Nie możesz tego co jest na ulotce.
To co pisałem o neuroprzekaźnikach - moklobemid się wypłukał ale mózg nie zużył jeszcze "nadmiaru".
To nie jest silny lek, możesz się napić, picie podczas brania moklobemidu (szczególnie piwa) tylko podnosi ciśnienie, ja sobie zwyczajnie zmierzyłem i piłem, bo było ok. (podniosło mniej niż miałem na codzień przy niektórych antydepresantach)
/Pogłoski o moim permie są stanowczo przesadzone/
http://www.egis.pl/dla-pacjentow/leki/p ... pinum.html moge czy sa jakies przeciwskazania moim zdaniem nie ma przeciwskazan jednak chcialbym wysluchac opini na ten temat kogos innego ?
Klozapol w dawce 12,5 mg bede bral najmniejszej z mozliwych dodam ze ten lek juz bralem rok i rzadnych skutkow dokuczliwych nie mialem nie bylo z nim problemu.
@karokaro22
Jak na takiego trafiasz to mówisz gnojowi, że kontynujesz leczenie moklobemidem i chuj, chcesz tylko przedłużyć receptę, a nie żeby się wymądrzał, bo masz swojego lekarza.
Tak normalnie inne leki niż SSRI dostaje się jak SSRi nie działają (a za wypisywanie raczej im płacą), jak nie chcesz to mówisz, że miałaś jakieś efekty uboczne (sprawdź na ulotce, drgawki są niezłe...) i już gówna nie zobaczysz.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.