Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
Jaki lek, brany stale i długo, "wygasza" Ci emocje, zobojętnia Cię wobec świata?
SSRI
63
41%
TLPD (np. klomipramina)
7
5%
Opipramol (Pramolan)
9
6%
Inhibitory MAO (np. moklobemid)
1
1%
Tianeptyna (Coaxil - lek z grupy "SSRE")
3
2%
Agoniści dopaminy lub cholinergiki, inne nootropy
4
3%
NaSSA (mianseryna lub mirtazapina)
5
3%
Atypowe antydepresanty, lub INNE atypowe leki (jakie?)
9
6%
Kombinacja 2 lub więcej leków (jak dobrana?)
14
9%
Jak dotąd nic, mimo spróbowania niemal wszystkiego
40
26%

Liczba głosów: 155

ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 2 z 8
  • 341 / 5 / 0
elitesse pisze:
Mnie pomogła... ale ok można się sprzeczać.
Dokładnie. Jedni są za, a inni przeciw; ja należę do tych drugich. :*)

IMO z THC, to jest tak, że z początku działa euforyzując, ale po dłuższym okresie działa depresyjnie.
A ten "dłuży okres" to indywidualna sprawa (u mnie to było jakieś 3 lata euforii, a później stypa po zajaraniu - oraz dłuuuugie dochodzenie do siebie - czyli LATAMI(!).
  • 53 / 1 / 0
Dziękuję Wam za rady. Spoko, nie chciałam sie wykłócać :) ;]

Może coś w tym jest, że trzeba się zmierzyć z problemami na trzeźwo i to będzie najefektywniejsze i najowocniejsze...

W każdym razie dzięki za wszystkie rady. Pozdrawiam Was również i życzę Wam rozwiązania też Waszych problemów... :heart: :rolleyes:
Uwaga! Użytkownik ephemeris nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 7 / 1 / 0
prawde buduje sie na prawdzie, klamstwo na klamstwie, sztucznie wytlumiajac emocje otrzymasz nieprawdziwy efekt, chcesz prawdziwego szczescia to zmierz sie z prawdziwym smutkiem na trzezwo : ) nie tlum emocji, bo to bardzo wazna czesc skladowa zycia i swiadomosci, ja odstawilem ostatnio amfetamine i mefedron i caly czas czuje wszechogarniajace zobojetnienie, nic nie robi na mnie wrazenia, niczym nie moge sie przejac i wierz mi nie ma w tym nic pozytywnego, nie jest mi latwiej, zycie nie wydaje sie prostsze, wrecz przeciwnie
powodzenia
  • 641 / 16 / 0
ephemeris pisze:
Dziękuję Wam za rady. Spoko, nie chciałam sie wykłócać :) ;]

Może coś w tym jest, że trzeba się zmierzyć z problemami na trzeźwo i to będzie najefektywniejsze i najowocniejsze...

W każdym razie dzięki za wszystkie rady. Pozdrawiam Was również i życzę Wam rozwiązania też Waszych problemów... :heart: :rolleyes:
Podobno dobrymi radami jest piekło usłane. Zmierzyć się z problemami na trzeźwo - takie rady dano Ci na hyperrealu?
He he he. %-D
  • 176 / 2 / 0
Zmień otoczenie,wyjedz gdzieś
  • 53 / 1 / 0
voorman pisze:
Podobno dobrymi radami jest piekło usłane. Zmierzyć się z problemami na trzeźwo - takie rady dano Ci na hyperrealu?
He he he. %-D
No jak widać zaskoczonym można zostać wszędzie i wszystkim, w najmniej spodziewanym miejscu...
Wbrew pozorom to te rady brzmią bardzo sensownie. Doceniam przemyślenia ludzi, którzy wiele w zyciu przeszli, a na tym forum i chociażby w tym wątku można znaleźć takich wielu.

Niemniej napiszę prawdę, że chęć "odpoczynku od bolesnych emocji" bywa przemożna z powodu ich nieznośności. :wall:
Ale podobno ból nadaje życiu taki sam duchowy smak, jak sól wykwintnej zupie! :finger:
Uwaga! Użytkownik ephemeris nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 641 / 16 / 0
Widzisz problem z takim lekiem polega na tym, że musiałby być on użyty w dużej dawce, przez dłuższy okres czasu.
A to wiąże się z różnymi skutkami ubocznymi.
Przez pewien czas dla mnie był to alkohol, później benzo, opiaty, różne substancje, tylko żadna z nich nie gościła u mnie na dłużej (mam dodatkowo spore problemy zdrowotne i ćpanie je pogarsza), "biednemu" zawsze wiatr w oczy.
Sam szukam odpowiedniego leku o takim działaniu, niestety... jak dotąd znalazłem tylko na chwilę, parę różnych ogólnie dostępnych (wiedza na hyperku) specyfików, żaden z nich nie może jednak być moim lekiem na dłuższy czas, nie piszę tu jednak o uzależnieniu a o innych skutkach (zdrowotnych), które obecnie boleśnie odczuwam.

Paradoksalnie takim lekiem, ale od święta jest mj, ewentualnie mieszanki, ale to jest włączenie takiego dziwnego przycisku w moim mózgu, który zmienia rzeczywistość, dla neurotyka mj nie zawsze jest wyjściem, trzeba nauczyć się palić mj mając negatywne myśli/fobie/lęki, żeby czerpać z "fazy" po mj odpowiednio dobre emocje.
Nic więcej nikt Ci nie powie, skoro znasz benzo i opiaty, to znasz już wszystko co dobre w kierunku anastezjologii uczuć...
  • 26 / / 0
mj na depresje - ciekawka teoria. Zwazywszy ze jej czeste stosowanie ma efekt depresjogenny, ponad to często indukuje leki, zespol amotywacyjny, fobie spoleczna , może indukowac również ukryte zaburzenia psychiczne… skrajne przypadki to psychozy itp. itd.
Grubo bym się zastanowil nad ta teoria a konkretnie wprowadzaniem jej w zycie.
Od siebie zalecam dystans do tego typu hipotez. To ze stwarza wrazenie ze dziala na depresje to iluzja ,rownie dobrze można stwierdzic ze ciag na metamfetaminie leczy depresje.Chyba nie musze tłumaczyć jakie konsekwencje sa takowego ciagu i jak ma się to pozniej do „wylecznia depresji”
:-|
Uwaga! Użytkownik TravisP nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 26 / / 0
elitesse pisze:
Tak samo jak w opiaty możesz się za przeproszeniem wjebać w leki "psychiatryczne" ;)
ALE STOP! to nie jest temat do kłótni...
Ja napiszę tylko tyle: Marihuana.
Miałem podobne problemy co Ty i MJ w małych ilościach do snu mi pomogła, dobrze wiadomo, że MJ pomaga w leczeniu depresji ( http://www.konopialeczy.pl/readarticle.php?article_id=5 ) tylko podkreślam małe dawki (1szkiełko) na zakończenie dnia.
Ale decyzja należy do Ciebie... a najlepsze co możesz zrobić w twojej sytuacji to wybrać się do psychiatry/psychologa, a nie kierować się poradami ćpunów (zaliczając do nich mnie).

Pozdrawiam i życzę powodzenia :-)
Co miałeś na mysli piszac wyebac się w leki psychiatryczne? Możesz mi wytłumaczyć? Rozumiem benzno, barbiturany (te to już właściwie nie występują),leki opioidowe, leki narkotyczne(metylfenidat ,aderall) ale chyba nie anydepresanty i neuroleptyki? Jeśli możesz
wytłumacz mi kontekst Twojej teorii.
Uwaga! Użytkownik TravisP nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 380 / 10 / 0
Clonazepamum + etanol (zależy od Twojej tolerancji na beznodiazepiny - wtedy sam Clonazepamum) - emocje stłumione do granic możliwości, możesz przyjąć każdy cios słowny jednocześnie mieć taką obojętność, że tego nie czujesz i ogromny potencjał do bardzo ciętej riposty, która zatka każdego. Dodatkowo masz dobry humor, nawet kiedy się budzisz po grubym melo.

2 cudowne leki - tylko uważaj na tolerancję.

Pozdrawiam.
ODPOWIEDZ
Posty: 75 • Strona 2 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.