3-CMC; Metaklefedron

Pochodne katynonu, zawierające w strukturze atom z grupy fluorowców, nie pasujące do powyższych kategorii.

Moderator: Stymulanty

Posty: 1633 Strona 10 z 164
Rejestracja: 2011
  • 767 / 120 / 6


Niezłe ziółko z tego cudaka. Tak jak za pierwszym razem niezbyt mnie zadowolił, tak każdy kolejny był coraz lepszy. Testowałem puder. Słusznie prawi Bigos, że trzeba go oczyścić z syfu, coby nie szczypało w klamę :cool:

3-CMC w moim odczuciu ma dopaminowo-serotoninowy profil działania, noradrenaliny prawie nie czuć, więc zadowoli każdego leniuszka nienawidzącego rozdygotania i gonienia serca po całym pokoju. Peak trwa około 45-60 minut, co jak na donosowe podanie jest niezłym wynikiem - testowałem też per rectum, wyszło mi pół godzinki dłużej. Efektów ubocznych nie doświadczyłem, co jest wśród ketonów ewenementem, ponieważ na tą grupę substancji jestem wrażliwy.

Zjazd jest lekki i bardziej przypomina afterglow po takich zabawkach jak 4-FMA czy 6-APB. Wpływ na libido jest umiarkowany, gałki oczne lekko się desynchronizują, ale nieogaru nie odnalazłem. Zauważalna stymulacja psychiczna sprawia, że książki, gazety i dysputy nabierają wyjątkowego znaczenia; w dopaminergikach a la pentedron tego nie znalazłem. Metaklefedron jest mimo wszystko dość sedatywny, wyśmienicie komponuje się z opioidami i kannabinoidami - czysty hedonizm. Mi podobała się kompozycja z metadonem i THJ-018. Dociąganie jest skuteczne nawet po paru razach, a i ochota niestety bardzo duża. Na nieszczęście użytkownika substancja mocno drażni śluzówkę, powoduje szczypanie w okolicach nosa/odbytu, czuć też dość konkretny ból podczas samej aplikacji. Testowałem puder.

Dawki donosowo/p.r dla osoby z niewielką tolerancją na beta-ketony i inne stymulujące pochodne amfetaminy, możliwe nieznaczne zaniżenie spowodowane faktem przyjmowania przez testera modulatorów układu nerwowego:
- słabo: 75-100mg/50-70mg
- średnio: 150-200mg/100-140mg
- mocno: 200-300mg/140-230mg
- bardzo mocno: powyżej 300mg/powyżej 250mg

Czas działania donosowo/p.r:
- onset: 10 minut/5 minut (przy czym efekt czuć już po niecałej minucie)
- peak: 45-60 minut/60-90 minut
- zejście, afterglow: 2h/3h
Efekty zanikają w sumie po 3,5-5h zależnie od drogi podania.

Miksy:
- opiaty/opioidy - miks wyśmienicie spajający sedację obu substancji, jednocześnie podnosząc euforię i przyjemność płynącą z ciała. W zależności od czynności wykonywanych na fazie wzmocnieniu lub osłabieniu ulega nodding wraz z sennością. U wrażliwych osób uspokoją ciało.
- kannabinoidy - wprowadzają nutę nieogaru, nasilają euforię i bodyhigh, działają ujemne na wzmożone procesy myślowe. Mogą również wywołać kardiofazę lub parestezje - dotyczy to głównie syntetycznych agonistów CB1/CB2.
- GBL - prawdopodobnie wyśmienity miks. Z uwagi na przyjemny bodyhigh przewiduję, że to dobra opcja dla chemicznych hedonistów. Nie bez znaczenia jest też pozytywny wpływ na skutki uboczne i zmniejszenie toksyczności dopaminy (via inhibicja jej wyrzutu w początkowej fazie działania).
- alkohol- połączenia dla wrażliwych, alkohol uspokaja ciało i działanie metaklefedronu, nasilona toksyczność poprzez dodatkowego sprawcę odwodnienia i zaburzoną gospodarkę wodno-mineralną.
- inne stymulanty - wedle uznania, zależnie od możliwości organizmu, zdrowia i charakteru zabawek, polecam te dopaminergiczne, również NDRI. Pamiętajcie o zmniejszeniu dawek.
- selegilina - miks potencjalnie niebezpieczny, dawki należy zmniejszyć o 25-40%. Wszystkie pozytywy ulegają znacznemu nasileniu przy eliminacji części skutków ubocznych. Należy jednak zaznaczyć, że niewykluczony jest znaczny wzrost ciśnienia, tętna i poziomu stresu oksydacyjnego. MIKSUJESZ NA WŁASNE RYZYKO!
- serotoninergiki - UWAGA, ZESPÓŁ SEROTONINOWY MOŻLIWY

