Hiszpańska policja przechwyciła tonę kokainy

Hiszpańska policja przechwyciła tonę kokainy o czarnorynkowej wartości 75 milionów euro.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP 2002-01-07

Odsłony

2094
Hiszpańska policja przechwyciła tonę kokainy

Hiszpańska policja przechwyciła tonę kokainy o czarnorynkowej wartości 75 milionów euro - podała w niedzielę hiszpańska prasa.
Akcja była poważnym ciosem w mafię narkotykową północnozachodnim regionie Hiszpanii, Galicji. Aresztowano siedem osób, w tym dwóch długo poszukiwanych szefów mafii.
Transport narkotyku odkryto na brazylijskim statku w portugalskim porcie Leixoes. Stamtąd kokaina miała być przewieziona do Hiszpanii.
W ubiegłym roku w Hiszpanii przechwycono rekordowe ilości przemycanych narkotyków - prawie 32 ton kokainy, 430 ton haszyszu i 470 kilogramów heroiny.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-D
  • Tripraport

brane w domu, trip w lesie

  Pewnego dnia spotkałem się z dziewczyną u mnie w domu. O 14:30 spaliliśmy fifę skuna, posłuchaliśmy muzyki i o 15:30 poszło 25mg 2c-d donosowo na łebka. Okrutny ból, pieczenie, drętwienie głowy, swędzenie pod skórą na głowie (zatoki), łzy z oczu. Cała twarz zapuchnięta, oczy bordowe. po 2min poczułem pierwsze efekty - zataczało mnie i myślałem zdecydowanie inaczej.

  • Grzyby halucynogenne

Set&Settings: Dom, las wieczorową porą, początek września 2009

Wiek: 20 lat, 87kg

Doświadczenie: MJ, Hash, amfetamina, met amfetamina, kokaina, xtc, LSD, brown sugar, Psilocybe Semilanceata, gałka muszkatołowa, efedryna, kofeina, alkohol

  • Dimenhydrynat

Set & Settings: suszarnia przerobiona na salon w klatce kumpla, potem zmiana warunków

Doświadczenie (wtedy): THC, DXM, atropina, amfetamina, alkohol, kodeina, dimenhydrynat,

17 lat, 70 kilogramów

TR dotyczy moich lotów po zażyciu 15 tabletek pięćdziesięciomiligramowego Aviomarinu (3 opakowania)

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Z grzybami zacząłem ostrożnie - pierwszy raz w łóżku swoim własnym - spożyłem jedenaście bo właśnie tyle udało mi się uzbierać za pierwszym razem - dobra polska marka grzybków rosnących na bajecznie ulokowanej łące w południowej części naszego państewka. Czekając na wejście zaaplikowałem dousznie dźwięki synchronizujące półkule czerepu. Po pewnym czasie zacząłem odpływać w sen więc nie byłem do końca pewien czy to co dzieje się pod moimi powiekami to sprawka grzybków czy Morfeusza. W każdym razie rakieta zaczęła startować toteż postanowiłem wyskoczyć na ulicę.