Odtruwanie się od opiatów by DexPL ... a także wasze doświdczenia związne z wychodzeniem z uzależnienia.

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 542 Strona 14 z 55
Rejestracja: 2009
  • 1054 / 48 / 0


12 stycznia 2019jezus_chytrus pisze:
mj działa cuda w walce ze skrętem : ) Jeśli połączyć ją z jakąś benzodiazepiną - np diazepamem - to skręt nie jest już taki straszny.
trawa łagodzi ból, działa przeciwwymiotnie, pomaga zasnąć i ogólnie podnosi stan ducha. Trzeba tylko palić od rana do wieczora - najlepiej mieć cały czas nabite bongo i ściągać chmura co pół godziny.
Tak, to prawda, jaranie pomaga, ale trzeba jarać non stop, bo puszcza błyskawicznie. Ja to stosowałem jako zamiennik benzo chcąc odciąć się na skręcie od środowiska "lekowego" i samopoczucie podskakiwało z 2/10 nawet do 6/10, a taki wynik na skręcie to już coś. Z pregabaliną/benzo nawet do 7 udawało się dobić :)
14 stycznia 2019WrakCzlowieka pisze:

Mam póki co:
20 x 10 mg rolek (mogę dokupić w każdej chwili na luzie)
30 x 15 mg DXM (pomaga na samopoczucie, zmniejsza trochę głód na opio)
20 x 2 mg loperamidu
Troche pantoprazolu (odzywa się dawna "kontuzja" flaków po thio)
Troche kwetiapiny 25mg (gdyby naprawde ciężko było ze snem)
Dużo promazyny 100mg (jak wyżej, ale nie lubię tego leku)
Jakieś resztki alpry 1mg, właśnie z niej przechodzę na rolki bo za krótko działa i nie ten profil na odstawkę

Coś tu jeszcze dorzucić, odjąć? Planuję pierwszy tydzień być ostro zbenzowany bo i tak to żre ciągle, czas mam zorganizowany, w domu mogę siedzieć (...)
Spoko warunki, spoko obstawa lekowa. Próbowałeś pregabaliny? Na mnie w dużych dawkach działa na skręcie skuteczniej niż benzo. Jak wolisz benzo to zamieniłbym rolki na klony. I jak jesteś osobą, która dobrze czuje się po jaraniu, to j/w - JARAJ, JARAJ, JARAJ.
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


Właśnie zapomniałem dopisać, ale pregaby mam dwa pudła 150tek. Biorę obecnie od miesiąca 150mg dwa razy dziennie, podbija mi benzo i odnoszę wrażenie że poprawia lekko nastrój i pomaga zasypiać - może sobie wkręcam, ale pomaga. Dawniej już ją brałem i też była ok. Będę oczywiście nadal z niej korzystał na odstawce opio.
Na klonach strasznie odpierdalam i nie wiem czy to kwestia tolerki czy czego, ale mam na nie wręcz reakcję paradoksalną, zamiast uspokajać i usypiać to motywują i pobudzają, na imprezie super ale na odstawce wole role.
Z jaraniem to się zastanowię, palę kilka gramów rocznie bo nie jestem wielkim fanem, ale jak mnie najdzie to jeden telefon i coś się znajdzie. Myślę że jak będą duże problemy z wmuszeniem w siebie jedzenia to się zdecyduje na trawę.

---------------------------

Zacząłem dzisiaj, ten pierwszy dzień za mną, właściwie było lajtowo bo skręt zaczął się koło 13-14, ale szybko objawy się nasiliły. Dupa zaklejona loperamidem, rolki i pregaba coś tam uspokajają ale i tak sporo kilometrów po domu wyrobiłem. No i te cholerne poty, walą jakąś chemią jakby po ciągu na fecie. Bóle stawów i mięśni nie są jeszcze aż takie złe, ibuprofen (podobno mocniejszy niz paracetamol) trochę na to pomaga. Najgorzej z nosem bo skręt skrętem, ale śluzówki to mam zajechane i istny wodospad leci, chusteczki mam cały czas pod ręką nieważne co robię. W razie problemów ze snem mam ciężką artylerię, czyli kwete.
Póki co lekko idzie, ale jutro i pojutrze dopiero będzie źle.

