Mefedron - uzależnienie

4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1213 Strona 1 z 122
Rejestracja: 2008
  • 443 / 3 / 47

No właśnie, nawet nie waliłem mefedronu 10 razy, a już doskonale znam efekty - są one na tyle fajne, że niestety fanom grozi zapewne wjebanie się. Na ile łatwo jest się wjebać i wyjść z tego? Jak jest z tolerancją, po jakim czasie zaczyna się tworzyć? No i czy lecąc w ciągu codziennym działanie się w końcu nudzi? Jakie są zdrowotne konsekwencje nadużywania?

Zadaję te pytania, bo już mogę powiedzieć, że zapewne będę często spożywał. Chcę wiedzieć czy warto przestać póki jeszcze mogę...

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1234 / 3 / 0

Mefedron to substancja z efektem pierwszej kreski. Jeden z najsilniej uzależniających psychicznie narkotyków. W pierwszej kolejności niszczy serce i układ krążenia, następnie wątrobę. Jest duże prawdopodobieństwo powstania krwiaków w mózgu i wylewu.

Psyche niszczy podobnie co koko albo amf.
PFH pisze:
Chcę wiedzieć czy warto przestać póki jeszcze mogę...
Najlepiej nie mieć pierwszego razu z tą substancją. Ten pierwszy raz może przekreślić czyjeś życie.

Odwyk w raju: uzależnieni z Zachodu wybierają detoks w Tajlandii

50 mężczyzn w czerwonych szatach z napisem “POKONANY” klęczy nad rynną przy murze otaczającym kompleks świątyń ze złotymi dachami. Podchodzi do nich świątynny zielarz i podaje każdemu gęsty brunatny płyn do wypicia, po którym zaczynają wymiotować do rynsztoka. Niektórzy słabną, inni się trzesą, jeszcze inni chodzą na czworaka. Nowy film Tarantino? Nie – tak wygląda jeden z najpopularniejszych odwyków w Azji.

Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Narkomanii

26 czerwca przypada Międzynarodowy Dzień Zapobiegania Narkomanii ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 7 grudnia 1987 roku, znany także jako Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Nadużywaniu Środków Odurzających i ich Nielegalnemu Handlowi.

 

Rejestracja: 2008
  • 729 / 4 / 0

Ja już zdecydowałem - nie kupuję tego. Jeśli w niecałe 48h wypierdalam pięć gram, a pod koniec płaszczę się czując mrowienie kończyn i głowy oraz wsłuchując się w nieregularne tętno i skoki ciśnienia to weź pan, ja chcę żyć. Ale co najciekawsze, po jakichś 2-3 godzinach przeszło piszczenie i ledwo działające serce, poszedłem spać, zasnąłem, co prawda nie na cala noc ale jednak. Nastepnego dnia pojadłem bez problemu, nawet z chęcią, no i jakoś żyję - ale powtarzać to ja pitolę.

 

Rejestracja: 2007
  • 913 / 13 / 0

co gorsza, mam wrażenie, że w długich ciągach, zjazdy z czasem robią się coraz gorsze.
może organizm przestaje sobie radzić z jakimiś szkodliwymi metabolitami?

 

Rejestracja: 2008
  • 443 / 3 / 47

Kurwa, nie wiedziałem, że jest aż taki szkodliwy, zatem wjebanie mi nie grozi, bo strachliwy dość jestem w tej kwestii.

Gdy często waliłem kota, pewnego razu poczułem się nieszczególnie, bałem się że to wylew, bo każda źrenica była innej wielkości. To mnie przekonało, aby go już nie brać i jak najbardziej mi wyszło.

W sumie mef jest równie euforyczny co kot, inny ma tylko profil działania, rozleniwia i uspokaja zamiast spidować.

BTW, jaka częstotliwość spożycia jest optymalna, aby nie nabawić się tolerki i nie zryć organizmu?

 

Rejestracja: 2006
  • 657 / 3 / 0

Przerwy min. 2tyg, najlepiej miesiąc. Ja konsumuje co kilka miesięcy i jest si.

 

Rejestracja: 2008
  • 729 / 4 / 0

PFH, twoje słowa "wjebanie mi nie grozi" wywołały u mnie niezłą salwę śmiechu :D Tym bardziej ci ono grozi.
Kotka bym spróbował, ale jego synteza z pseudoefki nie jest w pełni optymalna, no i zjazd jest potworny.

 

Rejestracja: 2008
  • 443 / 3 / 47

Stwierdzenie na podstawie przeczucia byłoby z pewnością śmieszne, ale biorąc pod uwagę doświadczenia z kotem, potrafię względnie ocenić ryzyko. Tym bardziej, że mef nie odpowiada mi w 100%, bo zajebiście rozleniwia, ryje zatoki i nadaje się najlepiej do dość konkretnych okazji. Poza tym, trochę się lękam o zdrowie i jest to dość ważny argument dla mnie.

Edit: A, teraz jak jeszcze poczułem to w pełni, to kolejnym ważnym demotywatorem jest zjazd. Kurwa, jak się smutno i zjebanie czuję jak zejdzie, i to jeszcze tak długo trwa...
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2009 przez opiofan, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2008
  • 729 / 4 / 0

W takim wypadku masz podobnie jak ja jeśli chodzi o reakcję na tą substancję ;) Ja podziękowałem, bo za bardzo wciąga i można te 50 godzin spędzić na nogach, 3/4 czasu waląc mefa aż nie skończy się wór. I tutaj ów "względna ocena ryzyka" się przy mefedronie kończy niestety. No i ów rozleniwienie. Ja podziękowałem, mi się nie podoba - Ty zdecyduj sam ;)

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 212 / 2 / 0

PFH pisze:
ryje zatoki(...)
Akurat w tym przypadku zależy od dawki. 10-30mg leczy ból zatok o wiele lepiej niż pseudoefedryna.
Posty: 1213 Strona 1 z 122
Wróć do „Mefedron”
Na czacie siedzi 1233 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości