Życie na trzezwo?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1747 Strona 175 z 175
Rejestracja: 2019
  • 234 / 44 / 0


Ja wiem, że w pewnym momencie będę musiała się odciąć i powoli wdrażam to w życie. Tamta sytuację potraktowałam jako sprawdzian dla samej siebie.
Rejestracja: 2019
  • 43 / 13 / 0


Dwa tygodnie, jeden miesiąc to jest nic. Już o tym kiedyś pisałem ,że jak tak się podchodzi to lepiej pozbyć się ułudy i walić bez wyrzutów sumienia. Już nawet nie zliczę kiedy ja miałem takie okresówki 1 albo 2 tygodniowe. Jednak zawsze kończyło się to tak, że nadrobiłem okres nie ćpania jak i jeszcze więcej brałem niż wcześniej.
@Jaylin pewien znany psychoterapeuta powtarza, że ćpanie to droga na skróty, dla leniwych. Z tym można skończyć, tylko trzeba ćwiczyć mięsień siły woli :)
A ja też miałem takie okresy, że mnie wręcz odrzucało od tego co robiłem.
Ćpanie jednak zapewnia mi to, co nić ani nikt mi nie zapewni. I niestety. Jak z tym kończę to zaczynam coraz bardziej tęsknić, no niestety za tą pierdoloną strzykawką. I życie nie jest już tak komfortowe jak podczas ućpania.
Po prostu jak jestem trzeźwy to pogarsza się jakość mojego życia. I chyba wole wcześniej zdechnąć niż żyć w tym pierdolonym trzeźwym życiu. Nie widzę sensu i mam wyjebane na wszystko. Ot cały ja.

Substancje psychodeliczne, podobnie jak marihuana, mają potencjał medyczny

Polskie Towarzystwo Psychodeliczne powstało niecały miesiąc temu. Skupia terapeutów, lekarzy i psychologów zainteresowanych potencjałem medycznym psychodelików. Jan Smoleński rozmawia o ambitnych celach towarzystwa z jego współzałożycielką, Agnieszką Sieniawską.

CBŚP na czele międzynarodowej operacji przeciwko narkotykom syntetycznym

Wartość "zabezpieczonych" narkotyków to blisko 365 mln zł.
Rejestracja: 2019
  • 234 / 44 / 0


@up ja wiem, że miesiąc to nic. Ale sam wiesz, że dla opiatowca po odstawce taki miesiąc to prawie jak pół roku. Ja się cieszę z każdego dnia na trzeźwo, bo wreszcie zauważyłam jak dużo mogłam stracić przez ćpanie. Co prawda na szczęście nie dotarłam do etapu, w którym zawalilabym coś ważnego w pracy czy na studiach ale bardzo mało brakowało. Wycofałam się w odpowiednim momencie i mam nadzieję że będzie to definitywny koniec z tą grupą substancji.
A tobie życzę więcej wiary w siebie, ty w końcu znajdziesz tą motywację. Tego ci z całego serca życzę.
Rejestracja: 2014
  • 1830 / 191 / 1


Powiedziałbym że miłość może uratować ale sam, jako osoba wjebana nie, odwazalbym się teraz na takke ryzyko. Po co ma się zjebac po miesiącu lub dwóch ;(
Rejestracja: 2017
  • 428 / 34 / 0


U mnie wszystko zalezy od dostepnosci gotówki na koncie. Aktualnie mam 2 zlote wiec jestem czysty. Czekam na przelew jak jutro go nie bedzie to sie chyba potne.
Rejestracja: 2015
  • 688 / 151 / 0


@WhitePearl Widzisz, to jest tak, że każdy ma swój punkt widzenia, mocno zależny od etapu, na którym się znajduje. Ty bez "strzału" masz poczucie spadku komfortu życia, ja natomiast miałem kompletnie odwrotnie i jednym z głównych powodów zerwania z mocnymi używkami było u mnie to, że mój komfort życia zaczynał się dramatycznie obniżać: pogłębiająca się depresja, objawy nerwicowe, początki paranoi, spadek wagi, problemy z koncentracją, obniżenie zdolności kognitywnych, cały czas miałem poczucie, że moją bladość, chudość, rozbiegany wzrok i postępujące zamulenie umysłowe zaczynają dostrzegać wszyscy dookoła, żyłem w ciągłej obawie, czy mogę się gdzieś pokazać, czy na pewno mogę wsiąść za kierownicę, bo być może nie jestem do końca trzeźwy... i jeszcze dziesiątki podobnych, destrukcyjnych dla psychiki problemów. Powrót do trzeźwości to było jedyne rozsądne wyjście i cholernie się cieszę, że jeszcze było mnie na tę resztkę rozsądku stać. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że byłem niedaleko miejsca, gdzie wszystko by mi się kompletnie posypało, więc teza o możliwości poprawy komfortu życia dzięki ćpaniu z mojej obecnej perspektywy wydaje się absurdalna. Ale nie twierdzę, że musisz się z tym zgadzać, każdy ma swoje przeżycia, swoje stanowisko i swoją sytuację. Sądzę jednak, że na pewno warto, w jakiś mało nachalny sposób, zacząć sobie zaszczepiać myśl o możliwości spróbowania trzeźwego życia, nie ma sensu się okłamywać - narkotyki to droga donikąd, dlatego warto spróbować pójść innym szlakiem, niestety tak to obiektywnie wygląda, nawet jeśli brzmi to jak fraza ze szkolnej pogadanki o tym, że narkotyki to zło ;)
Rejestracja: 2017
  • 972 / 221 / 0


01 listopada 2019crash700 pisze:


Co do życia, hobby, pasji, znajomych jak ludzie pracują i często w PL to normalne że ludzie zapierdalają więcej niż "etaty 168h /mc" to nie ma czasu na poznawanie nowych znajomości.warzyskie mega opadło. Potem człowiek zdał sobie sprawe że wiele znajomości nie są warte dalszych "inwestycji". I gdzie mam nowych znaleźć ? na czacie, tinderze albo może ... na dworcu ?

co Wy (co niektorzy) macie z tym ´nieszczesnym zyciem w Pl´? a gdzie indziej to moze do pracy chodzic nie trzeba ? i myslisz, ze jak sobie gdzies pojedziesz i zarobisz moze pare groszy wiecej, to przestaniesz cpac ? tak to sobie probujesz tlumaczyc ? poza tym zycie towarzyskie ´w bogatych´ krajach jest godne pozalowania. wiesz, ja mieszkam w naprawde duzym miescie, a na miescie wieczorami pusto, nie liczac nacpanych dzieciakow i turystow. u nas kazdy po pracy zamyka sie w domu, a potem narzekanie, ze depresja itp.
Posty: 1747 Strona 175 z 175
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Babaduch, Kwadrat90 i 0 gości