Leki stosowane w leczeniu zaburzeń psychicznych.
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 467 • Strona 44 z 47
  • 1633 / 262 / 0
Myślę że wrócę do arypiprazolu kiedy w końcu znów znudzi mi się ćpanie, nie da się zapomnieć jaką on zrobił różnicę za pierwszym razem, po prostu niebo a ziemia. Wtedy to było 7,5 mg, za drugim i trzecim podejściem była lipa ale może teraz zaskoczy jak się ogarnę, jeśli nie 7,5 to spróbuję 10 mg. Obecnie biorę sulpiryd i nie narzekam ale w końcu przyjdzie czas na zmianę, antydepresanty biorę teraz mniej więcej te same co kiedyś, a nuż będzie git znowu chociaż te parę miesięcy.
  • 851 / 201 / 0
@Hanalena
Ja wiem jak one działają. Pamiętaj, że to substancja chemiczna. Nie ma ona mózgu by działać tak lub tak w określonym momencie. Działa stale. Dlatego taki arypiprazol już do schizofrenii się nie nada. Ogólnie jestem antyfanem dirtydrug. A takimi nazywam między innymi atypowe neuroleptyki. Troche w dopaminie pomieszam wezme rec. D2, D7, a to troche 5ht2, troszke muskaryny antagonizuje ( sorry zapomniało mi sie rec) i będę jeszcze SRA.
To sorry, ale bardziej selektywne są już ketony a ich nie używamy w lecznictwie. Pluje na te leki. Zawsze przynosiły mi tylko otępienie, brak wzwodu, i typowy wygląd zombiaka. To leki stosowane do mordowania ludzi za życia. Zdania nigdy nie zmienię. Nie wiem czy byliście w psychuszce. Nie? To przedawkujcie alfe. A potem obudź się w zamku z zombiakami i walcz o siebie.
  • 162 / 28 / 0
@DobryWujas a co nie jest chemią ;) ? Tutaj się różnimy (i pewnie w wielu tematach jeszcze będziemy), bo mamy inne doświadczenia. Tak czy inaczej szanuję Twój punkt widzenia.
  • 851 / 201 / 0
@Hanalena

Oczywiście. Tylko, że też Paracelsus powiedział, że dawka czyni truciznę.
Po neuroleptykach jest działanie tzw zwarzywiające. Inne od normalnego funkcjonowania człowieka i OUN. I jak np SSRI mają zamulające sztuczne rozleniwienie (patrz paroksetyna) to nie odbiega ono bardzo od normalnego. Wiesz chyba o czym mam na myśli? Leczenie neuroleptykami ma wskazanie TYLKO w wypadkach absurdalnie lekoopornych i uważam, że jest strasznie nadużywane. Prędzej powinno być stosowane leczenie metylofenidatem czy dekstroamfetaminą w depresji niż kurwa takim czymś. Dopiero potem po braku odpowiedzi. Neuroleptykami atypowymi.
  • 788 / 447 / 0
07 maja 2025DobryWujas pisze:
@Hanalena
Ja wiem jak one działają. Pamiętaj, że to substancja chemiczna. Nie ma ona mózgu by działać tak lub tak w określonym momencie. Działa stale. Dlatego taki arypiprazol już do schizofrenii się nie nada. Ogólnie jestem antyfanem dirtydrug. A takimi nazywam między innymi atypowe neuroleptyki. Troche w dopaminie pomieszam wezme rec. D2, D7, a to troche 5ht2, troszke muskaryny antagonizuje ( sorry zapomniało mi sie rec) i będę jeszcze SRA.
To sorry, ale bardziej selektywne są już ketony a ich nie używamy w lecznictwie. Pluje na te leki. Zawsze przynosiły mi tylko otępienie, brak wzwodu, i typowy wygląd zombiaka. To leki stosowane do mordowania ludzi za życia. Zdania nigdy nie zmienię. Nie wiem czy byliście w psychuszce. Nie? To przedawkujcie alfe. A potem obudź się w zamku z zombiakami i walcz o siebie.
Przecież bupropion to jest keton używany w lecznictwie.
  • 851 / 201 / 0
@tosieniedzieje

