18 kwietnia 2026przekletykozisyn pisze:
Nigdy bym nie przypuszczał np. że zioło które niby winno pomagać na zasypianie będzie potrafiło sprawić, że będę musiał przez 6 kolejnych tygodni brać od całej do ćwierci tabletki kwetiapiny zmniejszając dawki, żeby w ogóle móc zasnąć. Mój układ sympatyczny był nadreaktywny na tyle, że przez pierwsze dwa tygodnie łapała mnie gęsia skórka bez powodu, a pierwszy miesiąc nie piłem kawy żeby nie mieć po niej napięcia i niepokoju.
Można brać latami codziennie, bez tolerancji i potrzeby zwiększania dawek.
Dodatkowo likwiduje moim zdaniem najgorszy objaw odstawienny zioła, czyli to jebane pocenie się w nocy i budzenie z tym związane ;)
21 kwietnia 2026przekletykozisyn pisze: @Grzejnik800 jeżeli jesteś chronic userem, który używa wiele razy dziennie, to wg badań dokładnie po 22 dniach połowa ludzi będzie czysta, a połowa wciąż będzie miała śladowe ilości, a dopiero miesiąc daje Ci pełną gwarancję.
Ogólnie nie jest też prawdą to co pisał @UltraViolence, że można zostać skazanym za THC-COOH. Nawet jakby brać udział w wypadku to jest do wybronienia, jeśli brak THC we krwi.
Jeżeli nie rozjechałeś dziecka jakiegoś adwokata, sędziego albo prokuratora, to biegły psychiatra spokojnie stwierdzi, że nie byłeś pod wpływem. Z tego co mi się wydaje, to nikt nawet nie bada stężenia metabolitu w badaniach krwi.
Ogólnie po MM po chronicznym stosowaniu parę razy dziennie mam tak, że najpierw widoczne jest pobudzenie układu współczulnego: jestem pobudzony wewnętrznie, moje myśli łatwo schodzą na jakieś agresywne tory, potrafię aż dostać gęsiej skórki na całym ciele, jak mnie coś wkurwi hehe. Przez pierwsze parę tygodni dosłownie mam mniejszego wacka jakbym brał fetę
No takie życie. Może jestem już stary. Myślę, że 25 lat to dobry wynik jarania :) i dobry moment, żeby jednak zacząć funkcjonować wydajniej umysłowo i przestać też tracić pieniądze na mj. Mam jeszcze parę g i fajrant
Swoją drogą może zrobię gdzieś wątek nt. recovery i tworzenia rutyny ze szczególnym uwzględnienem stabilizacji rytmu dobowego. Tak naprawdę nie jest to takie skomplikowane jakby się mogło wydawać, osobiście po 2-3 miesiącach abstynencji byłem wstanie zasnąć na zawołanie między 20-22 :).
A tutaj bezsenność taka, że trzeba kwetiapinę brać.
Szczerze to współczuję, kwetiapinę tylko raz próbowałem i dla mnie był to ciężki psychotrop.
Właśnie skończyłem ostatnie okruchy Sourdough, od jutra zaczynam dopamine detox i tworzenie rutyny dobowej. W sumie zastanawiam się, czy nie stworzyć na forum topicu nt. tego jak to robię krok po kroku, natomiast się nie pali. @visitorQ ja chyba raczej nic takiego nie pisałem, że nie uzależnia, jak pizgasz od rana do wieczora jak ja to z definicji wygląda to jak uzależnienie, co nie
Moim zdaniem mj krótkoterminowo pomaga zasnąć, choć nieco psuje jakość snu. Natomiast dość złudne jest to, że przy próbie ograniczenia używania jest trudniej zasnąć, bo dużo ludzi używających chronicznie może nie utożsamić tego z odstawieniem THC. Ja nie jestem tutaj odosobnionym przypadkiem, dokładnie analogiczny schemat opisuje dr Anna Lembke w jednym rozdziale książki pt. "Dopamine Nation". Pacjentka używała mj na polepszenie snu, tymczasem problemy ze snem spowodowane nadużywaniem mj utrzymywały się 6 tygodni po odstawieniu THC. To dawało złudzenie, że ma ona długotrwałe problemy ze bezsennością, a nie problemy z jaraniem.
Ja mam rozwalony kręgosłup. Bez leków śpię bardzo źle - nie mogę usnąć, nie mogę znaleźć sobie pozycji, budzę się po kilkanaście razy na noc. Z bólu. Dlatego moim zdaniem trzeba zawsze patrzeć na dodatkowe okoliczności - czy ktoś ma depresję albo jakieś inne przewlekłe choroby czy żyje w ogromnej presji (np kontroler lotów, makler giełdowy, opiekun osoby niepełnosprawnej).
To jest jak dla mnie problem przyczynowo-skutkowy i ko-incydentalny. Bez dodatkowych informacji łatwo pomylić przyczynę ze skutkiem lub zwykłym przypadkiem.
one by one we will take you
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
