Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3616 • Strona 153 z 362
  • 1016 / 97 / 0
Nie wiem na ile to pasuje do definicji anegdoty ale postanowiłem się podzielić.
Dzisiaj w czasie tripu na kwasie prawie wszedłem kolizję z pojazdem który gdzieś się bardzo spieszył. Możliwe że sytuacja powtórzyła się kilka razy. Co ciekawe, po wszystkim doszedłem do wniosku że bardziej mnie cieszy że przeżyłem bo interesowało mnie jak będzie wyglądała reszta tripa, a nie reszta mojego życia.
The child is grown
The dream is gone
  • 879 / 191 / 5
Sytuacja jest o tyle dziwna, że rozważałam nagranie jej kamerką. Niestety, chwilowo zrzekłam się Internetu w komórce na rzecz tego w laptopie, a także istnieje wiele innych przeciwskazań. Jeśli jesteś osobą słabej wiary, możesz już opuścić tę stronę. Sama nie wiem co o tym myśleć. Ale od początku.

Głównym bohaterem jest najmniejszy z moich przyjaciół- Stasiu.

Przechodząc pewnego dnia obok sklepu zoologicznego zobaczyłam Go. Dużego chomika syryjskiego zamkniętego w MIKROSKOPIJNEJ klatce. Wyprostowany gryzoń nie mieścił się w poprzek. Stojąc na tylnych łapach przednimi dotykał sufitu. W środku był domek i kołowrotek "łamiłapek" z dziurami między metalowymi prętami. Zresztą i tak nie chodził, ponieważ był zbyt wysoki i ustawiony pod kątem. Makabra. A że zbliżały się święta i coś tam wpadło od Krewnych, postanowiłam tak właśnie spożytkować to sianko.

Kupiłam gigantyczną klatkę. Jest trochę większa od tej dla świnek morskich, odstępy między prętami ma jednak bardzo małe. W środku postawiłam kołowrotek z prawdziwego zdarzenia. Z przyjaznego tworzywa, 28cm, dzięki czemu kręgosłup podczas biegu jest wyprostowany. Do tego rękaw dla fretek, dwa piętra, dwie drabinki, 4 domki, , około 20 centymetrowa warstwa ściółki, patyczki do ścierania ząbków i codziennie nowe przysmaki + dobra karma. Zostaliśmy przyjaciółmi :yay: .

Staś jest zaskakująco dobry w okazywaniu mi miłości, jak na zwierzę obdarzone tak małym serduszkiem (i mózgiem). Gdy wchodzę do pokoju często łasi się do kratek i prosi o wzięcie na ręce, często siedzi mi na kolanach. Sprawia tylko jeden problem.

Wpada w furię, gdy próbuję podać sobie coś IV. Wiem jak to brzmi. Objawia się to u niego gryzieniem krat klatki w rogu położonym najbliżej mojego łóżka, co odbiera mi w zasadzie całą przyjemność z zabiegu. Nie mam pojęcia, skąd wie co akurat robię, próbuję to rozgryźć od miesiąca. Może Wy wiecie?

Na początku myślałam, że może nie podoba mu się zapach ogrzewanych wosków i wypełniaczy. Zaczęłam ogrzewać majkę/ hel w łazience, do pokoju wracałam tylko na iniekcję (lubię zaraz po tym zasnąć). A gdzie tam. Co najciekawsze w tym wszystkim mogę siedzieć z igłą w skórze cały dzień, chomik będzie się zajmował sam sobą. Gdy jednak naciskam tłoczek On rzuca się na kraty i zaczyna je obgryzać. Pomaga chowanie się pod kołdrą lub zakrycie klatki ogromnym kocem. Nie pomaga schowanie się za parawanem/ za meblem, zastawienie czymś klatki. Co noc jest to samo. Próbowałam go nawet przekupić i tuż przed strzałem zaczęłam rozrzucać smakołyki po klatce. Po kilku dniach zorientował się, że mu ich nie zabiorę i priorytetem stało się przeszkadzanie mi. Gdy powkładałam między kratki patyczki (nie wiem jak to wytłumaczyć), przeniósł się na inny róg. Gdy zastawiłam wszystkie rogi... Zaczął piszczeć. Przysięgam. Autentycznie kilka sekund po naciśnięciu przeze mnie tłoczka zaczął piszczeć wrzeszczeć w moim kierunku i trząść się.

Skupiłam się teraz na nocnych scenach, ponieważ... No sami widzicie, że piszę ten post o 4:31. Rano jednak wygląda to jeszcze dziwniej. Śpiący chomik ma wprawdzie znacznie gorszy refleks, jednak ponieważ używam dużych strzykawek, pod koniec zastrzyku ogłusza mnie już to znane piłowanie.

I jeszcze jedno. Zupełnie nie robi na nim wrażenia podawanie sobie soli fizjologicznej, choć usiadłam prowokacyjnie vis-a-vis. Zero reakcji.
Masz problem z wypadaniem z żyły? Spróbuj podczas iniekcji patrzeć na igłę, nie na tłoczek.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
  • 562 / 55 / 0
sa rzeczy na tym swiecie, ktore sie nawet fizjologom nie snily, uratowalas go z ciezkich warunkow w tej malej klatce i zaszla jakas "reakcja" i teraz to on cie probuje ratowac od twoich ciezkich warunkow (wg niego ciezkich), dziwne to co napisalem, ale cos w tym musi byc
  • 672 / 127 / 0
(on) tez chce.
Uwaga! Użytkownik Nozer jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1107 / 52 / 0
Klepsydra pisze:
...
I see You ;-)
Chuj na kaczych łapach
  • 392 / 26 / 0
Klepsydra pisze:
...
Klepsi masz u mnie plusa za uratowanie tego chomika, bo tak to można nazwać ;) może teraz on chce w ramach wdzięczności uratować Ciebie hehe :-D
[ external image ] :heart:
  • 173 / 8 / 0
Swoja drogą kocica czasem i mnie nachodzi w pokoju. Nie lubię spojrzenia zwierzęcia. Gorzej od człowieka :)
A little water clears us of this deed. How easy is it, then!
  • 2008 / 496 / 0
Kiedyś rozmawiałem z moją rodziną na temat grzybów psylocybinowych. Już dawno temu o tym zapomniałem ale wczoraj gdy oglądałem sobie Jackass przyszła do mnie babcia trzymając w ręce "psiaka" pytając się: czy to są ten słynne halucynogenne grzyby. Uświadomiłem ją, że to nie te i że są często mylone oraz, że przede wszystkim to one pojawiają się dopiero jesienią. Pokazałem jej też jak wygląda łysica. Piękną makro fotografię obślizgłego ale jakże apetycznego świeżego grzyba.

Pech chciał ,że dzisiaj podasz konferencji firmowej wpisałem 2 pierwsze litery adresu strony, którą chciałem pokazać, odruchowo wcisnąłem enter i zamiast wyświetlić się serwis do planowania pracy, na rzutniku ukazało się zdjęcie feralnej łysiczki. %-D
  • 2008 / 496 / 0
Dosłownie w poniedziałek miałem wyżej opisaną przygodę z pokazaniem łysiczki na konferencji a dzisiaj znowu stało się coś bardzo dziwnego. Wchodzę do budynku gdzie mieści się biuro,w którym pracuje. ( Blok na nowym, naszpikowanym kamerami strzeżonym osiedlu. Nieco zadufani być może nowobogaccy sąsiedzi. Wszędzie tak czystko jak u studenta w sesje na ciągu amfetaminowym. )

Otwieram drzwi do widny i nie wierzę swoim oczom. W kabinie rozpierdol. Na poręczy wisi skórka od banana, na ziemi leży jakiś szalik, papierki po cukierkach i BLISTRY. Wciskam przycisk zamykający drzwi i nawet nie wybierając piętra schylam się zaspokoić swoją "ćpuńską" ciekawość. Mogę założyć się, że Acodin - pomyślałem. Jakiś gimbus pewnie się nażarł. Biorę w rękę blistry: pusty Nasen ( Zolpidemi tartas ), drugi to samo. Trzeci za to pełny - Onirex 10 mg ( Zolpidemi tarta ). Jako, że jestem człowiekiem odpowiedzialnym i altruistą od razu przejąłem się losem potencjalnych dzieci i osób niepełnosprawnych umysłowo, w których ręce mógłby przypadkiem wpaść ten lek i go zabrałem. Pewnie i tak go nie zjem bo to nie moje klimaty ale chociażby pamiątka będzie. :-D :-D Jestem bardzo ciekaw co się w tej windzie odjebało. Oddał bym ten blister żeby się tego dowiedzieć bez wahania. :old: Tym bardziej, że po zolpidemie to dobre historie ludziom się przytrafiają.
  • 1664 / 301 / 0
zawszeponadcialem pisze:
przygody z 5 f adb:
oczywiście buch i gleba na ulicy. Ktos dzwoni po karetke, budze sie na szczęście szybko i spierdalam, akcja powtarza sie x razy. Pewnego razu nie mam tyle szczęścia i budze sie przy karetce i slysze: " to ten co zawsze ucieka jak karetka ma przyjechac" i jebs szpital.
Tydzien temu również buch 5 f adb, budza mnie ratownicy medyczni na klatce kumpla i za szmaty do karetki. ja bez dokumentow, ide do okienka na sorze podac dane i slysze " ten pan to juz regularny konsument dopalaczy i ciagle tu trafia"
taa ciagle az 2 razy kurwa
Całe szczęście, że tylko 1 raz (jak na razie, drugim razem ratownicy medyczni sami do mnie przyjechali) dostałem padaczki z odstawienia klonazolamu w jebanym autobusie, po czym trafiłem do szpitala, gdzie piguła nie chciała mi podać diazepamu, gdy szczerze przyznałem, że to padaczka grand mal z odstawienia benzodiazepiny i że lada chwila będzie następna. Oczywiście, głupia suka odmówiła. Po czym, chyba 10 minut później, zaczął się kolejny atak, gdzie zdecydowała się podać już diazepam dożylnie, który mnie wyratował z całej sytuacji.

Ze względu na to, ze szpital był w odległym miejscu, wpadła po mnie rodzicielka z gościem, który ja podwiózł - policjantem. Zawiózł nas oboje do domu. Oboje nie w temacie, bo unikałem powiedzenia od czego to do dotarcia do domu, ale bez kitu - nie dość, że byłem cały obolały, to jeszcze byłby masywny przypał przy starej i policji %-D Następny raz dostałem klonazepam dożylnie i tydzień mnie rzucało...
Wybaczcie, ale nie odpowiadam na PMy nowych użytkowników w sprawie lekarzy, którzy wystawiają mi recki na IV-P. Ruszcie głową, panowie z komendy. A jak macie mniej niż 18 lat, to wypierdalać do szkoły, a nie bierzecie się za benzo za kasę starych.
ODPOWIEDZ
Posty: 3616 • Strona 153 z 362
Newsy
[img]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.

[img]
Jak wygląda Luksemburg 2 lata po dekryminalizacji marihuany? Bilans zysków i strat

Kiedy myślimy o luźnym podejściu do marihuany w Europie, przed oczami stają nam holenderskie Coffee Shopy lub portugalska dekryminalizacja. Jednak to Malta i Luksemburg dokonały prawdziwego przełomu legislacyjnego. Latem 2023 roku Luksemburg stał się drugim krajem UE, który oficjalnie wpisał prawo do uprawy konopi w ustawy.

[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?