Skutki uboczne:
- wysuszone śluzówki i podrażnione miejsce podania, efekt intensywniejszy niż przy innych ketonach
- silny ból brzucha
- pot o ohydnym zapachu
- zaparcia lub częściej biegunka o nasilonym zapachu, który należałoby nazwać odorem
- ból głowy
- odwodnienie
- bezsenność, łatwa do załagodzenia
- niewielki dołek psychiczny
- niewiele większa potliwość
- tachykardia i problemy kardiologiczne, występują rzadko

Ogólnie 3-CMC wydaje się być stosunkowo bezpieczny, opierając się na danych zebranych podczas testów.

Bonus:
"Posiadam wysoką tolerancję na betaketony, rzędu 120-130mg pentedronu I.V., by poczuć wjazd i typową fazę. Rozpuściłam 80mg 3-CMC w 4 centach wody (strzykawka 10ml, igła 0.5). Podczas podania nie odczułam szczypania czy dyskomfortu. Substancja rozkręca się ok. 30 sekund, w płucach pojawia się lekko miętowy posmak. Zmiany percepcji ledwo dostrzegalne, ciśnienie podniosło się nieznacznie w górę, brak efektów negatywnych. Po paru minutach poczułam delikatną stymulację, brak działania empatycznego. Miałam wrażenie, że świat stał się bardziej przyjazny, poprawa humoru utrzymała się przez dwie godziny. Po upływie tego czasu po fazie nie pozostał ślad. Jestem zdania, że przetestowałam zdecydowanie za małą dawkę, szczególnie biorąc pod uwagę moją tolerancję (2-4 razy większą niż przeciętny lub początkujący użytkownik ketonów - przyp. Berig). Następnym razem zamierzam przyjąć dożylnie 150mg metaklefedronu dożylnie, co z pewnością mnie zadowoli." - relacja zaprzyjaźnionej użytkowniczki z podania I.V. Macie prezent, fetyszyści igielni! :gun:
Rejestracja: 2006
  • 3254 / 56 / 8


Ja zapytam standardowo - nie boicie się neurotoksyczności, czy nie macie pojęcia jak działają para-podstawione halogenoamfetaminy? Jeszcze podstawnik fluorowy od biedy przejdzie (w końcu kto z nas ma tylko jeden mózg? dzisiaj to jak z samochodem), ale większe koszą neurony bez pytania o uprawnienia administratora. Istnieją wystarczająco wiarygodne przesłanki, żeby sądzić, że odpowiadające im katynony wykazują identyczne działanie, a to może oznaczać zmniejszenie liczby neuronów dopaminergicznych np. o kilkadziesiąt procent po kilkudniowym ciągu na 3-CMC czy 4-CMC. Ufacie ludziom, którzy zawodowo zajmują się liczeniem in vitro neuronów w szczurzych mózgach poddanych odpowiednim testom (jeszcze w okresie większej aktywności tych mózgów, czyli przed wyjęciem z opakowania)? Rozumiem metamfetamina - w historii brało ją pewnie 100 milionów ludzi na świecie, z czego 30 milionów już nie żyje. Dokładnie znana jest toksyczność, mechanizm działania i chłopskorozumowe dane na temat "ile razy trzeba to wziąć żeby zostać warzywem", pochodzące od rzeszy użytkowników. Tu nie macie nic z tych rzeczy. Ba, nawet nie wiecie czy to co dostaliście ma taką strukturę jak przedstawia sprzedawca.

