Dzisiaj w czasie tripu na kwasie prawie wszedłem kolizję z pojazdem który gdzieś się bardzo spieszył. Możliwe że sytuacja powtórzyła się kilka razy. Co ciekawe, po wszystkim doszedłem do wniosku że bardziej mnie cieszy że przeżyłem bo interesowało mnie jak będzie wyglądała reszta tripa, a nie reszta mojego życia.
The dream is gone
Głównym bohaterem jest najmniejszy z moich przyjaciół- Stasiu.
Przechodząc pewnego dnia obok sklepu zoologicznego zobaczyłam Go. Dużego chomika syryjskiego zamkniętego w MIKROSKOPIJNEJ klatce. Wyprostowany gryzoń nie mieścił się w poprzek. Stojąc na tylnych łapach przednimi dotykał sufitu. W środku był domek i kołowrotek "łamiłapek" z dziurami między metalowymi prętami. Zresztą i tak nie chodził, ponieważ był zbyt wysoki i ustawiony pod kątem. Makabra. A że zbliżały się święta i coś tam wpadło od Krewnych, postanowiłam tak właśnie spożytkować to sianko.
Kupiłam gigantyczną klatkę. Jest trochę większa od tej dla świnek morskich, odstępy między prętami ma jednak bardzo małe. W środku postawiłam kołowrotek z prawdziwego zdarzenia. Z przyjaznego tworzywa, 28cm, dzięki czemu kręgosłup podczas biegu jest wyprostowany. Do tego rękaw dla fretek, dwa piętra, dwie drabinki, 4 domki, , około 20 centymetrowa warstwa ściółki, patyczki do ścierania ząbków i codziennie nowe przysmaki + dobra karma. Zostaliśmy przyjaciółmi :yay: .
Staś jest zaskakująco dobry w okazywaniu mi miłości, jak na zwierzę obdarzone tak małym serduszkiem (i mózgiem). Gdy wchodzę do pokoju często łasi się do kratek i prosi o wzięcie na ręce, często siedzi mi na kolanach. Sprawia tylko jeden problem.
Wpada w furię, gdy próbuję podać sobie coś IV. Wiem jak to brzmi. Objawia się to u niego gryzieniem krat klatki w rogu położonym najbliżej mojego łóżka, co odbiera mi w zasadzie całą przyjemność z zabiegu. Nie mam pojęcia, skąd wie co akurat robię, próbuję to rozgryźć od miesiąca. Może Wy wiecie?
Na początku myślałam, że może nie podoba mu się zapach ogrzewanych wosków i wypełniaczy. Zaczęłam ogrzewać majkę/ hel w łazience, do pokoju wracałam tylko na iniekcję (lubię zaraz po tym zasnąć). A gdzie tam. Co najciekawsze w tym wszystkim mogę siedzieć z igłą w skórze cały dzień, chomik będzie się zajmował sam sobą. Gdy jednak naciskam tłoczek On rzuca się na kraty i zaczyna je obgryzać. Pomaga chowanie się pod kołdrą lub zakrycie klatki ogromnym kocem. Nie pomaga schowanie się za parawanem/ za meblem, zastawienie czymś klatki. Co noc jest to samo. Próbowałam go nawet przekupić i tuż przed strzałem zaczęłam rozrzucać smakołyki po klatce. Po kilku dniach zorientował się, że mu ich nie zabiorę i priorytetem stało się przeszkadzanie mi. Gdy powkładałam między kratki patyczki (nie wiem jak to wytłumaczyć), przeniósł się na inny róg. Gdy zastawiłam wszystkie rogi... Zaczął piszczeć. Przysięgam. Autentycznie kilka sekund po naciśnięciu przeze mnie tłoczka zaczął piszczeć wrzeszczeć w moim kierunku i trząść się.
Skupiłam się teraz na nocnych scenach, ponieważ... No sami widzicie, że piszę ten post o 4:31. Rano jednak wygląda to jeszcze dziwniej. Śpiący chomik ma wprawdzie znacznie gorszy refleks, jednak ponieważ używam dużych strzykawek, pod koniec zastrzyku ogłusza mnie już to znane piłowanie.
I jeszcze jedno. Zupełnie nie robi na nim wrażenia podawanie sobie soli fizjologicznej, choć usiadłam prowokacyjnie vis-a-vis. Zero reakcji.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
Klepsydra pisze:...
Klepsydra pisze:...
Pech chciał ,że dzisiaj podasz konferencji firmowej wpisałem 2 pierwsze litery adresu strony, którą chciałem pokazać, odruchowo wcisnąłem enter i zamiast wyświetlić się serwis do planowania pracy, na rzutniku ukazało się zdjęcie feralnej łysiczki.
Otwieram drzwi do widny i nie wierzę swoim oczom. W kabinie rozpierdol. Na poręczy wisi skórka od banana, na ziemi leży jakiś szalik, papierki po cukierkach i BLISTRY. Wciskam przycisk zamykający drzwi i nawet nie wybierając piętra schylam się zaspokoić swoją "ćpuńską" ciekawość. Mogę założyć się, że Acodin - pomyślałem. Jakiś gimbus pewnie się nażarł. Biorę w rękę blistry: pusty Nasen ( Zolpidemi tartas ), drugi to samo. Trzeci za to pełny - Onirex 10 mg ( Zolpidemi tarta ). Jako, że jestem człowiekiem odpowiedzialnym i altruistą od razu przejąłem się losem potencjalnych dzieci i osób niepełnosprawnych umysłowo, w których ręce mógłby przypadkiem wpaść ten lek i go zabrałem. Pewnie i tak go nie zjem bo to nie moje klimaty ale chociażby pamiątka będzie. :-D :-D Jestem bardzo ciekaw co się w tej windzie odjebało. Oddał bym ten blister żeby się tego dowiedzieć bez wahania. :old: Tym bardziej, że po zolpidemie to dobre historie ludziom się przytrafiają.
zawszeponadcialem pisze:przygody z 5 f adb:
oczywiście buch i gleba na ulicy. Ktos dzwoni po karetke, budze sie na szczęście szybko i spierdalam, akcja powtarza sie x razy. Pewnego razu nie mam tyle szczęścia i budze sie przy karetce i slysze: " to ten co zawsze ucieka jak karetka ma przyjechac" i jebs szpital.
Tydzien temu również buch 5 f adb, budza mnie ratownicy medyczni na klatce kumpla i za szmaty do karetki. ja bez dokumentow, ide do okienka na sorze podac dane i slysze " ten pan to juz regularny konsument dopalaczy i ciagle tu trafia"
taa ciagle az 2 razy kurwa
Ze względu na to, ze szpital był w odległym miejscu, wpadła po mnie rodzicielka z gościem, który ja podwiózł - policjantem. Zawiózł nas oboje do domu. Oboje nie w temacie, bo unikałem powiedzenia od czego to do dotarcia do domu, ale bez kitu - nie dość, że byłem cały obolały, to jeszcze byłby masywny przypał przy starej i policji
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Jak wygląda Luksemburg 2 lata po dekryminalizacji marihuany? Bilans zysków i strat
Kiedy myślimy o luźnym podejściu do marihuany w Europie, przed oczami stają nam holenderskie Coffee Shopy lub portugalska dekryminalizacja. Jednak to Malta i Luksemburg dokonały prawdziwego przełomu legislacyjnego. Latem 2023 roku Luksemburg stał się drugim krajem UE, który oficjalnie wpisał prawo do uprawy konopi w ustawy.
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń
Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?
