I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
pierwszy raz - początkowo bez różnicy, następnie znaczne wydłużenie tego pierwszego uniesienia. Dodam że dojrzałe mango to chyba najsmaczniejszy owoc jaki jadłem :D.
drugi raz - mango było twarde, zjadłem i bez różnicy w działaniu szczerze mówiąc.
trzeci raz - mango dojrzałe, lecz jeszcze nie tak miękkie jak pierwsze. Działanie było podobne jak za pierwszym razem lecz niewiele ponad poziom placebo.
Mango za to praktycznie za każdym razem wywoływało dobry nastrój, lecz to zapewne przez bogactwo tego owocu w składniki odżywcze, a nie jakieś ukierunkowane działanie psychodeliczne.
@majsterzpolski
soku 100% z mango nie kupisz, przynajmniej nie za normalne pieniądze. Piłem jakiś nektar co miał bodaj 40% soku z mango i 20% innych soków i działanie jeśli już było to na poziomie placebo.
po spaleniu w sumie jednej lufki (Jack Herrer), trip, był dość intensywny, na pewno zadowalający, utrzymywał się z mniej więcej taką intensywnością około 3 godzin.
placebo wykluczam, ponieważ paliły ze mną dwie osoby, które były tego samego zdania.
manga które jedliśmy były bardzo dojrzałe, dodam, że również bardzo smaczne.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.