kreide pisze:Można jakoś odmienić jeszcze swój stan świadomości innymi substancjami?
Przestań, kurwa, ćpać, zamiast szukać kolejnych substancji, które odurzą Twój chory mózg. Nie wyleczysz dragami choroby psychicznej. Nie znam Twojej historii choroby, ale podejrzewam, że ćpanie w dużym stopniu, o ile nie wywołało, to nasiliło te stany i teraz masz zwyczajnie przejebane. Nurtują Cię objawy i szukasz kolejnej drogi ucieczki w inne stany świadomości. Jesteś słabym, uzależnionym człowiekiem. Politoksykomanem.
Takim postępowaniem nie wyleczysz ani lęków, ani fobii.
Generalnie polecałbym terapię behawioralno-poznawczą, a jeśli musisz pozostać przy lekach, to zejście z benzo na połowie dawki benzo z wyboru i substytucji ekwiwalentu połowy, a potem ćwierci reszty dawki benzo z wyboru diazepamem, a potem przez coraz mniejsze dawki do zera, przez przynajmniej 3 miesiące, a nawet dłużej, jeśli długo już bierzesz benzo. Możesz spytać o odstawianie psychiatry, ale w Polsce ma się okrutny zwyczaj odstawiania ludziom benzodiazepin przez połowę, więc zostałbym przy metodzie substytucji części dawki, z której schodzisz. I jeśli chcesz dalej brać leki, to zacznij szukać od następnej wizyty u stosownego lekarza działających i nie ćpaj do nich, bo z tego co piszesz, benzo się tylko trujesz bez sensu. Jeśli lęk i fobia społeczna nie mają jakichś przyczyn psychiatrycznych, o których nie wspomniałeś, to dobrze by też (a nawet przede wszystkim) było ogarnąć sobie psychologa.
Jeśli zdecydujesz się odstawić, to pamiętaj - powoli. Bardzo powoli, bo po przeczytaniu pierwszego post'a odnoszę wrażenie, że wszystkie benzo jakie bierzesz nie są w stanie znieść do końca stanów lękowych. Depersonalizacja i derealizacja to zapewne dwie ostatnie rzeczy, których potrzebujesz, pomijając fizyczne WD benzodiazepin, więc powtórzę: odstawiaj bezpiecznie.
I nie uznałem za najszczęśliwszy pomysł bezpośrednio opieprzyć osobę ze stanami lękowymi, fobią społeczną i uzależnieniem od GABAergików, bo to mogłoby zostać potraktowane z perspektywy benzoholika jako świetny powód do zarzucenia dodatkowego Xanax'u na wieczór. Nieco traci to na znaczeniu kiedy okazuje się, że wszyscy walą prosto z mostu, ale w dalszym ciągu otwarte podejście do sprawy nie zawsze bywa najlepszym, nawet jeśli tak bardzo je preferuję podczas zwykłych rozmów.
kreide pisze:Co można brać na lęki / fobie społeczną, jeżeli wszystko przestało działać? GBL co najwyżej na sen działa, jak go wezmę dużo, wszelkie benzo (aprazolam/clonazepam) też dużo nie dają (dawki alpry po 10mg i clona po 10mg, ale to już po 1 paczka tego i tego na 3 dni(!!!), Tramadol też nic nie daje... Co jeszcze mógłbym brać? MXE się kiedyś sprawdzało nawet dobrze w pracy. Przede wszystkim chodzi o coś do pracy. Co jeszcze można spróbować? Jaki antydepresant? Przerabiałem różne. Można jakoś odmienić jeszcze swój stan świadomości innymi substancjami?
Zalek33 pisze:Cabaser/Dostinex(1mg na tydzien) lub strzal w dupe testosteronu
moim zdaniem pomógłby wielu ludziom w wielu problemach natury psychicznej
koledze rekomenduje odstawke i chillout na jakis czas, wsparcie sie psychologiem bo po samym tytule tematu widać że gość stoi pod ścianą :wall:
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
Norwegia wśród liderów Europy. Wszystko wyjawiły... dane z kanalizy
Norwegia pozostaje w europejskiej czołówce pod względem używania narkotyków. Najnowsze analizy ścieków pokazują jednocześnie spadek używania konopii w Oslo. Dane wskazują też na rosnące znaczenie innych substancji.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
