Więc radziłabym raczej wrzucić coś na uspokojenie, i ułatwiające zasypianie, chociażby głupi diazepam, czy fenobarbital ;)
Druga sprawa: o Acodin bym się nie bała, bo ja mam milion dolegliwości psychicznych, a i tak waliłam w przeszłości w chuj często końskie dawki i żyję, choć nie wiem, czy staż z tą substancją nie pogłębił tych dolegliwości w teraźniejszości. Również cierpię na tego rodzaju napięcia, gdy zasypiam, obecnie nie ćpam takich bajerów, a mam je nadal. No mniejsza.
Za to z grzybami byłabym bardziej ostrożna, bo wiadomo, że różnie postrzegana rzeczywistość w zależności od osoby prowadzi do różnych konsekwencji, jeżeli ma świadomość tego, jakie ma problemy, to ja bym zaryzykowała
No i doradził ćpun ćpunowi :)
bisoprolol nic nie zmienia, z nim czy bez tak czy siak serducho zapieprza fest, raczej nic wspolnego z lękiem bo mozna nawet nie zwracac na to uwagi. Adrenalina ? Noradrenalina ? A moze tylko receptor CB2 ?
mam w apteczce, moze mi ktos opisac efekty, czy sa podobne do propranololu?
Jest o propranololu, ale porównuje się go z atenololem - tego drugiego mam w domu wagony ;-)
Nie wiem jak reszta nie chce odpowiadać co jak z czym łączyć, ale jak mi serducho daje w znaki, że trzeba uspokoić się to sięgam oczywiście po benzodiazepiny, w ostateczności biorę tabletkę betalocu (jak te dolne ciśnienie mam ponad 100, a puls ponad 110...). I pomaga.
Rozważania, czy jest faza po beta-blokerach, uważam począwszy od śmiesznych skończywszy na dziecinnych - dostał jeden z drugim w posagu po dziadku parę tabletajek i teraz chce to skonsumować :-D ;-)
Propanolol likwiduje skitki stresu ale go nie niweluje, po rpostu zwalnia pracę serca, nie czujemy się tacy "naspidowani" i tyle ale nie działa przeciwlękowo sam z siebie.
Gwynnbleid pisze:nie masz racji gdyż w ten sposób każdy bb działałby przeciwlękowo. A tak nie jest, po prostu akurat propranolol ma działanie przeciwlękowe. Taki już z niego chuj.kodziarz pisze: Propanolol likwiduje skitki stresu ale go nie niweluje, po rpostu zwalnia pracę serca, nie czujemy się tacy "naspidowani" i tyle ale nie działa przeciwlękowo sam z siebie.
Proponuje Gwynn nie siac dezinformacji na tym forum, szczegolnie, ze piszesz to kategorycznym tonem, a sie myslisz. Jak bys pisal jak ci sie wydaje to by bylo co innego.
Pojawiaja sie czesto dwa pytania, wiec odpowiem na podstawie wiedzy jaka mam na ten temat i ze swojego doswiadczenia.
W moim przypadku propranolol pomaga na szybkie bicie serca po paleniu THC i do tego sie jak najbardziej nadaje. Taka moja opinia.
Natomiast co do stymualntow, nie mozna brac, nie chce mi sie pisac dokladnie dlaczego, pisalem to juz w innym watku.
Branie nieselektywnego beta-blokera jakim jest propranolol do stymulantów może zakończyć się nawet śmiercią. Niech nikt nawet tego nie próbuje.
fiziumiziu pisze:
Edit: Moze ci sie przyda co znalazlem na wikipedii: Działania niepożądane :oszołomienie, depresja, zaburzenia widzenia, halucynacje, "niezwykłe" sny.
Dzienne dawki stricte terapeutyczne w moim przypadku to 30 mg i nie powiem, pomaga tak samo jak przeszkadza. Niby ręce mniej się trzęsą, nie zatyka jak zastawka wypadnie i w ogóle komfort życia niby poprawiony.
Ceną jest całkowita niechęć do czegokolwiek, chociaż może to moje podejście odgrywa tu główną rolę, chociaż aby się przekonać odstawiałem parę razy na 3-4 tygodnie.
Obserwacje:
-Człowiek nie jest tak tragicznie zamulony.
-Łatwiej się budzić (względem tych "niezwykłych" snów - jedyne co jestem w stanie potwierdzić; sny są dziwne, trudno powiedzieć coś konkretniejszego, myślę, że to cecha osobnicza; ponadto bardzo zaciera się granica między snem a jawą - trudno wyczuć czy się już obudziło czy to dalej sen, lepiej tego nie da się opisać)
-Lepiej się oddycha, tak po prostu.
W ogóle bez jest dużo lepiej, bardziej... Żywo. Do momentu kiedy nie wypadnie zastawka, wtedy człowiek żałuje, że odstawił.
Ponadto, z autopsji, alkohol w jakiś sposób zatrzymuje działanie propranololu, więc kto wie, jakby ktoś zechciał przesadzić i nadal był w stanie ruszyć się na tyle, żeby wypić ćwiartkę, to mógłby się uratować. Wolne dywagacje oczywiście, jakoś nigdy nie testowałem, jakbym chciał zostać po drugiej stronie Tęczowego Mostu to nie zawracałbym w pół drogi. :-p
Propanolol nadaje sie do nast objawów: kołatania serca i mini depresyjka po ciągu na kanna (am i ur), dodatkowa depresyjka i lęki z powodów prywatnych i do redukcji ciągu po kanna?
e: ja pieprze, co to za schizogenne gówno jest, ciągle słysze jakies szmery, tupoty, widze cienie, kontury postaci... straszniej niż na benzie, a chwilę temu byłem na 100% pewny, że w domu jest uzbrojony złodziej. akurat lubię strach, więc nie narzekam ;]
e2: w sumie dobrze już jest.
wzięta niecała dycha, jako proba uczuleniowa i odczucie subtelnych efektow
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