Uważam po prostu, że wprowadzanie do szerokiego obiegu wynalazków takich jak ten to coraz większa desperacja ze strony wielkoskalowych producentów RC. Na początku konsekwentnie unikali tych związków, na początku świetności 4-MMC nie było nawet mowy o halogenopochodnych. Bodajże u schyłku 2008 ktoś ostrożnie wprowadził najbardziej delikatną z nich, z fluorem - przyjęła się, zaczęto go modyfikować (także do katynonu), a teraz już na porządku dziennym są związki 3- i 4-chlorowane. Jak na rynek wejdzie jodofedron (nieprawdopodobnie chwytilwa nazwa), to pierwszy pójdę do Ministerstwa Zdrowia.

Jeśli macie to w dupie to spoko, moralizować nie zamierzam. Chciałem tylko się upewnić, że znacie ryzyko, które akurat w tym konkretnym przypadku jest wyjątkowo duże i moim zdaniem stanowi wystarczający powód do odpuszczenia sobie "badań laboratoryjnych". Zwłaszcza, jeśli odczuwalne działanie jest bardzo podobne do działania związków, które prawdopodobnie są zdecydowanie mniej neurotoksyczne.

zmieniłem trochę posta bo mi się chronologia jednak pokiełbasiła

O tym, jak wojna z narkotykami niszczy kultury tubylcze

W cieniu globalnej wojny z narkotykami rozgrywa się nieustająca i niedostatecznie nagłośniona tragedia ludów tubylczych, których prawa są notorycznie gwałcone.

D’Angelo Russell postawiony przed sądem próbę przemytu marihuany

D’Angelo Russell stanie przed sądem za próbę przemytu narkotyków między stanami pasażerskim rejsem samolotowym.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 1768 / 95 / 0


Czesiu tak z ciekawosci które związki są teoretycznie najbardziej neurotoksyczne ?
Rejestracja: 2006
  • 3254 / 56 / 8


Które są najbardziej, to nie mam pojęcia. Obawiam się, że trudno to określić nawet jak ma się odpowiednie warunki i odpowiednio dużo gryzoni laboratoryjnych zgłaszających się ochotniczo do odbycia ostatniego tripa w życiu w ramach umowy o dzieło (naturalnie potwierdzają swoje chęci do udziału w badaniu wystosowaniem odpowiedniego oświadczenia, wynagrodzenie odbiera rodzina). Neurotoksyczność danej substancji u danego osobnika mocno zależy od tego osobnika, ponadto ciężko jest wprowadzić jakąś ogólną miarę neurotoksyczności (liczba neuronów zabitych w wyniku eksperymentu byłaby dobrą miarą, tylko u różnych osobników przyjmuje skrajnie różne wartości i na takiej podstawie tak naprawdę chuja można ustalić). Jeśli miałbym przedstawić swojego kandydata do substancji najbardziej neurotoksycznej, to chyba największe szanse miałoby pewnie MPTP (1-metylo-4-fenylo-1,2,3,6-tetrahydropirydyna). Obecne w niewielkich ilościach jako produkt uboczny w syntetyzowanym opioidzie RC pozbawiło autora pierwszej syntezy wystarczającej ilości neuronów dopaminergicznych do wywołania choroby Parkinsona w ciągu 3 dni (no nie da się ukryć, że dramat w chuj).