:)
Spodziewałem się tego, że padnie ten zarzut. Obaj wiemy, że buropion jest ketonem. Ale jest to absolutny wyjątek i nie chciało mi się wpisywać tego w nawiasie. Myślę, że Hanalena też jest tego świadomy. Nie wpływa to na całokształt wypowiedzi.
Tak czy inaczej dziękuję za doprecyzowanie. Być może pomoże to komuś jakby wpadł tu i nie wiedział.
  • 434 / 167 / 0
Nie demonizowałabym aż tak neuroleptyków jak @DobryWujas, ale sama wychodzę z założenia że leczenie nimi tylko w ostateczności, a i wtedy najkrócej jak to możliwe. Czyli do ustabilizowania stanu i wycofujemy.
Owszem, są sytuacje że bez neuroleptyków na stałe się nie obejdzie (np. w schizofrenii, czasami, a nawet często w CHAD, tym bardziej jeśli zdarzają się objawy psychotyczne), ale leczenie depresji/zab. lękowych neuroleptykami to jest porażka. Pomogą chwilowo na jedno, rozpierdzielając po drodze 4 inne rzeczy.
No nie. Swego czasu przerobiłam na sobie kilka neuroleptyków, kwetiapinę, rysperydon, olanzapinę, arypiprazol (który notabene totalnie się nie sprawdził, ale wtedy moja lekarka włączyła go u mnie bardziej eksperymentalnie, nie gwarantowała żadnych efektów, bardziej na zasadzie zobaczymy jak zadziała), jeszcze jakieś, których już nawet nie pamiętam i korzyści ze stosowania niewielkie, w porównaniu do kosztów. Teraz nawet mój lekarz już od kilku lat omija te leki u mnie szerokim łukiem. To już wolał mi włączyć mix 3 SSRI niż dać jeden neuroleptyk. I ja sama prędzej poproszę lekarza o demonizowany i toksyczny lit, niż neuroleptyk (co prawda litu też już mi nie da lekarz bo tarczyca zastrajkowała %-D ).
  • 788 / 447 / 0
Ja sobie odpuszczam ten lek, nie podoba mi się całkowicie stan w jaki mnie wprowadza. Taka trochę robotyczność i metaliczność. Poza tym zauważyłem chyba, że zmniejsza serotogeniczne działanie wenlafaksyny na której jestem. Nagle się zrobiło tak bardziej zimno, nieprzyjemne w sumie uczucie. Do tego ta cena, żałuję że w ogóle kupiłem ten lek, miałbym za to dwa gramy esketaminy ;)))
  • 107 / 62 / 0
@tosieniedzieje @DobryWujas A wuj z tego, że keton. Nie ma nic wspólnego z chyba żadnym innym ketonem, nie jest w żadnym stopniu releaserem. Jest zmulony posranym N-tert-butylem, który tylko dodaje działanie antycholinergiczne – grupa ta nawet strukturalnie przypomina czwartorzędową aminę z ACh. Ma to spore znaczenie, bo ten mechanizm rzeczywiście wpływa na profil działania – ludzie zgłaszają lekkie problemy z pamięcią czy napady intensywności emocjonalnej.

No, czepialstwo, bo mimo wszystko bupropion jest dość solidnym lekiem (ale tak przeterminowanym, że aż dziw, że nikt nie wymyślił czegoś lepszego).

Ktoś pisał, że arypiprazol może zwiększać libido XD Jako neurolep może je jedynie skasować, to działanie agonistyczne na dopaminę to pic na wodę, może raz na sto tysięcy czegoś takiego doświadczy. Arypiprazol jest mocniejszym częściowym agonistą (wyższe intrinsic activity) na autoreceptorach niż tych docelowych, stając się funkcjonalnym agonistą tych pierwszych i antagonistą tych drugich – mówi to samo za siebie, czym jest arypiprazol. Przynajmniej powstają nowe częściowe agonisty dopaminy, przykład stanowi kariprazyna, która jednak wciąż pozostawia dużo do życzenia.

Neurolepy ***** prądem. Lekarzy, którzy w niepsychotycznej depresji czy zaburzeniach lękowych przepisują neurolepy, również (chyba że leczenie last resort). Szczególnie olanzapinę. Co tam zombifikacja, najlepszą częścią jest akatyzja niepozwalająca zasnąć czy nawet wysiedzieć przy czymś. No i rozpieprzenie metabolizmu, prowadzące do otyłości, cukrzycy i nadciśnienia (refundację na Ozempic dostaniesz dopiero wtedy, kiedy będziesz paroletnim cukrzykiem z BMI koło 40). W sumie, arypiprazol nie jest taki zły...
  • 851 / 201 / 0
@Heavenscape

Ze wszystkim się zgadzam właściwie. Tylko jak dla mnie to bupropion to jest po prostu 3-cio rzędowy keton metyloamina podmieniona na tert butylo-aminę i tyle. On miał być NDRI z delikatną inhibicja dopaminy by nie był nadużywany i tyle. Chociaż nie badano, albo czegos nie wiem 1-rzedowych ketonów w depresji. Tak sobie myślę jakby wyglądało 3-CMC w wersji o przedłużonym uwalnianiu. Dodać coś takiego jak do bupropionu, żeby nie dało się tego wciągać donosowo. Myślę, że przy wersji podawanej 3 razy dziennie mogłoby znaleźć zastosowanie.

Ale dobra nie róbmy OT
ODPOWIEDZ
Posty: 467 • Strona 44 z 47
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Zaburzenia odżywiania: marihuana i psychodeliki pomagają skuteczniej niż konwencjonalne leki

Pionierskie badanie osób żyjących z zaburzeniami odżywiania wykazało, że marihuana i substancje psychodeliczne, takie jak grzyby czy LSD, najlepiej łagodzą objawy u respondentów, którzy leczyli się za pomocą leków bez recepty.

[img]
Jechał pijany na terapię i wpadł prosto na patrol

Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.

[img]
Okultystyczne rytuały czy "zabawa" pod wpływem medycznej marihuany? Co wydarzyło się na Górze Cment

"Wszystko wskazuje na to, że ktoś uczynił sobie z cmentarza miejsce zabawy. Jak niebezpiecznej? Nie wiadomo. Być może pod wpływem leczniczej marihuany, której sprzedaż prowadzona jest tylko na receptę. Opakowanie po takim leku, leżało wśród świec, lampek, kartek z dziwnymi, niemożliwymi do odczytania tekstami, ale też monetami, drewnianymi figurkami i chustami."