Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
Nie ma co kombinować. Jak masz mało w dupie to dowal więcej koko. Osobiście nie znam żadnej metody żeby odczuwalnie wzmocnić działanie.
kofeina? bez sensu, podbijesz sobie niepotrzebnie ciśnienie, które przy koksie i tak będzie dość wysokie. Piłem nawciągany wódkę z Red Bull'em i nie czułem żeby lepiej trzepało. A kofeinę w proszku odradzam zdecydowanie. Podnosi w chuj ciśnienie na krótko i po chwili przechodzi. Nic przyjemnego, myślałem że wykurwie się na plecy.
A alkohol, podobnie jak jointy, to po prostu dobry dodatek do kokainy. Dobrze się z nią komponują. alkohol nawet wysokoprocentowy nie klepie prawie (rano czuć przepicie jak za dużo się wychleje), a jointy nie działają tak jak zwykle.
@justyna_hot
Picie jest "wrte uwagi" przy wciąganiu koki, po prostu dobrze do niej pasuje, poza tym chce się pić. Jak będziesz piła z umiarem, to rano będziesz czuła się dobrze. Co innego jak wypijesz zdecydowanie za dużo.
Każda kolejna kreska, albo jest taka sama, albo zazwyczaj większa. Nie da się samego siebie oszukać. Jak przyjebiesz mniejszą kreskę, to szybciej pójdziesz poprawić, jak większą to później.
0202122 pisze:@immortal11
Nie ma co kombinować. Jak masz mało w dupie to dowal więcej koko. Osobiście nie znam żadnej metody żeby odczuwalnie wzmocnić działanie.
palenie lub I.V.
Wszystkie posty tego autora są wymysłem nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Z resztą nie wyobrażam sobie żeby w klubie strzelać I.V. (w ogóle dla mnie ta metoda podania odpada), albo jarać co 10-15min. Całą imprezę przesiedziałbyś w kiblu czekając w kolejce, albo na dworze paląc crack.
Jednak chłopak chce mocniejszych wrażeń, więc taka jest odpowiedź na jego pytanie.
Wszystkie posty tego autora są wymysłem nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

