Pierwsze badania oscylowały wokół dawek rzędu 100mg/kg m.c. - nie wyobrażam sobie kogokolwiek stosującego takie ilości - tak przekroczona dawka w przypadku innych psychodelików też może narobić spustoszenia w organizmie.
Mam wąsy pisze:...
Natomiast:
Jeśli myślisz iż jednorazowe wzięcie ibogainy załatwi twoje wszystkie problemy to jesteś w grubym błędzie. Spróbuję wam to zobrazować następująco: Wyobraźmy sobie uzależnienie (U) jako pokój a trzeźwość (T) jako drugi pokój obok. Pokoje są połączone drzwiami. Niemożliwym jest łatwe przejście z pokoju U do pokoju T ze względu na próżnię wciągającą wszystko do pokoju U i nie pozwalającą przepchać się tam. Musisz włożyć ogromny wysiłek żeby się chociaż do połowy przedostać do pokoju T ale zaraz może cię wciągnąć. Ibogaina pozwala Ci przekroczyć ten próg bez bólu ale ciągle będziesz stał obok drzwi, Jeśli nie odsuniesz się od nich szbko to próżnia wciągnie cię z powrotem. Ibogaina jest więc odskocznią i da ci siłę na dalszy etap zmiany twojego życia czyli np. dalszą terapię. Bez tego bardzo łatwo jest wrócić do swoich zwyczajów i nałogu. To nie jest cudowna pigułka na wszystkie uzależnienia niemniej naprawdę cudowny, unikatowy środek pozwalający osobom wytrwałym i zdeterminowanym rozpocząć w komfortowy sposób pracę nad sobą.
A oglnie zamówił z zagranicy na jakiegoś kota, na wymyślone imię i nazwisko po prostu na swój adres i nie otwierał listu przez 2 tyg. Psy jak wpadną to mówić, że ta koperta miała iść do zwrotu na pocztę, bo nikt tu taki nie mieszka (ktoś kiedyś coś tak pisał i myślę że to niezły pomysł mimo wszystko). To, że przejmą paczkę jest w sumie mało prawdopodobne, ale jednak trzeba liczyć się z stratą.
Trzeba im napisać, żeby "wysłali dobrze zapakowane" i tyle.
Gdzie ty tam do holandii chcesz jeździć człowieku ;o
poza tym podobno na torach jakiś handel istnieje, ale tu sie o tym chyba nie gada
co do Twojego angielskiego, to poros kogos (kolege, koleżankę, nauczyciela), do stron użyj duckduckgo tłumacza) o przetłumaczenie, tylko zamiast ibogi daj inne słowo np. yerba mate, herbatka, lek na prostate- cokolwiek albo użyj poprostu w/w duckduckgo tłumacza (używaj prostych słów, to nie będzie zbyt dużo błędów) i przeproś, że może być nie zrozumiałe, bo pisałeś to ze słownikiem w ręku. Nie będzie problemu jak spoko sprzedawca.
Jak się chce to można
xxyzyxx pisze:Dokładnie to samo mówią w tym filmiku w 31 minucie i 30 sekund. http://www.youtube.com/watch?v=ECbDJn-riswMam wąsy pisze:...
Natomiast:
Jeśli myślisz iż jednorazowe wzięcie ibogainy załatwi twoje wszystkie problemy to jesteś w grubym błędzie. Spróbuję wam to zobrazować następująco: Wyobraźmy sobie uzależnienie (U) jako pokój a trzeźwość (T) jako drugi pokój obok. Pokoje są połączone drzwiami. Niemożliwym jest łatwe przejście z pokoju U do pokoju T ze względu na próżnię wciągającą wszystko do pokoju U i nie pozwalającą przepchać się tam. Musisz włożyć ogromny wysiłek żeby się chociaż do połowy przedostać do pokoju T ale zaraz może cię wciągnąć. Ibogaina pozwala Ci przekroczyć ten próg bez bólu ale ciągle będziesz stał obok drzwi, Jeśli nie odsuniesz się od nich szbko to próżnia wciągnie cię z powrotem. Ibogaina jest więc odskocznią i da ci siłę na dalszy etap zmiany twojego życia czyli np. dalszą terapię. Bez tego bardzo łatwo jest wrócić do swoich zwyczajów i nałogu. To nie jest cudowna pigułka na wszystkie uzależnienia niemniej naprawdę cudowny, unikatowy środek pozwalający osobom wytrwałym i zdeterminowanym rozpocząć w komfortowy sposób pracę nad sobą.
Mówią to samo ponieważ ja ten film oglądałem i porównanie bardzo mi się spodobało więc postanowiłem go użyć. Nie mówiłem, że to mój cytat więc chyba ok. Dokładnie tak to odczuwałem a filmów o ibo widziałem mnóstwo. Opio nie biorę. Odzwyczaiłem się jakoś i chociaż czasami przeleci przez głowę głupia myśl to nie mam ani kontaktów ani czasu. Fajki si, alko towarzysko plus kawa czasami. Innych substancji psychoaktywnych nie używam ponieważ za pomocą muzyki, literatury, poezji, LD, medytacji i wysiłkowi fizycznemu osiągam stany nieosiągalne. Jednorazowy wyskok oczywiście musiał nastąpić ale był jak najbardziej nieudany ponieważ trzykrotnie w ciągu 1,5 godziny (sic!) zostałem wydymany na pieniądze a tematu nie udało się załatwić. Wracałem do domu śmiejąc się w głos ze swojej głupoty a ciśnienie zeszło samo. Kwota stracona to ok. 250 pln i od tamtej pory wolę sobię po prostu przepuścić 250 pln na duperele. Było to parę miesięcy temu. Fajki jedynym nałogiem na chwilę obecną, palę ok. 3-5 sztuk dziennie papierosów skręcanych z dobrego tytoniu i sprawia mi to dużą przyjemność. Patrząc na to z perspektywy czasu iboga była w moim przypadku strzałem w 10 ale sesja była najcięższym doświadczeniem w moim życiu i nie chciałbym tego powtarzać. Pozdrawiam wszystkich i wszystkie. Dbajcie o siebie.
xxyzyxx pisze:A można po tym dostać bad tripa?
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.