Nie da się raczej (przynajmniej na razie) ze struktury cząsteczki teoretycznie przewidzieć jej neurotoksyczności (można się spodziewać, ale pewności nie ma dopóki ochotnicy nie zostaną zaproszeni). Wiadomo natomiast, że substancje neurotoksyczne dla szczurów z dużym prawdopodobieństwem są również neurotoksyczne dla ludzi. Podobnie, wiadomo, że stymulujące fenetylaminy 4-halogenopodstawione działają na szczury silnie neurotoksycznie. Stąd już tylko krok do stwierdzenia, że takie substancje jak 4-Fluoroamfetamina, 4-bromoamfetamina, 4-chloroamfetamina czy 4-jodoamfetamina są związkami powodującymi śmierć komórek mózgu. Stwierdzenie to zostało zresztą potwierdzone, a "moc" (stopień neurotoksyczności) związku rośnie wraz ze wzrostem wielkości podstawnika na 4 pozycji. Zmiana pozycji podstawnika z 4 na 3 zmienia nieco właściwości farmakologiczne substancji, ale - umówmy się - nie tak drastycznie. Dodanie grupy okso- (ketonowej) w pozycji beta do odpowiedniej amfetaminy skutkuje z całą pewnością znaczącym ułatwieniem metabolizmu (czyli skróceniem czasu działania w porównaniu do oryginalnej amfetaminy). Ale czy nagle ta grupa sprawia, że cząsteczka wyzbywa się dramatycznie toksycznych właściwości? Możliwe, że z jakiegoś powodu tak to działa, ale nie oceniłbym wysoko prawdopodobieństwa tego wariantu.

Czy gdyby stalinowskim egzekutorom dokleić podwójny mostek z tlenem na plecach tuż pod karkiem, to zamiast strzelać w tył głowy setkom przedstawicieli polskiej inteligencji, zaczęliby zawiązywać z nimi przyjaźnie? Śmiem wątpić.
Rejestracja: 2010
  • 472 / 9 / 0


Do czego mozna porownac 3cmc? Do MDMA, feta/PENTA ??
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 868 / 10 / 0


hahaha porownywac mozesz wszystko do wszystkiego :D a ten badziew porownujemy do 3mmc.

ja sobie odpuszcze, boje sie tych chlorow
Rejestracja: 2013
  • 69 / / 0


Czeslaw, a mógłbyś chemicznemu laikowi łopatologicznie wytłumaczyć co to tak właściwie są para-podstawione halogenoamfetaminy?
Rejestracja: 2011
  • 236 / 1 / 0


@up
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fluorowce

para - podstawnik na 1 i 4 pozycji.
Rejestracja: 2013
  • 69 / / 0


Czyli w takim razie brefedron (4-BMC) powinien być jeszcze bardziej neurotoksyczny niż 4-CMC? Tymczasem na forum jest uważany z tego za zaobserwowałem za jeden z mniej szkodliwych ketonów.

No i w takim razie czemu dyskusja o tym jest w wątku o 3-CMC, skoro ten ma podstawnik na 1 i 3 pozycji, nie jest więc 'para'?

I dlaczego tak właściwie prawie wszystkie RC opierają się na fluorowcach? Co by się stało jakby wrzucić tam jakiś inny pierwiastek?

Jak pytam o głupoty to wybaczcie, ale temat mnie zaciekawił, a ciężko znaleźć jakieś materiały o podstawach chemii RC :D
Rejestracja: 2010
  • 472 / 9 / 0


Dropson pisze:
Planuje polaczyc 3-cmc z 2-fa lub 3-fa, ktos moze mi cos powiedziec na temat takiego miksa?

Wogole dostalem 3-cmc w takiej grubej grudzie, to normalne?
Jak dawkowac na pierwszy raz?
Ja mialem w sypkim proszku, w sobote poszla sciecha max 200mg odlot super naprawde zadowolony bardzo, znajomi jeszcze bardziej... W niedziele poszla sciecha z 150 rowniez super, znajomi tez bardzo zadowoloni... Faza podobna do tablety, a co najlepsze po spalniu z 1g MJ zasnolem jak dziecko. DZisiaj wstaje i czuje sie jak nowo narodzony. Bardzo mocno nos boli podczas sniffa
Posty: 1633 Strona 10 z 164
Wróć do „Halokatynony”
Na czacie siedzi 69 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość