Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
Wolisz kodę z Antka czy z Thioco?
Antek
81
27%
Thioco
220
73%

Liczba głosów: 301

Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 1134 z 1155
  • 469 / 126 / 0
Szanowny Wuju, pod twoim adresem byla linijka, w ktorej cie mentionowalem, to ponizej to juz do Ptaszyny ale nie chcialem dwukrotnie oznaczac, No jakos nie wierze ze ugrzany tez by tak narzekal :)

edit z tym dialogiem tez o Ptaszynie mowilem, przy okazji zgadzajac sie z toba ze pisze gosc do rzeczy.
  • 350 / 45 / 0
@DobryWujas
Zajebiście, żem się dowiedział o rozpuszczaniu tego thigówna w wodzie, dziena wujas.<3 To prawdziwy lean jak dolewam sprita a nie jakieś amerykańskie wymysły hehe do tego z 1mg klona 10 hydro i bajka. Zrobiłem próby oczywiście laboratoryjne xd i wczoraj jebnałem 2 paki, bo pomyślałem, że ma potencjał i 1 raz tak się ugrzalem 480mg. Nie wiem czy dzięki rozpuszczeniu czy może byłem na plaży i fajny s&AMP;s. Dzisiaj powtórzyłem 390 no i kurwa elegancki trip. A przechodząc płynie w temat czynności na opio, to u mnie zależy od dnia. Jak jestem zjebany po robocie, to wolę leżeć w chacie, bo nie mam zbytnio siły wychodzić. Albo jak mam zjebany chumor i jedyne czego chcę, to dorzucić benzo i nie rozjebać się. A czasami jak jestem mniej zmulony, to lubię wyjść i pochodzić, bo w okolicy mam lasy i plaże/,jeziorko :). Dzięki temu wczoraj poznałem fajnych ludzi. Wolę wziasc raz na jakiś czas (choć ostatnio trochę przesadziłem) i się po integrować, poznać jakieś laski, bo jestem trochę introwertykiem. albo nie nawidze ludzi i nabieram do nich empatii po opio xd.
A @Ptaszyna każdy praktycznie ma przejebane na forum. Pisałeś kiedyś, że większość nawet połowy nie doświadczyło tego co ty czy, coś w ten deseń. Nie wiem co ci się działo w życiu i mi przykro, ale sam mam przejebane i myślę, że mógłbym tu nie z jedna osoba kandydować na najbardziej zjebany los. skoro piszesz, to znaczy, że szukasz pomocy. Nawet widziałem na wykopie twojego posta. Zróbmy wątek dla ptaszyny hehe (bez spiny). I masz rację z tym kredytem, tylko jest nie płacony i wkoncu wjebie się komornik na banie. Niestety, trzeba grać tymi zjebanymi kartami.
Jeszcze w ogóle wpływa na wasza fazę w jakim miejscu walicie i triujecie?
  • 109 / 9 / 0
30 kwietnia 2025DobryWujas pisze:
@Poluska

Tobie być może chodzi o dawki stricte upierdalające? Wtedy to i mi się nie chce nic robić poza pisaniem na hajpie. Najczęściej jednak biorę dawki takie chillujące. Wiesz, że nogi nie bolą od długiego spaceru, wzrasta mi nastrój, jestem miły i empatyczny dla innych. Upierdolony to jestem teraz. 390mg rozpuszczonego thiocodinu i leżę jak ziaba na łóżku. Nie mam ochoty na nic. Ale jak wezmę 300mg bądź nawet te biedne 240mg to lecę robić róźne rzeczy. :)
Dla mnie 150mg jest upierdalajace, chociaż chciałabym teraz wziąc tyle i zobaczyć czy już mam tolerke wyrobioną i nie będzie to dla mnie dawka uziemiająca. Wiem, że wspominam czesto o tym, że mam małą masę ciała (chyba nie za często wspominam? Sorry, jestem na hydro i srednio ogarniam), ale może dlatego mnie potrafi mała dawka położyć i to na tyle, aby nie miec siły na coś wiecej niż srać i żreć.

@Ukurwiony420 odpowiadajac na twoje pytanie to tak, ma wpływ miejsce, a wsm to bardziej otoczenie rodziców. Muszę robić tak zajebisty acting bycia trzeźwym, że aż robi się to żałosne. Wiadomo, najlepiej ćpa się w domu, ale jak łaziłam do szkoły to ćpanie było fajne, bo tylko ja wiedziałam, że jestem zrobiona. Ogólnie to wyobrażałam sobie jak ktoś mnie przyłapuje, a ja się tłumacze, ALE nigdy sie to nie stało
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
  • 1762 / 591 / 0
Czytając Twoje posty @Poluska mam wrażenie, że Ty jesteś jakimś dzieckiem i chuja ogarniasz, uważaj generalnie, bo to nie są żadne śmieszne niewinne tableteczki tylko tak czy siak opioidy i łatwo się wpierdolic, mówisz nieraz o depresji itd. a nie jesteś w stanie nic stwierdzić jak nie będziesz z kwartał na trzeźwo bez mieszania sobie w mózgu a raczej Ci się to nie zdarza z tego co widzę. Niejeden tak zaczynał od niewinnego z pozoru Thiocodinu a potem kilka lat ćpał dzień w dzień.
  • 125 / 4 / 0
@Ptaszyna weź się chłopie do działania bo takim gadaniem robisz sobie krzywdę, może przesadzasz może jest tak jak mówisz ale nakręcanie się w złą stronę i łykanie tabletek na kaszel to nie jest dobra droga
Poza tym masz dział zaburzenia psychicznie czy knajpa kodeinowa nawet chociaż te twoje wypociny tylko do 1 wszego się nadają. Ja jestem w kraju gdzie koda jest droga i trudno dostępna i jak tu wchodzę sobie powspominać to chcę czytać konkretnie i na temat. Gdzie jest administracja ?
  • 1762 / 591 / 0
To już tak bardziej ogólnie niż do jednej osoby.

Też sobie kiedyś wmawiałem, że to ja najbardziej na świecie cierpię, teraz się tym brzydzę. Ile to razy na bezdomce niemyty kurwa dwa tygodnie zamarzając i nienawidząc siebie, próbując się odjebać, bez nadziei kurwa. Prawda jest taka, że jak masz gdzie spać, dostęp do Internetu, masz co żreć, masz możliwość w ogóle narzekać, to już masz w chuj. Masz kurwa sprawne ręce i sprawne nogi, masz na tyle zdrowy organizm, że możesz go sobie rozpierdalać używkami, do chuja. Byłem kiedyś taką pizdą, co nie rozumiała, że są tacy, co mają gorzej i się jeszcze o to kłóciłem. Jak pod kopułą nie styka to albo się to ogarnia albo się ćpa i nie ma nic innego. Z farmakologią czy bez niej, metod jest mnóstwo, a jak się ich nie zna to trzeba się doedukować. Jasne, można mieć to w dupie, można się użalać nad sobą, pogarszać sobie codzienność i czynić przeciętne samopoczucie jeszcze niższym w zamian za coraz krótszy i słabszy haj. Ale to błędne koło, a i otoczenie z biegiem czasu zacznie to zauważać i przestanie człowieka traktować poważnie. I teraz nawet nie wiem na ile byłem głupi, ślepy, młody, że nie rozumiałem tego w takim stopniu jak dziś, ale na pewno w pewnym sensie żal mi jest siebie z przeszłości i nie chcę już taki być. Opio, stimy i alko to jest nr 1 kurestwo które przysłania na to oczy i prowadzi do jeszcze większych odchyleń.

Także jak ktoś ma Weltschmerz ale mimo tego wali opioidy, to IMO trochę tak, jakby się ciął i narzekał, że nie może przestać krwawić. I pod tym kątem to żadna grupa substancji nie jest bardziej fałszywa i niebezpieczna dla takich ludzi.

Tak, kodeina też. Wpierdalałem to codziennie paczkami 2-3 lata w ciągu, wiem co mówię. Czasem jak czytam czyjeś teksty w tematach taki jak ten, to chciałbym pomóc, ale jak ktoś tego sam nie dostrzega albo nie zrozumie po tym co tu napisałem to niestety chyba musi się przejechać na własnej skórze.

Powtórzę jeszcze raz, to nie są jakieś tam niewinne tableteczki, tylko coś co napędza wszystkie chujowe odczucia, jakimi sobie racjonalizujecie kolejne porcje. Tak to z nami ćpunami jest, trzymam kciuki za Was i trzymajcie za mnie, bo też wracam czasem do tego kurestwa i nie czuję się z tym dobrze.

Z fartem.
  • 5 / 3 / 0
@LeszekSmieszek
Też często wmawiam sobie, że mam najgorzej na świecie, z tym, że dawno odszedłem od myśli że to wina genów. Wina leży tylko i wyłącznie po MOJEJ stronie.
Przejebałem przez ćpanie szkołe, po szkole straciłem prace, prawie wylądowałem na ulicy, długo by wymieniać...

Z ciekawości, czego zmieniłeś nick tymoteuszu?
Ostatnio zmieniony 01 maja 2025 przez slodszapszczolka, łącznie zmieniany 1 raz.
Na szczycie jesteś swój - wsparty, spadek w dół jest prywatny
  • 72 / 8 / 0
Zgadzam się z przedmówcami, koda jest niezwykle podstępna, ja na początku nawet niezbyt lubiłem takie puste nagrzanie, ale kiedy zacząłem zalepiać Thiocodinem moją traumę z irytującej przewlekłej choroby to w miarę szybko się przekonałem i uzależniłem psychicznie i fizycznie od codziennego łykania sporej ilości tabsów na około 2-3 lata. Teraz próbuję to odstawić i zarówno ciało jak i umysł są strasznie rozregulowane, nic mi się za bardzo nie chce i co chwilę mam jakieś dziwne sensacje w układzie nerwowym. Generalnie nie polecam! BTW, wątek wyraźnie zszedł w stronę psychologii i uzależnienia, chyba tak średnio pasuje do ogólnej kategorii.
  • 109 / 9 / 0
30 kwietnia 2025LeszekSmieszek pisze:
Czytając Twoje posty @Poluska mam wrażenie, że Ty jesteś jakimś dzieckiem i chuja ogarniasz, uważaj generalnie, bo to nie są żadne śmieszne niewinne tableteczki tylko tak czy siak opioidy i łatwo się wpierdolic, mówisz nieraz o depresji itd. a nie jesteś w stanie nic stwierdzić jak nie będziesz z kwartał na trzeźwo bez mieszania sobie w mózgu a raczej Ci się to nie zdarza z tego co widzę. Niejeden tak zaczynał od niewinnego z pozoru Thiocodinu a potem kilka lat ćpał dzień w dzień.
Mam 18 lat, za chwile 19, wiec co do sredniej wieku uzytkownikow forum wydaje sie dzieciakiem. Oczywiście jestem swiadoma tego jaka kodeina jest, ale chyba niezbyt mnie zycie pokarało jezeli chodzi o opio i teraz pomimo swiadomosci konsekwencji brania tego gówna lekceważę to sobie bo jestem mloda i moge sie wyszalec. Oczywiście wiem, ze mam jakis problem ze soba, ale jakos to ignoruje bo przeciez kazdy wokol mowi, ze wymyślam i to sobie uroiłam. Jestem popierdolona, jest ze mna cos nie tak, ale czy jakos sie tym zamartwiam? Nie, bo sobie myślę właśnie, ze jestem mloda i wyjebane w konsekwencje, bede sie nimi martwic pozniej, ale mam tam gdzies z tylu glowy swiadomosc ze jest bardzo źle, a kodeina czy inny syf nie pomogą, a pogorszą. Na razie minely dwa tygodnie od ostatniego bycia pod wplywem narkotykow (acodin), a alko pilam 3 dni temu i 2 dni temu i dzisiaj tez chce wypic więc nic z trzeźwości. Musze sprobowac nic nie walic dluzej niz miesiąc i zobacze jak bedzie. Sorry za lekki off top
I'm a fan of pro-ana nation
I do them drugs to stop the f-food cravings

~Lana Del Rey "Boarding school"
  • 1762 / 591 / 0
Nawet jak się trochę odbiega od tematu to się nie pierdoli głupot, spoko, chyba? Najwyżej moderator przeniesie.

Nie chce mi się tłumaczyć ani rozwijać ale zainteresujcie się jak Wam to hormony rozregulowuje. Na zachętę chociaż przetłumaczenie sobie dostępne tu streszczenie: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19333165/

Albo tutaj zajrzyjcie: https://www.fpm.ac.uk/opioids-aware-cli ... ms-opioids

Aktualnie mam lenia ale mam nadzieję że chociaż z 10min poświęcicie nawet po polsku wpisać "wpływ opioidów na układ hormonalny".

Bo to tak nie jest, że tylko potem sraczka, skręt i rozwalony układ nagrody. Organizm cały jest rozjebany. Moim zdaniem jak ktoś ma odwagę ćpać to powinien mieć odwagę się z tym zapoznać. Pozdro.

A ktoś tam pytał czemu nick zmieniłem, Tymek to wiadomo postać wykreowana w Internecie, ja aktualnie inaczej do życia podchodzę, zredukowałem używki o ponad 90%, jestem prawie 40 dni bez alko, założyłem sobie temat o tym w dziale "opisz swój przypadek" i zmieniam osobowość forumowa a że jeszcze czasem sobie tu robię jajca i udaje błazna to nowy nick mi lepiej pasuje
Zablokowany
Posty: 11543 • Strona 1134 z 1155
Newsy
[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.