Otóż jestem człowiekiem, na którego nic nie działa. Garnek z 50g melisy? Nic. 20 torebek Lipton Calm Head, która ma niby 5 różnych ziółek, w tym kozłek i męczennicę? Nic.
AHMAD TEA SLEEP, którą znalazłem w Auchanie w cenie 8.50 za 20 torebek — sztos! Podczas, gdy tamten Lipton, który ma niby lepszy skład, nie był wyczuwalny nawet po wypiciu garnka z 20 torebek, dalej nie mogłem usnąć, tak AHMAD TEA SLEEP w dwóch szklankach po dwie torebki zauważalnie mnie zmulił.
Na mnie z reguły nic nie działa, zolpidem w żadnej ilości nie wywołuje efektu, podobnie jak inne preparaty, więc jestem naprawdę zaskoczony.
Obecnie już 10-ty dzień usypiam się przy połączeniu 5mg melatoniny + 4-8 torebek tej herbaty i 5-10ml kropli walerianowych. Czasem dorzucam ekstrakt passiflory z MO, chcąc mieć naprawdę poryte sny...
Podczas, gdy nawet leki od psychiatry nie pomagają mi spać, ta mieszanka jest dostępna bez recepty i nie wychodzi wcale drogo (w zależności od dawki max 3-4zł za dzień).
Jako ktoś, kto zawsze wiercił się kilka godzin przed snem i męczył codziennie, jestem zaskoczony jak chyba nigdy. Nie pamiętam, żebym tak szybko zasypiał, ani żeby kiedykolwiek mi się tak dobrze spało. Zaraz będzie pół miesiąca, a działanie wcale nie słabnie i nie czuję, żebym musiał zwiększać dawki.
Ważne jest tylko, aby herbatki przykryć jakimś talerzem aż do wystygnięcia do pożądanej temperatury, a potem wypić jak najszybciej, bo związki czynne ulatniają się wraz z parą.
Niedługo spróbuję innych herbat od tego AHMADa i dam znać.
Jak to 5 mg to "wysoka" dawka melatoniny..? Większość preparatów jakie całe życie kupuję w aptekach ma właśnie 5 mg, a 1 mg mają tylko "złożone", czyli z gównianymi ekstraktami 4:1 z melisy, lawendy, chmielu, itd. Zawsze to była zalecana dawka, wiele razy zaś w życiu z ciekawości jadłem dawki typu 20-40 mg, żeby zobaczyć, czy jeszcze bardziej wpłynie na sny i uczyni jeszcze bardziej poku**ionymi. Nic się nie działo i w zasadzie nie powinno się dziać.
Jakies źródła odnośnie tego, że to rzekomo "wysoka" dawka melatoniny oraz, że "nie powinno się" takich brać?
Fuzja - d5
Kurde zaciekawiony tym westminsterem kupiłem za piątaka na spokojny i dobry sen tzw funkcyjną, ma nawet passiflorę i chmiel w składzie, a razem z lekami, zaparzoną z kilku torebek normalnie mam przy tej pogodzie microdosing sajkodeliczny.
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Z Lidla..........5 albo 6 zł. Nie pamiętam też składu, ale z 2 torebek uspokaja nawet.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.

