Zanim dojdziesz do względnej równowagi i radości życia bez cpania czeka parę lat wyjęte z życiorysu. I to jest dosyć optymistyczna perspektywa u ketoniarzy.
Obym się mylił... ale ludzie którzy cpali prawdziwego mefa za legalu w ciągach zapadli się pod ziemię.
A jak ktoś mieszał wszystkie rcki z każdej grupy bez umiaru w okresie 2010 - 2018 to już w ogóle może żyć jak zombi do końca swoich dni.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
17 września 2021ledzeppelin2 pisze:
A jak ktoś mieszał wszystkie rcki z każdej grupy bez umiaru w okresie 2010 - 2018 to już w ogóle może żyć jak zombi do końca swoich dni.
W domu brałem kolorowe gazety (te śliskie takie), wycinałem kwadraty i sypałem po 200-300mg na jeden kwadracik.
Kwadracik składałem w taki malutki kwadracik i potem w pracy tylko rozkładalne i ciach w nosa.
I tak przez kilka lat.
A dziś ? Poza lekko rozchwianymi emocjami jest dobrze.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
28 czerwca 2020Stteetart pisze:Ja to zostawiłem bez leków.02 kwietnia 2020Coldoutside pisze: Cześć
Jest ciężko i momentami przejebane ale to nie sztuka zamienić mefedron na leki.
A na beta ketonach jechałem prawie 4 lata.
W tym prawie dwa bez przerwy, rok weekendowo (od piątku o poniedziałku) i potem ostatni rok raz/dwa razy mies
OPko, działaj tak, jak czujesz, ze potrzebujesz. Chcesz brać leki, bierz, po to są. Nie chcesz, nie bierz. Ale dumą bym się nie sugerował.
Pytałem też live kilku osób to najbardziej narzekali na splycenie emocji.
To co trzeba przeżyć to trzeba przeżyć.
Ciężkie są pierwsze razy - tzn pierwsze spotkanie z laską, pierwszy dzień w nowej firmie itd
Potem jest łatwiej.
Kto chce niech bierze leki ale niech też wie, że to nie są pigułki szczęścia bez konsekwencji.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
02 kwietnia 2020Coldoutside pisze: Cześć,
Nie będę rozpisywała się zbytnio co się wydarzyło w moim życiu, że zaczęłam.
Wzloty i upadki, ciąg zdarzeń, jak u każdego. Zaczęło się łatwo i przyjemnie. Razem z chłopakiem zaczęliśmy swoją przygodę z MDMA. Raz na dwa tygodnie. 5g to było dla nas prawdziwy zapas. Prowadziliśmy raczej stresujący tryb życia, problemy osobiste, przeprowadzka z dala od rodziny, problemy finansowe bo przestój w pracy... Albo nagle tak zakręciliśmy, że pieniądze się same ciągnęły do nas. Dzięki MDMA mogliśmy odciąć się od wszystkiego i dobrze się bawić. Następnie szybko przyszedł ten czas i pojawiła się kokainą, 1g. Szurnelo nami i nam się spodobało. I jakoś wpadł nam w ręce mefedron. I tak zaczęliśmy. Potrafiliśmy w weekend zrobić 10g-15g. Mieliśmy 4 może czasem więcej przerwy i znowu 3 dni szaleństwa. Było wesoło, kolorowo i z fantazja. Drift na rondzie, przejażdżka 220 na godzinę, czy imprezy we dwoje do rana to standart. Nic nas nie mogło zatrzymać. Jak jednak wiadomo w obliczu problemów, zmęczony organizm, zjazdy doprowadzały do tego, że z niektorymi rzeczami zaczęliśmy sobie nie radzic. Coś co kiedyś było nie trudne do zrobienia zaczęło rozciągać się w czasie bo trudno było się zebrać, bo mieliśmy tyły w pracy, bo byliśmy mniej wydajni, nieuważny a może po prostu nie zależało nam jak kiedyś bo uzalismy ze nie ma co wypruwac sobie żył. Jako że jesteśmy oboje raczej dominujący i samodzielni dochodziło między nami do coraz częstszych kłótni, awantur, czasem tak grubych, że kończyło się naprawdę nieciekawie. Ale nie potrafiliśmy żyć bez siebie, zdawaliśmy sobie sprawę że w sumie nie ma się o co kłócić, zaczynało się od dupereli, a kończyło na wywlekaniu flakow z przed 5 lat. Doszło do tego że sex uprawialiśmy tylko na jazdach. Normalnie zalezalo nam na sobie, ale do naszego związku wszedł wstyd jakiś taki dziwny, baliśmy się oceny drugiego. Nie wiem jak to nawet napisać. Mój chłopak zaczął mieć ataki paniki, czasem irracjonalne, spoczywało sporo na jego barkach, czasami byliśmy dla siebie na wzajem nie do wytrzymania. Najgorzej jak wkręciły nam się jakieś paranoje odnośnie zdrad klamst itd. Mój chłopak zaczął u znajomego lekarza kombinować jakieś leki. Tłumaczyłam mu ze po ch*ja to jak za 3 dni zapieprzy melanż 3 dniowy? Bałam się, że dostanie na gar dopiero. Bierzemy to dobre 1,5 roku naprawdę z niewielkimi kilkudniowymi przerwami. Z nim jest gorzej, stracił umiejętność cieszenia się ze zwykłych rzeczy. Mało co go cieszy. Rozmawiamy o tym co się dzieje, płaczemy, wiemy, że to nas oboje roz*ierdala. Tak po krotce brzmi moja opowieść. Wiem, że historii takich pełno, tematów i postów na tym forum także. Dopiero się zaczytuje w Was. Zanim jednak wydedukuje z tego co dalej musimy zrobić chce Was prosić o Wasze opinie, porady, może doradzicie czym się wspomoc z apteki na początek, naprawdę jestem tak zdeterminowana, że chce zacząć już. Wiem, że ktoś napisze to odstawcie idźcie do psychiatry. Tak chce zrobić ale żeby odstawić tak po prostu to musimy się zabezpieczyć w miarę przed skutkami bo musimy być "żywi" w pracy. Leków się boję tych silnych, psychiatry nie wykluczam żeby iść. Zdaje sobie też sprawę, że dla każdego narkusa ćpanie to lepszy level życia. Bez cpania nie ma tej mocy. Oboje jednak lubimy stabilizację, spokój i są to wartości dla nas ważne, nie dają tego kopa, ale warto właśnie dlatego to rzucić. Co mogę zrobić na już? Czekam na Wasze historie, opinie i rady. Dzięki Wam za przeczytanie. Pozdrawiam![]()
Jak tam u was? Jesteście dalej razem? Wyszliście z nałogu? Żyjecie?
Są to środki które zostały stworzone z premedytacją żeby człowieka uzależnić,zniewolić oraz zniszczyć.
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