--------------------------------------

Drugi dzień. Zbenzowałem się mocno od rana i psychicznie nawet znośnie. Poty straszne nadal, zawsze mi na skręcie strasznie się to daje we znaki tak jak ciepło-zimno. Nawet jak nie ma już innych objawów fizycznych to długo mi zostaje, nie rozumiem dlaczego.Rano parę jogurcików tylko i parę kawałków mięsa, wieczorem więcej w siebie wmusiłem. Mimo leków bóle brzucha troche dokuczają, wykręca mi flaki i bulgocze. Obecnie nawet kombo rolki + 2 piwa + 25mg kwety nie zapowiada dla mnie szybkiego zaśniecia. Może dorzucę jeszcze kwetę albo promazynę, niezły koktajl wyjdzie ale serio chcę się wyspać bo nie mam ochoty ani na filmy, ani na książki, jedynie muzyki słucham od paru godzin.
Scalcie z poprzedni modki, to wyjdzie taki fajny dzienniczek katorgi, heh. Chociaż miewałem boleśniejsze odstawki.

Scalono. taurinnn

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Odurzony ojciec opiekował się synem. Na terenie posesji miał plantację konopi

"Policjanci pojechali na miejsce. Zastali odurzonego i woniejącego paloną marihuaną 22-latka"
Rejestracja: 2016
  • 822 / 105 / 0


Bezsennosc po odstawce najgorsza.
Rozumiem i przechodze to samo.
Coz, jeszcze troCe i mam psyChiatre. Tylko padnieta jestem, z 5 kg schudlam juz, masakra.
Najgorsza bezsennosc.
A jeszcze lepsze, ze mam metadon, wzielabym 6,66mg i byloby mi normalnie.
Krew ból i łzy, jak to sie mowi.
Rejestracja: 2018
  • 11 / 5 / 0


Dzisiaj mija trzeci dzień. Po raz setny odtruwam się od opiatów, tym razem od helu. Całkowicie na sucho, bez żadnych „wspomagaczy”. Po prostu lubię poczuć, że żyję. Jeden woli sporty ekstremalne, inny matematykę, a moim hobby jest wychodzenie „na sucho”. Powodzenia wszystkim próbującym :)
Rejestracja: 2016
  • 822 / 105 / 0


WcOraj ostatecznie napilam sie 6,66 mg metka
I powiem wam, ze mnie to nie boli. I sie wyspalam, moze nie jakos moge ale pospalam nieprzerwanie az 7h(2ani4mg klona nie pomagaly) moglam w dzien pozarabiac bo z tylka nie lecialo.
No, juz leci, dzis znowu sie napije. Musze zarabiac jakos hajs, a ze sraka wodna ciezka.
Zobaczymy co przyniesie jutro

Ostatnio w ten pn lub wt pilam 6,66 potem to samo dopiero wczoraj i dzis zrobie.
Bedzie dobrze,24,01 psych dostane cos na sen i swoja psychicznosc i może będę stabilniejsza.
Sen najwazniejszy
Rejestracja: 2018
  • 1129 / 322 / 0


Dzień trzeci był tak zły, że szkoda mi słów na jego opisywanie. Dzisiaj nagromadzenie diazepamu we krwi, zwiększona dawka pregaby, więcej jedzenia. Nawet na krótki spacer się wybrałem pod koniec dnia. Z nosa już przestaje lecieć, brzuch nadal boli, poty i ciepło-zimno trochę mniej doskwierają. Bezsenność jest, ale jest to też związane z tym że od początku roku w ogóle rozregulowałem sobie cykl dobowy. Niby problem, ale jednak jak dzień jest dłuższy to w nocy można więcej rzeczy porobić. Przez kwetiapinę śpię do południa jakoś, budzi mnie sraka jedynie, potem wracam do łóżka, ale wydaje mi się że przez ten lek jestem też trochę spokojniejszy w ciągu dnia. Ogromny plus dla ziomka walącego kryształy jak opętany, przynajmniej mam z kim gadać przez neta całą dobę. Jutro fizycznie będzie już pewnie lepiej, jak będę na siłach to pójdę na siłownie zrobić chociaż leciutki trening, no ale to się zobaczy jeszcze.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2525 / 219 / 0


