x = x
Pomogło, owszem, ale w takim sensie, że raczej 'ogłuszyło' ból, jakoś oddaliło go - tj. czułam nadal, że coś z tymi zatokami jest nie-halo, ale niespecjalnie mi to przeszkadzało. A no i nie paliłam wówczas, a zjadłam tę marihuanę po prostu (z twarożkiem i dżemem, żeby zneutralizować zielskowaty smak ;p) - podejrzewałam, że sam dym mógłby spotęgować ból w tym wypadku.
x = x
czyli - myślę, ze zdecydowanie warto spróbować. w końcu nie masz nic do stracenia.
Przelykanie wody bylo kurewskim wyczynem a o normalnym jedzeniu moglem pomarzyc.
Kumple jednak nie dawali mi spokoju, zaoferowali sie, ze przyjada po mnie i bedziemy ciagle
w aucie, wiec nie zmarzne, byle bym dotoczyl sie do auta a pozniej pojaramy troche baki.
Niechetnie ale zgodzilem sie, teraz pierwsze co bym zrobil przy zapaleniu jamy ustnej to jaral bym na potege. Ten caly bol jamy ustnej, ktory nie pozwalal na jedzenie teraz stal sie czyms przyjemnym, takie mile ciarki i prady. Jak wrocilem do chaty ojebalem wszystko co mialem
w zasiegu wzroku. Teraz w ogole jak mam silny katar albo jakies problemy z droznoscia drog oddechowych to stosuje (jak jest) marichuane, bo nic lepszego wedlug mnie nie ma.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
