Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 407 • Strona 1 z 41
  • 2956 / 249 / 0
acetylacja-morfiny-heroiny-metoda-chalu ... 5-160.html
Streszczenie

Nazwa tematu mówi sama za siebie. W dziale syntezy jest wątek Heroina z morfiny, ale tam są przepisy dla łebskich chemików, co mają dostęp do labu i wszystkich odczynników.

Proponuję utworzenie i rozwijanie tego wątku, aby przeciętny ćpun bez problemu poradził sobie z przerobieniem MST/Sevredoli do heroiny, 3-MAM i 6-MAM (efekty uboczne reakcji) mając do dyspozycji garnek, bezogniowe źródło ciepła (kuchenkę elektryczną) i bezet (bo chyba nic więcej nie potrzeba, choć w przepisach spotkałem się także z acetonem).

Z tego co wyczytałem i zrozumiałem, to:
1) MST najlepiej rozpuścić na zimno (morfina dobrze się rozpuszcza w zimnej wodzie w przeciwieństwie do wosku i wypełniaczy) i zebrać gluta z wierzchu, następnie przefiltrować to 2 razy
2) przeprowadzić morfinę z chlorowodorku (bo w takiej postaci występuje w tabletkach) do wolnej zasady, dzięki czemu zwiększa się wydajność reakcji M -> H
3) najlepsze do przerabiania tabsy to MST200/100/60 - te zawierające mniej majki to więcej pierdolenia się z tym niż to warte i Sevredole też są ok, bo się fajnie rozpuszczają
4) w założeniu acetylujemy z wykorzystaniem bzt a nie jakiś wynalazków niedostępnych przeciętnemu człowiekowi, po które trzeba latać do samego Szatana

Jeśli komuś się będzie chciało dodać coś do tematu i napisać jak powinna wyglądać taka reakcja bez profesjonalnego sprzętu i chemicznego języka (ma to być przystępne w odbiorze dla przeciętnego ćpuna, który nie skończył chemii z wyróżnieniem, czyli 'rozgnieć tabsy, rozpuść majkę, dosyp tyle tego i tamtego aby mieć wolną zasadę, wsyp to na łychę, dodaj trochę bzt-u, poczekaj parę h, odparuj bzt i wylej do kibla bo to przecież złe narkotyki') to będę wdzięczny a w ramach podziękowania zbiorę całą spisaną tutaj wiedzę i zrobię ładny i przejrzysty FAQ :-) I bez przepisów typu 'trzymaj tydzień w lodówce/piekarniku' - da się to zrobić w kilka godzin max i wydajność z pewnością będzie zadowalająca.

Wiem, że tego typu informacje są na forum, ale rozsiane po całym dziale, a tak będą w jednym miejscu - na chuj se i innym utrudniać życie skoro można je ułatwić ?
Trochę informacji o Neuralinku, czyli "czipowaniu" ludzi: https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?p=3850696#p3850696
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
  • 1542 / 213 / 0
O ile pamiętam, Panda dostał ode mnie mail'a z dokładnym opisem acetylowania majki ( a zarazem ekstrakcji) z MST. Mnie się nie chce tego drugi raz pisać, więc niech zamieści to w tym wątku. Metoda wielokrotnie sprawdzona i wypróbowana.
luminal_100
  • / / 0
Mst to nie chlorowodorek tylko siarczan bo jak byk pisze morfini sulfas doltardy to chlorowodor
  • 1542 / 213 / 0
To jest akurat szczegół, ale masz rację, zresztą nigdy inaczej nie twierdziłem.
  • 1037 / 10 / 0
Wrzucam wspomnianego maila. Jest dziwnie napisany (rozszczepienie na podpunkty A i B w jednym miejscu), ale nie mam czasu tego redagować, więc musicie sobie jakoś poradzić:
1. Usuwam otoczkę (zmywam/zdrapuję)

2. Kruszę na możliwie drobny pył (moździerz, ewt. gazeta/butelka czy też wałek do ciasta)

3. Teraz są dwie wersje:
3A. Prasujemy otrzymany proszek przez dobrze wchłaniającą "wosk" bibułę, papier, itp.

3B. Otrzymany proszek wrzucamy do wody w malutkim kubeczku/łyżce wazowej/dużej łyżce

4A. Wrzucamy otrzymany proszek do wody, w malutkim kubeczku/łyżce wazowej/dużej łyżce.

4B. Doprowadzamy miksturę do wrzenia, po czym wstawiamy do lodówki i chłodzimy do temp +2 / +3 st.C

5A. Doprowadzamy miksturę do wrzenia, po czym wstawiamy do lodówki i chłodzimy do temp. +2/+3 st.C

5B. Z powierzchni ostudzonego płynu jak najstaranniej zbieramy zastygnięty wypełniacz, czyli "wosk"

6A. Otrzymany płyn dokładnie filtrujemy, najlepiej (domowa metoda) przez filtr wykonany z jednej warstwy chusteczki higienicznej upchniętej w strzykawce 20 ccm, filtr ma zajmować w strzykawce ok. 2 do 3 ccm. Przed użyciem filtr należy zwilżyć przegotowaną lub destylowaną wodą i ubić na dnie strzykawki tłoczkiem. Wyjąć tłoczek, tak, by filtr był nadal ubity (Mam nadzieję, że umiesz)

6B. Przygotowujemy filtr, jak w punkcie 6A.

7. Filtracja - teraz już tak samo, nie ma "A" i "B".
Od góry do strzykawki filtrującej wlewamy otrzymany roztwór, wkładamy tłoczek, naciskamy, bez
przesadnej siły - roztwór ma lecieć delikatnym strumykiem, a nie tryskać jak ze strażackiej sikawki
-najlepiej do dużego kieliszka, lub tzw. "literatki" - szklaneczki o pojemności 100 - 150 ml.

8. Kroplę roztworu wpuszczamy między kciuk i palec wskazujący i pocieramy nimi o siebie. Jeżeli są
śliskie, jakby namydlone, filtrację powtarzamy, tak aby śliskość była najwyżej słabo wyczuwalna.

9. Przeprowadzenie morfiny z siarczanu do czystej zasady.
Przygotowujemy roztwór węglanu sodu. Robimy prawie nasycony roztwór kwaśnego węglanu sodu,
czyli popularnej sodki, roztworu tego potrzebujemy kilka - kilkanaście ccm. Sypiemy do wody tyle
sodki, aż przestanie się w niej rozpuszczać, w tym momencie, rozcieńczmy go lekko - parę ccm
wody. Tak otrzymany roztwór podgrzewamy do 80 - 90 st. C. i trzymamy minutę - dwie w tej temp.
Nie przekraczać tej temperatury. Chłodzimy roztwór do temp +2/+3 st.C. Ten roztwór dodajemy
kroplami, do równie schłodzonego roztworu soli morfiny. Teraz dobrze mieć papierki lakmusowe -
doprowadzamy roztwór do pH=9. Druga metoda, to b. powolne wkraplanie roztworu węglanu, aż
zaczną wytrącać się kryształki morfiny. Należy przy tym uważać, by nie przekroczyć pH=9, bez papierków zauważymy to po tym, że już uzyskane kryształki morfiny zaczną się znowu rozpuszczać w roztworze. Zamiast węglanu sodu, możemy użyć roztworu amoniaku w wodzie, czyli popularnej wody amoniakalnej, lepsza jest ta o wyższym stężeniu.

10. Teraz, nim całkowicie wytrąci się morfina, musimy to wszystko -czyli wytrącającą się morfinę, roztwór przenieść do łyżki wazowej, itp. czyli naczynia używanego na początku doświadczenia do za-
gotowania. Gdy jesteśmy przekonani, że cała morfina się wytrąciła, musimy delikatnie zebrać cały
płyn znad osadu morfiny, np. strzykawką z igłą, na którą nakręcono mały filterek z waty, gęsto ubi-
tej, tak by osad morfiny nie dał się zaciągnąć. Ściągany roztwór, w przypadku użycia węglanu sodu
powinien mieć smak słono - ługowaty, nie gorzki! oznaczałoby to obecność morfiny
Teraz, w zależności od użytej zasady -amoniaku lub węglanu sodu postępujemy na dwa różne spo-
soby. Jeżeli używaliśmy amoniaku, to cała opisana powyżej procedura jest niepotrzebna, gdy wytrą-
ci się cała morfina, wszystko na łyżce czy też w kubeczku delikatnie odparowywujemy do sucha.
Amoniak jest gazem i nie pozostawi żadnych pozostałości z nadmiaru przy odparowywaniu. Jeśli używaliśmy węglanu sodu, to trzeba się starać, by zbierając roztwór znad osadzonej morfiny, zostawić
jak najsuchszą. Dosuszamy teraz osad, tak samo delikatnie, jak przy użyciu amoniaku. w obydwu
przypadkach wygodny jest palnik gazowy w naszej domowej kuchence, choć ja równie chętnie uży-
wam palnika spirytusowego.

11. Mamy teraz naczynie/łyżkę z osadzoną warstwą morfiny w postaci czystego związku. Ponieważ nie chce nam się za bardzo jebać z robotą, mamy dwa wyjścia. Pierwsze: zanieść cały ten bałagan do
najbliższego laboratorium przy KW Policji Państwowej, oni dokończą za nas robotę i nawet dadzą
w nagrodę dwie obrączki i łańcuszek.
Druga: zalewamy ten cały bałagan acetonem, podgrzewamy (na kuchence bezogniowej!) i dodajemy
odpowiednią ilość bezwodnika. Powolutku odparowywujemy ten cały bałagan, gdy jest już niewiele,
dodajemy jeszcze 2-3 kropelki bezwodnika. Teraz wszystko delikatnie odparowywujemy do końca,
tak, by absolutnie nie było czuć octu, a jednocześnie nic nie przypalić. Idealny kolor otrzymanego
produktu po zeskrobaniu z dna naczyńka i sproszkowaniu to białoszary. Otrzymany produkt zalewa-
my odpowiednią ilością wody, krótko zagotowujemy, filtrujemy i już możemy wlewać do kibla, by wytruć wszystkie niebezpieczne zarazki. Otrzymanego produktu nie należy przechowywać w postaci
roztworu, gdyż traci swe właściwości dezynfekcyjne.
Osobiście mogę potwierdzić, że przepis działa - jedynie zawsze produkt wychodzi mi nieco śmierdzący bztem i pozostawiający jakieś farfocle po rozpuszczeniu w wodzie (przy przygotowaniu do puknięcia), a i całkowicie nie ma wejścia. Ale działa tak jak powinien: około 3 razy mocniej niż zwykła majka, więc chyba wszystko robię mniej lub bardziej dobrze.
  • 1037 / 10 / 0
Stary Dziadu, skoro już tu zajrzałeś, to powiedz mi może ile powinno się lać tego acetonu i ile bztu - bo ja zawsze przesadzam albo w jedną albo w drugą stronę i w trakcie odparowywania dolewam jeszcze trochę tego, trochę tamtego, mimo iż chyba nie powinienem.
Uściślij więc proszę, jakie są proporcje acetonu i bztu w stosunku do majki (na przykład przyjmijmy tabsa mst200, czyli teoretycznie 200mg majki).

I wyjaśnij mi, jeśli jesteś w stanie, dlaczego zostają mi takie paprochy, kiedy gotuję to już przed puknięciem? Czym one są i dlaczego tam są? Wagowo wychodzi dobrze, ale odliczając te paprochy, to tak naprawdę towaru mam 80-90%, bo reszta to te nierozpuszczalne w wodzie farfocle.

Byłoby fajnie gdybyś mógł kiedyś mnie odwiedzić i pomóc mi to przygotować - gdybyś był w Krakowie, to zapraszam. Lub vice versa - chciałbym zobaczyć jak Ty to przygotowujesz u siebie, jeśli byłaby kiedykolwiek taka możliwość.
  • 742 / 12 / 0
Właśnie mam wątpliwości co do tego fragmentu "zalewamy ten cały bałagan acetonem, podgrzewamy (na kuchence bezogniowej!) i dodajemy
odpowiednią ilość bezwodnika." ile bzt i ile acetonu?
  • 1542 / 213 / 0
Jezu, nie wiedziałem, że to będzie problem. Potrzebna ilość acetonu nie jest krytyczna, jest to wszak rozpuszczalnik w środowisku którego zachodzi acetylacja, na gram majki potrzeba ok 100 ml acetonu. Bezwodnika potrzeba nie więcej niż ok. 4ccm, to ma wystarczyć na zacetylowanie majki i jednocześnie do wytworzenia soli heroiny, konkretnie octanu. Ot i wszystko.
Ostatnio zmieniony 17 listopada 2013 przez stary dziad, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 1037 / 10 / 0
@stary dziadu
A jakiś pomysł na te nierozpuszczalne farfocle, co mi wychodzą po reakcji?
Pandaeb pisze:
I wyjaśnij mi, jeśli jesteś w stanie, dlaczego zostają mi takie paprochy, kiedy gotuję to już przed puknięciem? Czym one są i dlaczego tam są? Wagowo wychodzi dobrze, ale odliczając te paprochy, to tak naprawdę towaru mam 80-90%, bo reszta to te nierozpuszczalne w wodzie farfocle.
Skomentujesz to jakoś?
  • 1542 / 213 / 0
Te "farfocle" to prawdopodobnie nierozpuszczalne produkty reakcji z resztkami wypełniaczy tabletek. Mimo dokładnej filtracji zawsze niestety zostaje coś w roztworze i jest też wymieszane z majką po przeprowadzeniu do wolnej zasady.
ODPOWIEDZ
Posty: 407 • Strona 1 z 41
Newsy
[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.

[img]
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie

Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.

[img]
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki

26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.