Wawoj pisze:
Opia, nos do gory.) Odplyw checi do zycia na wiosne przeczy prawom natury.
Odliczona kasa na pyrkon w Poznaniu zostanie znów naruszona, później będę się martwił hajsem, teraz 5 paczek antka musi uratować sytuację :).
//Edit:
"Trzymamy za Pana kciuki wraz z Sylwią" - powiedziała aptekarka o blond włosach, dodając " Więcej już Panu nie będziemy Antidolu sprzedawać", na co klient odpowiedział "To ja jutro przyjdę po thiocodin", na co aptekarki uśmiechnęły się ponętnie i serdecznym uściskiem pożegnały kupca 6ciu paczek. Wszystkie te wydarzenia były dokonane po 5cio minutowej rozmowie, w której pytały się o problemy, i czy mogą pomóc, na co kupiec spytał się o lek na bezsens egzystencji, który zapoczątkował kolejną debatę, tym razem w gronie całego personelu, a wszystkiemu przyglądała się sponiewierana staruszka. "Sylwia?" - zapytał. "Zapamiętam tę imię, jeszcze tu wrócę" - odparł wychodząc i zamykając za sobą drzwi :).
Pomimo ciągłego ciągnięcia ze mnie wała i namowy na terapię, to sytuacja całkiem spoko - wreszcie człowiek był w centrum zainteresowania, trzymając w ręku boski atrybut :).
Wy też nie możecie się doczekać dwusetnej strony tego tematu i widniejącego na nim ostatni post z Waszym nickiem? Przyznam się że w zmorzyłem czujność, aby nie zostawić tego jakiemuś tam przypadkowi.. :D
slasher1995 pisze:"Trzymamy za Pana kciuki wraz z Sylwią" - powiedziała aptekarka o blond włosach, dodając " Więcej już Panu nie będziemy Antidolu sprzedawać", na co klient odpowiedział "To ja jutro przyjdę po thiocodin", na co aptekarki uśmiechnęły się ponętnie i serdecznym uściskiem pożegnały kupca 6ciu paczek. Wszystkie te wydarzenia były dokonane po 5cio minutowej rozmowie, w której pytały się o problemy, i czy mogą pomóc, na co kupiec spytał się o lek na bezsens egzystencji, który zapoczątkował kolejną debatę, tym razem w gronie całego personelu, a wszystkiemu przyglądała się sponiewierana staruszka. "Sylwia?" - zapytał. "Zapamiętam tę imię, jeszcze tu wrócę" - odparł wychodząc i zamykając za sobą drzwi :).
Pomimo ciągłego ciągnięcia ze mnie wała i namowy na terapię, to sytuacja całkiem spoko - wreszcie człowiek był w centrum zainteresowania, trzymając w ręku boski atrybut :).
Wawoj pisze:Opia, nos do gory.)
Wawoj pisze:Odplyw checi do zycia na wiosne przeczy prawom natury.
Mam coś dla was kodziarze. Ostrzegam - są to polskie rapsy. Wiem, że nie każdemu klimat pasuje ale polecam na prawdę przesłuchać tego kawałka chociaż raz i słuchać dokładnie tekstu. Moim zdaniem ten track jest piękny, no zresztą posłuchajcie co ziomki nawijają - gwarantuje, że łatwo odnieść ten tekst do siebie. ;)
Jestem ciekaw Waszego zdania kaloryfery, ja się jaram tym i innymi tekstami z tej płyty już od lat. Jakoś wracam do tego raz po raz.
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Wawoj pisze:Opia, nos do gory.) Odplyw checi do zycia na wiosne przeczy prawom natury.
slasher1995 pisze:[
Wy też nie możecie się doczekać dwusetnej strony tego tematu i widniejącego na nim ostatni post z Waszym nickiem? Przyznam się że w zmorzyłem czujność, aby nie zostawić tego jakiemuś tam przypadkowi.. :D
A ja zaraz ładuję, bo już mnie telepie..
I w powrocie zaczęłam noddowac w autobusie, przez chwilę przeszło mi przez myśl czy przypadkiem zapaść czy depresja oddechowa nie czyha, bo jak życie kocham, po 600 nie udało mi się osiągnąć takiego stanu.. do tego z 5 razy miałam funkcjonariuszy policji w takim stanie, z 2g zielonego w kieszeni...
Dziwne uczucie, ale czuję ją jeszcze a wrzucilam o 15:30...
Nie podejrzewałam, że te 300 mnie tak porobi pięknie dziś
Opia pisze:Dopiero co miałam trzy tygodnie wiosennej euforii jak byłam w domu. Pisałam zresztą wtedy też. To ostatnie trzy dni mi się tak mocno dały we znaki. Chyba tak dla równowagi... Boli mnie samotność w tłumie, totalna nieporadność towarzyska. A najbardziej nieszczęśliwa miłość, a zarazem utracona przyjaź (ta sama osoba), którą codziennie od kilku miesięcy obserwuję zadowoloną z każdym i wszędzie tylko nie ze mną. Jestem właściwie ignorowana (z epizodami lekkiej poprawy co jakiś czas, co ogólnie jeszcze bardziej mi miesza w głowie), a najlepsze jest to, że nie doszło do żadnej kłótni czy czegokolwiek, co pozwoliłoby mi takie zachowanie jakoś sobie tłumaczyć. Nic dosłownie. To niezrozumienie, bezradność i niejasność sytuacji nie daje mi w spokoju żyć. Ech, wiem, że pierdolę smuty, ale serio nie mam z kim gadać. Przepraszam, już kończę. I tak Was to chuj obchodzi.Wawoj pisze:Opia, nos do gory.) Odplyw checi do zycia na wiosne przeczy prawom natury.
Ale wyjebiście zarymowałem to kurwa kosmos, entliczek pentliczek i pełen hardkor.
[ external image ]
Tak się bawi podziemie. ;>
Ten pierwszy od lewej to ja, mam najzajebistszego kurwa gnata w mieście, załatwiłem go od 50 centa który jest super twardzielem w ogóle i dilerem broni, czego dowiedziałem się oglądając genialny film dokumentalny "GUN" który nakręcił o sobie.
Ogólnie w podziemiu pełen respekt i szacuken do mnie, fuck yeah. Ziomale z którymi trzymam sztame wołają mnię DJ FRICTION. :diabolic:
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
