Pierwszego dnia wsmarowalem z kremem 100mg w skore, potem 300mg oralnie i raczej pogorszylo nastroj niz poprawilo. Nastepnego dnia zapalilem 500 mg i poczulem stany depresyjne niemoc , bezsennosc , bol glowy ktory trwal z 2-3 dni.
Ja wciągałem tylko i działało całkiem elegancko.
23 października 2020Dualizm22 pisze: CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ ? DOPAL TO CO ZOSTAŁO W BUTELCE.
Pierwsze słyszę o wcieraniu ale zmniejsz dawki. Mi kanna jedyne co dawała to właśnie ból głowy, anhedonię i podwyższoną temperaturę ciała (zwykła i ekstrakty próbowane).
Fuzja / 909
@DelicSajko
Ciekawi mnie jak to jest mozliwe ze dziala na odwrot. Czytalem ze ssri na recepte na poczatku tez moga powodowac bol glowy ale po jakims czasie organizm sie przyzwyczaja.
Zacząłem od zwykłej, 50 w gumę - 0 efektu. 50 w nos - to co wyżej. Resztę oddałem.
Potem próbowałem dwóch różnych ekstraktów i po jednym do wszystkiego doszło jeszcze rzyganie.
Aha i spływ ohydny jest.
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.