6 plus
milimetr od pojscia do apteki
Rejestracja: 2017
  • 126 / 6 / 0


Ja mam dziwna sytuacje. Brałem w ciągu 3 lata: 900mg kody dziennie, 300mg DXM i do tego ostatnie pół roku PST, nie codziennie ale czesto. Przyjęli mnie na detox w piątek 18.01, dostałem samo relanium i kroplówki ("PWE, Cocarboxyylaza, 5% glukoza, vit. C. ,0,9% NaCl), po tej kroplówce momentalnie skręt przyszedł. Ze względu na to że nie dali mi substytutu nawet najmniejszego wypisalem się wieczorem. Dostał recepte na relanium. Ogólnie ten dzień był tragiczny.
19.01 w sobotę, budzę się jak nowo narodzony, profilaktycznie biorę loperamidy 2 i 2 saszetki Nimesilu przeciwbólowo i relanium. O 16 mam wpadkę i biorę 150mg kody z thio, nie czuje tego w ogole. Dzień mija zajebiscie, dobrze się czuje.
20.01 niedziela. Również jest zajebiście, leki takie same jak wyżej (oprócz kody). Wiec jeszcze sraki nie mialem, tylko normalne posiedzenia na kiblu jakbym nigdy opio nie brał.
21.01 poniedzialek. Budzę się, czuje się normalnie. Biorę tylko nimesil juz. I tutaj coś dziwnego, wieczorem nogi zaczęły mnie boleć. Nie mogłem zasnąć długo (chociaż nie wiem czy to nie kwestia tego że bardzo dużo chodziłem po mieście tego dnia)
22.01 dzisiaj. Budzę się trochę zamroczony relanium, nogi lekko bolą ale bez tragedii, na ogół jest dobrze.
Podsumowujac, skręta miałem tylko pierwszego dnia po przerwaniu ciagu. Orientuję się ktoś dlaczego tak jest? Może to ten loperamid? Ale brałem go max 2tab dziennie. Albo cud po prostu xD
PS. W tej chwili jeszcze jestem 'zachwycony' tym że nie brałem już 4 dni opio, ale powoli zaczyna mnie nudzic wszystko i już myślę o tym żeby się naćpać. Póki co jeśli już to zrobię to DXM, żeby jeszcze trochę tolerancję na opio zmniejszyć (myślenie że nigdy nie wezme opio psuje zupełnie humor i motywacje), lub ze jakoś pomóc sobie na terapii by nie brac w ogóle.
Rejestracja: 2018
  • 21 / 9 / 0


@hydroo coś Ci powiem - czytając Twoje posty widać że Ty ewidentnie chcesz brać opio, nie chcesz przestać grzać więc terapia Ci nic nie da, terapia może pomóc tylko tym którzy naprawdę chcą się leczyć i nie grzać więcej a po tym co Ty wypisujesz wiem że nie chcesz przestawać na ten moment. Pisałeś w innym watku że grzać chcesz teraz na sportowo ale tylko i wylacznie dlatego że masz dołek finansowy albo to że myślenie że nigdy więcej nie wezmiesz psuje Ci humor. Ludzi którzy naprawdę chcą przestać dołuje raczej myśl o przygrzaniu a jak przyjebią łamiąc abste to łapią depresyjne stany. Ty nie chcesz konczyc i to widać
Rejestracja: 2018
  • 337 / 39 / 0


Najgorszy jest trzeci dzień i noc z 3 na 4, po ok tygodniu objawy fizyczne są mało znaczące. Potem najgorsza jest depresja - potrafi trwać miesiącami, wtedy się człowiek zastanawia czy nie szkoda życia na taki stan.
Posty: 542 Strona 14 z 55
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości