...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 263 • Strona 13 z 27
  • 1550 / 215 / 0
Niestety każdy kij ma dwa końce. ibogaina ma działanie neurotoksyczne, uszkadza komórki Purkynego. Efekty to najczęściej zaburzenia motoryki, zbliżone do choroby Parkinsona.
  • 2362 / 31 / 0
Tak tylko, że jakbyś zauważył przeprowadzono badania i wynika z nich, że neurotoksyczność zaczyna się manifestować dopiero powyżej 25mg/kg m.c. u szczurów co i tak jest kosmiczną dawką zakładając, że terapeutyczna to około 10mg/kg m.c. podana doustnie a nie dożylnie (kinetyka też może wpływać na neurotoksyczność)
Pierwsze badania oscylowały wokół dawek rzędu 100mg/kg m.c. - nie wyobrażam sobie kogokolwiek stosującego takie ilości - tak przekroczona dawka w przypadku innych psychodelików też może narobić spustoszenia w organizmie.
Ostatnio zmieniony 09 października 2012 przez derb, łącznie zmieniany 1 raz.
BS
  • 235 / 27 / 0
Mam wąsy pisze:
...

Natomiast:
Jeśli myślisz iż jednorazowe wzięcie ibogainy załatwi twoje wszystkie problemy to jesteś w grubym błędzie. Spróbuję wam to zobrazować następująco: Wyobraźmy sobie uzależnienie (U) jako pokój a trzeźwość (T) jako drugi pokój obok. Pokoje są połączone drzwiami. Niemożliwym jest łatwe przejście z pokoju U do pokoju T ze względu na próżnię wciągającą wszystko do pokoju U i nie pozwalającą przepchać się tam. Musisz włożyć ogromny wysiłek żeby się chociaż do połowy przedostać do pokoju T ale zaraz może cię wciągnąć. Ibogaina pozwala Ci przekroczyć ten próg bez bólu ale ciągle będziesz stał obok drzwi, Jeśli nie odsuniesz się od nich szbko to próżnia wciągnie cię z powrotem. Ibogaina jest więc odskocznią i da ci siłę na dalszy etap zmiany twojego życia czyli np. dalszą terapię. Bez tego bardzo łatwo jest wrócić do swoich zwyczajów i nałogu. To nie jest cudowna pigułka na wszystkie uzależnienia niemniej naprawdę cudowny, unikatowy środek pozwalający osobom wytrwałym i zdeterminowanym rozpocząć w komfortowy sposób pracę nad sobą.
Dokładnie to samo mówią w tym filmiku w 31 minucie i 30 sekund. http://www.youtube.com/watch?v=ECbDJn-risw
  • 17 / / 0
Otóż chce kupić ibogaina najlepiej czystą HCL.Tylko niestety mój angielski leży i kwiczy.Druga sprawa ,że najprawdopodobniej nawet by tego nie wysłali gdyż w Polsce jest to nielegalne.Najlepszą opcją chyba byłby wylot do holandi na dwa dni.Tylko teraz w jakim sklepie to kupić i czy jest w ogole tak mozliwość ? Czy czasem niema tak ,że oni to zamawiają z kamerunu i trzeba poczekać kilka dni ? Z góry dziękuję osobą które pomogą i orientują się w temacie ,bardzo mi zależy.Pozdrawiam.
  • 694 / 7 / 0
kurcze ktos, się gdzies oferował (moze mi się śniło). Tylko trzeba było uzasadnić dlaczego chce się przejść ten trip (mozliwe ze z ajakuaską mi się pojebało, bardzo prawdopodobne). Poszukałbym.

A oglnie zamówił z zagranicy na jakiegoś kota, na wymyślone imię i nazwisko po prostu na swój adres i nie otwierał listu przez 2 tyg. Psy jak wpadną to mówić, że ta koperta miała iść do zwrotu na pocztę, bo nikt tu taki nie mieszka (ktoś kiedyś coś tak pisał i myślę że to niezły pomysł mimo wszystko). To, że przejmą paczkę jest w sumie mało prawdopodobne, ale jednak trzeba liczyć się z stratą.
Trzeba im napisać, żeby "wysłali dobrze zapakowane" i tyle.
Gdzie ty tam do holandii chcesz jeździć człowieku ;o
poza tym podobno na torach jakiś handel istnieje, ale tu sie o tym chyba nie gada
co do Twojego angielskiego, to poros kogos (kolege, koleżankę, nauczyciela), do stron użyj duckduckgo tłumacza) o przetłumaczenie, tylko zamiast ibogi daj inne słowo np. yerba mate, herbatka, lek na prostate- cokolwiek albo użyj poprostu w/w duckduckgo tłumacza (używaj prostych słów, to nie będzie zbyt dużo błędów) i przeproś, że może być nie zrozumiałe, bo pisałeś to ze słownikiem w ręku. Nie będzie problemu jak spoko sprzedawca.
Jak się chce to można
Uwaga! Użytkownik snooze nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 235 / 27 / 0
A można po tym dostać bad tripa?
  • 425 / 33 / 0
xxyzyxx pisze:
Mam wąsy pisze:
...

Natomiast:
Jeśli myślisz iż jednorazowe wzięcie ibogainy załatwi twoje wszystkie problemy to jesteś w grubym błędzie. Spróbuję wam to zobrazować następująco: Wyobraźmy sobie uzależnienie (U) jako pokój a trzeźwość (T) jako drugi pokój obok. Pokoje są połączone drzwiami. Niemożliwym jest łatwe przejście z pokoju U do pokoju T ze względu na próżnię wciągającą wszystko do pokoju U i nie pozwalającą przepchać się tam. Musisz włożyć ogromny wysiłek żeby się chociaż do połowy przedostać do pokoju T ale zaraz może cię wciągnąć. Ibogaina pozwala Ci przekroczyć ten próg bez bólu ale ciągle będziesz stał obok drzwi, Jeśli nie odsuniesz się od nich szbko to próżnia wciągnie cię z powrotem. Ibogaina jest więc odskocznią i da ci siłę na dalszy etap zmiany twojego życia czyli np. dalszą terapię. Bez tego bardzo łatwo jest wrócić do swoich zwyczajów i nałogu. To nie jest cudowna pigułka na wszystkie uzależnienia niemniej naprawdę cudowny, unikatowy środek pozwalający osobom wytrwałym i zdeterminowanym rozpocząć w komfortowy sposób pracę nad sobą.
Dokładnie to samo mówią w tym filmiku w 31 minucie i 30 sekund. http://www.youtube.com/watch?v=ECbDJn-risw
a
Mówią to samo ponieważ ja ten film oglądałem i porównanie bardzo mi się spodobało więc postanowiłem go użyć. Nie mówiłem, że to mój cytat więc chyba ok. Dokładnie tak to odczuwałem a filmów o ibo widziałem mnóstwo. Opio nie biorę. Odzwyczaiłem się jakoś i chociaż czasami przeleci przez głowę głupia myśl to nie mam ani kontaktów ani czasu. Fajki si, alko towarzysko plus kawa czasami. Innych substancji psychoaktywnych nie używam ponieważ za pomocą muzyki, literatury, poezji, LD, medytacji i wysiłkowi fizycznemu osiągam stany nieosiągalne. Jednorazowy wyskok oczywiście musiał nastąpić ale był jak najbardziej nieudany ponieważ trzykrotnie w ciągu 1,5 godziny (sic!) zostałem wydymany na pieniądze a tematu nie udało się załatwić. Wracałem do domu śmiejąc się w głos ze swojej głupoty a ciśnienie zeszło samo. Kwota stracona to ok. 250 pln i od tamtej pory wolę sobię po prostu przepuścić 250 pln na duperele. Było to parę miesięcy temu. Fajki jedynym nałogiem na chwilę obecną, palę ok. 3-5 sztuk dziennie papierosów skręcanych z dobrego tytoniu i sprawia mi to dużą przyjemność. Patrząc na to z perspektywy czasu iboga była w moim przypadku strzałem w 10 ale sesja była najcięższym doświadczeniem w moim życiu i nie chciałbym tego powtarzać. Pozdrawiam wszystkich i wszystkie. Dbajcie o siebie.
  • 425 / 33 / 0
xxyzyxx pisze:
A można po tym dostać bad tripa?
To nie jest trip a więc używanie określenia bad trip nie ma sensu.
  • 388 / 3 / 0
Mam wąsy, bywasz tu jeszcze? Wysłałem PW. BTW - daj znać jak się trzyma Twoja kuracja?
  • 425 / 33 / 0
Bywam, aczkolwiek rzadzko. Dostaję dużo maili od ludzi z pytaniami o ibo i staram się nawet odpowiadać. Opio nie używam chociaż miewam dostęp (buprenorfina tylko), chęci brak. Duża doza sceptycyzmu, którego to sceptycyzmu nabawiłem się przez ostatnie kilkanaście miesięcy, nie pozwala mi wierzyć w jakiekolwiek pozytywne działanie opio branych w ciągach. Oczywiście nieprawdą byłoby gdybym powiedział, że nie myślę o opio bo myślę dosyć często ale nie jestem w stanie zrobić sobie tego znowu. Opio, które wpadają mi w rękę rozdaję bezpłatnie (b.rzadko mam), niekiedy ludziom z forum, finansując przy tym wysyłkę byleby nie mieć a wyrzucić mi trochę szkoda. Myślę wtedy, że kogoś to "poratuje" tzn. jeśli wiem, że ktoś ćpa niezależnie ode mnie to wolę mu to wysłać niech się zajmie czymś innym na chwilę chociaż niż ciągłym "ogarnianiem tematu i kołowaniem hajsu". Niektórzy mówią, że chory musi upaść i to na sam ryj ale dla każdego dno jest w innym miejscu, więc nie wierzę, że to co robię jest naganne. Czasami mam ochotę a wręcz obowiązek tzw. plebejskich rozrywek tzn. picia roztworów etanolowych (różnych stężeń) w ilościach nadmiernych. To nie jest problem a wręcz nawet z jakiegoś powodu zdaję się to być w bardzo dobrym tonie jeśli okoliczności tego wymagają a plan typu "ze szwagrem" zakłada to rozwiązanie. Nie chowam się wtedy, należycie dopełniam dzieła zniszczenia - tak normalnie, po słowiańsku. Czytam bardzo dużo, uczę się grać na nowych instrumentach, dużo innych ciekawych rzeczy się dzieje i chyba zajęty jestem raczej. Endorfiny same się robią. Po starannym sportowym wysiłku zawsze czuje się jak mocno zgrzany - to chyba ta słynna euforia biegacza. Dwa razy w sytuacjach alkoholowo-tanecznych wciągałem kokainę, ale nigdy nie przyszło mi na myśl żeby kupić, ot taka wypadkowa okoliczności, promili i podniosłości chwili, nic wiążącego. Czasami mj, rzadko. Nie igram z ogniem, nie kopię się z koniem i nie wkładam palców do kontaktu a jednak nie czuję, iż coś tracę. Wręcz przeciwnie - jest dobrze. Forum czytam ponieważ nie ma take druge forum i take tematytematytematy.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013 przez Mam wąsy, łącznie zmieniany 10 razy.
ODPOWIEDZ
Posty: 263 • Strona 13 z 27
Artykuły
Newsy
[img]
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty

Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.

[img]
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca

Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.

[img]
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila

Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.