecam pojawiania sie w bezposrednim sasiedztwie innych, nie kirajacych osob...
Co do dawkowania eteru zeby "nie przegiac", to bardzo dobry sposob zostal opisany w ksiazce - kolezka odurzal sie trzymajac na twarzy chustke w wyciagnietej rece trzymal nad ta chustka butelke z eterem. eter skapywal na chustke, a jak odplywal, to automatycznie wypuszczal butelke z reki, zeby skapujacy dalej eter go nie uspil, hehe ;)
Ja z bratem z 750ml wykirałem w parę dni. Ogólnie substancja ciekawa... gdyby nie ten smród. Działanie ciekawe, po większej ilości stan przednarkotyczny. Miła, jakby opiatowa euforia i ciepło na ciele i duszy. Wdychane trzyma maksymalnie kilkanaście sekund (ten peak, po wdechu). Potem działanie utrzymuje się jeszcze pare-parenaście minut.
Artykuł: http://hyperreal.info/node/1203 .
Cała książka: http://chomikuj.pl/wielkaszyba/Ebooki/W ... 406615.pdf
Fragment dla zachęty:
Dezydery Prokopowicz pisze:W wieku lat czternastu zabijanie owadów eterem podsunęło mi chęć spróbowania ponownie tego narkotyku. Napajając chustkę eterem przykładałem ją do nosa i wdychałem głęboko. Było lato. Siedziałem wśród zbóż na osłonecznionym pagórku. Za chwilę posłyszałem ten sam rytm, wszystko pozostało takie samo, a jednak stało się jakieś inne, podobne do tego, co było wtedy. I tu nastąpiła najdziwniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek przeżyłem pod eterem i którą potem na próżno usiłowałem odnaleźć. Widziałem otaczające zboża, pagórek, słońce - ale nie ja to widziałem: j a ź ń z n i k ł a, p o z o s t a ł a b e z o s o b o w a ś w i a d o m o ść. Wkrótce potem stworzyłem bardzo konsekwentny logicznie system panteistyczny, gdzie ponad stanem indywidualnej jaźni umieszczałem ponadosobowy świadomy b y t.
Odtąd eteryzowałem się coraz częściej. Maksimum osiągnąłem jako uczeń ósmej klasy. Lubiłem przechadzać się wieczorem po ponurych dzielnicach warszawskiego Powiśla z chustką pod nosem i flachą eteru w kieszeni.
Rozluźnia, mi przypomina trochę działanie alkoholowe + miałam delikatne zwidy (w mojej głowie w trawie było mnóstwo mrówek, w rzeczywistości żadnej ;) )
I ciekawostka: zdaje się, że jak jest się pijanym to pomaga wytrzeźwieć ;)
NIE JESTEM ANI GRUBA, ANI AMY.
Ochydne w smaku, wręcz brało mnie na odruch wymiotny - popite zimną wodą i wodą gazowaną. Zapach odbijającego się eteru powodował odruchy wymiotne.
Wypito około 5-15ml. Poczułem po nim lekką zmułę, rozmazany wzrok, wypłukanie emocji. Problem polega na tym, że stan utrzymuje się do teraz (minęła doba) i ciężko pozbierać mi w ogóle myśli do kupy, takie irytujące lekkie odrealnienie.
Czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić czy to rzeczywiście eter (odczynniki?), oraz czy jest to prawdopodobne, że czuję się tak a nie inaczej z powodu eteru.
Mam "trochę" obowiązków wymagających energii i koncentracji - w tej chwili jest to niewykonalne.
Mam pytanie czy lepiej wypić jednorazowo 10-15ml z wodą gazowaną czy się nawąchać ? Jeśli wąchać to jest różnica w rodzaju użytego materiału ?
pytanie do chemikow: czy cos sie moze dziac gdy eter stoi nieuzywany? mam w butelce ciemnej i szczelnej (mniej niz pol butli) hm lat ze 2, nadaje sie do uzycia czy moze ulotnil sie/przereagowal?
NIE JESTEM ANI GRUBA, ANI AMY.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy
Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.